Prof. Ewa Helwich: neonatologia to jedna z bardziej wymagających ścieżek kształcenia

opublikowano: 27-09-2021, 08:17

Niesprawiedliwa polityka płacowa, ograniczone możliwości zatrudnienia i pracy w sektorze prywatnym - to zdaniem prof. Ewy Helwich, konsultant krajowej w dziedzinie neonatologii, podstawowe przyczyny niewielkiego zainteresowania neonatologią jako specjalizacją.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W 2021 roku do grona specjalizacji priorytetowych, określanych także jako deficytowe, zaliczono kilkanaście ścieżek kształcenia podyplomowego. Wśród nich znajdują się m.in. chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne, medycyna paliatywna, neonatologia, geriatria czy medycyna rodzinna.

31 sierpnia rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz o zmianie niektórych innych ustaw, który zakłada, że studenci kierunku lekarskiego będą mogli ubiegać się o kredyt z możliwością jego późniejszego umorzenia. Muszą spełnić dwa warunki:

  • odpracować studia po ich ukończeniu przez okres nie krótszy niż 10 lat w okresie 12 kolejnych lat liczonych od dnia ukończenia studiów, w publicznej ochronie zdrowia;
  • uzyskać tytuł specjalisty w wymienionym okresie, w dziedzinie medycyny uznanej za priorytetową w dniu rozpoczęcia przez lekarza szkolenia specjalizacyjnego.
Prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii

Wysoka średnia wieku neonatologów

– Deficyt kadr medycznych odczuwamy w neonatologii szczególnie dotkliwie, coraz większa liczba oddziałów ma problem z obsadzeniem grafików. Zgodnie z danymi pochodzącymi z okręgowych izb lekarskich obecnie jest w Polsce ok. 1000 neonatologów. Z moich danych jako konsultanta krajowego wynika jednak, że jest ich znacznie mniej, bo w graniach 800-850. Co więcej, spora część z aktywnych zawodowo neonatologów osiągnęła już wiek emerytalny. Szacuję, że gdyby z pracy zrezygnowali wszyscy specjaliści neonatologii, którzy mają już prawo do świadczeń emerytalnych, w systemie pozostałyby 2/3 ze wspomnianych 800 - mówi prof. dr hab. med. Ewa Helwich, specjalista neonatologii, konsultant w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie i konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii.

Jak wskazuje, dopływ młodych kadr jest niewielki.

– W sesji wiosennej do egzaminu specjalizacyjnego podeszły 43 osoby, w sesji jesiennej spodziewamy się ok. 40 zdających. Rocznie przybywa więc od 60 do 80 specjalistów. W mojej ocenie, aby pokryć zapotrzebowanie zdrowotne na opiekę neonatologiczną, neonatologów powinno być ponad 1000 - dodaje.

Lekarze częściej wybierają pediatrię niż neonatologię

– Większość młodych lekarzy decydujących się na kształcenie w specjalizacjach „dziecięcych” wybiera pediatrię. Czasami zdarza się oczywiście, że lekarz z tytułem specjalisty w dziedzinie pediatrii wybiera jako drugą specjalizację neonatologię (w takim wypadku kształcenie specjalizacyjne odbywa się w module trzy lata z pediatrii oraz dwa lata z neonatologii), ale to pojedyncze przypadki - zwraca uwagę prof. Helwich.

Dlaczego neonatologia cieszy się niewielkim zainteresowaniem, mimo że jest specjalizacją niezwykle dynamicznie się rozwijającą i zapewniającą wiele wyzwań?

– Lekarze częściej wybierają pediatrię, ponieważ w mniejszych miejscowościach – gdzie zazwyczaj nie funkcjonują ośrodki neonatologiczne o wysokim stopniu referencyjności – większe zapotrzebowanie jest właśnie na pediatrów. Podstawowe miejsce zatrudnienia dla neonatologa, które pozwala mu się zawodowo rozwijać, to oddział intensywnej terapii. Oczywiście, specjalista neonatologii znajdzie dla siebie miejsce także w placówkach o niższych poziomach referencyjności, ale nie będzie to wybór będący naturalnym dopełnieniem jego kształcenia - wskazuje ekspertka.

Co więcej, specjaliści z dziedziny neonatologii mają ograniczone możliwości pracy w sektorze prywatnym.

– W mojej ocenie przyczyny kryzysu kadrowego w neonatologii należy szukać także w tym, że neonatolodzy nie otwierają prywatnych praktyk – dzieci najbardziej wymagające ich opieki, np. te przedwcześnie urodzone, są kierowane do specjalistycznych oddziałów w ramach systemu finansowego ze środków publicznych. Ogranicza to specjalistom możliwości poprawienia swojej sytuacji finansowej. Poza tym, jak już wspomniałam, neonatologia to dziedzina, która się bardzo dynamicznie rozwija, przez co jest też niesłychanie wymagająca: neonatolodzy stale się dokształcają. W tym kontekście chciałabym podkreślić, że to także niezwykle interesująca i dająca mnóstwo satysfakcji ścieżka lekarskiej kariery. Właściwa opieka neonatologiczna ma znaczenie dla przebiegu niemal całego późniejszego życia pacjenta: jeśli jest skuteczna, przeciwdziała potencjalnym powikłaniom zaburzającym prawidłowy rozwój dziecka w kolejnych latach - ocenia prof. Ewa Helwich.

Jak przekonać do neonatologii?

Co mogłoby zachęcić do wyboru kształcenia podyplomowego w kierunku neonatologii?

– Z całą pewnością inna niż obecnie polityka płacowa. Dziś osoby zatrudnione w danej placówce w oparciu o kontrakty, a więc obarczone mniejszą odpowiedzialnością za pacjentów niż lekarze na umowie o pracę, zarabiają od nich zdecydowanie więcej. Ministerstwo Zdrowia sięga po różnego rodzaju rozwiązania, które mają poprawić sytuację kadrową w obszarze specjalizacji deficytowych, m.in. neonatologii. Na ewentualne efekty części z nich będziemy musieli jeszcze zaczekać. Resort próbuje wypełnić braki kadrowe specjalistami zza naszej wschodniej granicy, głównie z Ukrainy i Białorusi. Nie jest to rozwiązanie idealne ze względu na różnice w systemie kształcenia pomiędzy naszymi krajami, ale kryzys kadrowy w neonatologii jest w tej chwili tak dotkliwy, że staramy się tym lekarzom stworzyć uproszczoną ścieżkę uzyskania zawodowej samodzielności - mówi prof. Helwich.

Z końcem roku Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzić zmiany w programach szkoleń specjalizacyjnych, z czym środowisko neonatologów wiąże spore nadzieje.

– Środowisko przedstawiło już swoje propozycje, których cel to przede wszystkim unowocześnienie programu z zakresu neonatologii. Póki co czas realizacji specjalizacji nie zostanie wydłużony, choć nie ukrywam, że będziemy zmierzali w tym kierunku. Wśród propozycji jest np. zwiększenie liczby obowiązkowych kursów, możliwych do realizacji online, w tym diagnostyki prenatalnej i opieki paliatywnej. Zgodnie z opinią młodych lekarzy w trakcie specjalizacji zmodyfikowaliśmy czas trwania niektórych stażów specjalizacyjnych - dodaje konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W kilka dekad umieralność niemowląt w Polsce spadła 30-krotnie. Ale ten sukces można zmarnować

Prof. Tobis: musimy zarazić podejściem geriatrycznym studentów medycyny

Prof. Leppert: opieki paliatywnej brakuje w szpitalach

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.