Prof. Fedorowski: Reforma szpitalnictwa wymaga realnego dialogu

opublikowano: 12-02-2021, 12:05

“Pierwszym krokiem do uporządkowania sektora szpitalnictwa powinno być precyzyjne określnie referencyjności szpitali i zasad współpracy podmiotów reprezentujących różne jej poziomy oraz reguł ich konsolidacji i łączenia w konsorcja“ - mówi ”Pulsowi Medycyny“ prof. uniw. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, gubernator i członek Prezydium Europejskiej Federacji Szpitali HOPE, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Koordynowanej Ochrony Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W kwestii zapowiadanej centralizacji toczy się w wprawdzie w mediach i środowisku ożywiona dyskusja, ale brakuje niestety dialogu z samym Ministerstwem Zdrowia. Organizacje reprezentujące pracodawców ochrony zdrowia, menadżerów czy zawody medyczne nie zostały póki co zaproszone do prac nad przygotowywaniem założeń koncepcji.

Z drugiej ręki dowiedzieliśmy się o trzech rozważanych wariantach: stuprocentowej centralizacji i przekazaniu całości szpitali pod nadzór np. MZ lub wojewodów; modelu mieszanym (w którym szpitale powiatowe przeszłyby pod nadzór marszałków województw) oraz wariancie dzierżawy operatorskiej. Ten ostatni jest ciekawym rozwiązaniem, niegdyś dosyć w Polsce popularnym, który mógł by okazać się korzystny dla podmiotów leczniczych, pod warunkiem opracowania odpowiednich regulacji. Nie można bowiem doprowadzić do sytuacji, w których zewnętrzny operator zarządzający bardziej efektywnie szpitalem, będzie zmuszony do ponoszenia z tego tytułu dodatkowych kosztów.

prof. uniw. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, gubernator i członek Prezydium Europejskiej Federacji Szpitali HOPE, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Koordynowanej Ochrony Zdrowia.
prof. uniw. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, gubernator i członek Prezydium Europejskiej Federacji Szpitali HOPE, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Koordynowanej Ochrony Zdrowia.

Według medialnych doniesień jako pierwsze centralizacji mają zostać poddane szpitale powiatowe. Tymczasem na I stopniu zabezpieczenia szpitalnego ledwie ponad połowa podmiotów spełnia podstawowe kryterium definicyjne takiego rodzaju placówki, czyli ich właścicielem jest powiat lub miasto na prawach powiatu. Zgodnie z raportem Narodowego Funduszu Zdrowia to ok. 56-60 proc. Pozostali świadczeniodawcy I poziomu mają własność mieszaną lub prywatną (niepubliczną). Podobnie rzecz się ma z podmiotami II poziomu zabezpieczenia. W całej sieci szpitali jest ponad 70 szpitali o niepublicznym modelu własnościowym.

Różnorodne są nie tylko modele własności, ale też działania: w systemie funkcjonują spółki w 100 proc. samorządowe, z mieszanym kapitałem, prywatne i samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej. Trudno więc powiedzieć na jakich zasadach resort zdrowia zamierza tak różnorodne podmioty poddać centralizacji czy restrukturyzacji. Pierwszym krokiem do uporządkowania sektora szpitalnictwa powinno być precyzyjne określnie referencyjności szpitali i zasad współpracy podmiotów reprezentujących różne jej poziomy oraz reguł ich konsolidacji i łączenia w konsorcja. Oczywiście, należałoby także wprowadzić system zachęt finansowych, które premiowałyby świadczeniodawców współpracujących ze sobą w myśl opracowanych wcześniej zasad referencyjności. Wówczas kwestie związane z formą własności stałyby się drugorzędne. Bez tych działań prowadzona odgórnie centralizacja może szybko przybrać formę rozwiązań siłowych, czego efektem będzie nacjonalizacja mienia oraz przejęcie owoców lat prac poszczególnych dyrektorów oraz właścicieli.

W mojej ocenie jeden z przywoływanych przez Ministerstwo Zdrowia argumentów o konieczności radykalnej poprawy jakości zarządzania szpitalami poprzez certyfikowanie dyrektorów jest nietrafiony. Polska ochrona zdrowia ma dziś wysoko wykształconą i certyfikowaną kadrę menedżerską, z dyplomami MBA i studiów podyplomowych, także międzynarodowych. Warto przypomnieć, że dyrektorzy polskich szpitali osiągają stosunkowo dobre efekty w zarządzaniu przy nadal niskich nakładach na zdrowie i przy ograniczonym arsenale narzędzi zarządczych. Zgodzę się co do tego, że pandemia COVID-19 uwidoczniła konieczność dużo lepszej koordynacji działań pomiędzy różnymi elementami systemu. Głównym postulatem Polskiej Federacji Szpitali w tym obszarze jest tworzenie mechanizmów zachęcających szpitale różnych poziomów ale także AOS i POZ do tworzenia organizacji opieki koordynowanej.

Jako jeden z dwóch członków delegacji Pracodawców RP w Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia skierowaliśmy wniosek, aby Minister Zdrowia przedstawił aktualny stan prac nad koncepcją tzw. centralizacji szpitali podczas posiedzenia Zespołu. Niestety, resort nie podjął dotychczas partnerskiego dialogu z reprezentatywnymi organizacjami pracodawców, ani pracowników. Toczy się za to dyskusja medialna, w której oczywiście bierzemy udział (np. stanowisko PFSz „Dokąd płyniemy” z dnia 27.01.2021).

PRZECZYTAJ TAKŻE: Centralizacja szpitali - powód do obaw czy szansa na rozwiązanie kłopotów?

Zarządzanie centralne w przeszłości się nie sprawdziło

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.