Choroby zakaźne
Powrót dzieci do szkół: w USA zalecane są rygorystyczne i kosztowne strategie
Opublikowano:
F. Muhammad/Pixabay
"Bezpieczny powrót uczniów do szkół podstawowych i średnich wymaga wprowadzenia zestawu surowych środków prewencyjnych, m.in. testowania losowego, dezynfekcji i zapewnienia dystansu. Jest to kosztowne - ale mniej, niż "uziemienie" 5,6 mln rodziców"- zauważył dr Jason Wang, współautor wytycznych dotyczących powrotu amerykańskich dzieci do szkół w dobie epidemii COVID-19.
Dr Jason Wang, pediatra ze Stanford University School of Medicine, zauważył, że przedłużające się zamknięcie szkół w Stanach Zjednoczonych może pogłębiać różnice społeczno-ekonomiczne, powodując negatywne skutki edukacyjne i zdrowotne oraz wzmacniając istniejące nierówności.
"Brak dostępu do placówek może też pogłębić problem głodu i przemocy w rodzinie. Wiele dzieci z gospodarstw domowych o niskich dochodach otrzymuje przecież w szkołach dofinansowywane posiłki, a - na co wskazują szacunki - w obecnej sytuacji aż 1 na 4 dzieci może cierpieć z powodu głodu lub niedożywienia" - dodał dr Wang.
Jego zdaniem rozwiązaniem tych problemów jest powrót dzieci do szkół. Jednak to wymaga zastosowania "wielu surowych środków ostrożności" - zaznaczył dr Wang. Specjalista uważa, że w tym celu powinna być powołana grupa ekspercka ds. COVID-19, złożona z kuratora, członków rady szkolnej, nauczycieli, rodziców i pracowników ochrony zdrowia.
Najnowsze wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) - choć zalecają jak najszybsze otwarcie szkół - nie mówią o konkretnych obostrzeniach. Dlatego naukowcy ze Stanford sami przygotowali odpowiednie wytyczne, które zostały opublikowane na łamach "JAMA Pediatrics".
Koronawirus w USA: na jakich zasadach dzieci w Stanach Zjednoczonych wrócą do szkół?
Wśród zaleceń na pierwszym miejscu znalazło się testowanie pod kątem SARS-CoV-2 wszystkich uczniów wykazujących objawy choroby COVID-19.
Dodatkowo zdaniem ekspertów należy opracować harmonogram losowego testowania pewnego odsetka uczniów i pracowników szkół w celu identyfikacji i szybkiego wyłapywania osób przechodzących zakażenia bezobjawowo.
Częściej niż innych trzeba też testować dzieci z gospodarstw domowych znajdujących się w regionach największego w danej chwili ryzyka - zaznaczyli specjaliści ze Stanford University School of Medicine.
Szkoły powinny też podjąć współpracę z lokalnymi wydziałami zdrowia, aby zapewnić materiały edukacyjne oraz szkolenia dla uczniów, rodziców i personelu w zakresie podstaw zapobiegania COVID-19 - czytamy w wytycznych.
Zdaniem ekspertów z USA trzeba też zapewnić personelowi szkoły termometry i przeszkolić ich w zakresie badań przesiewowych pod kątem objawów COVID-19.
Zaznaczyli oni równie, że jeśli placówki nie są na tyle duże, by zapewnić uczniom i nauczycielom utrzymanie ok. 2-metrowego fizycznego dystansu, należy przy nich wybudować tymczasowe budynki modułowe.
Warto też zadbać o to, aby dzieci nie dojeżdżały do szkół komunikacją publiczną oraz zdecydowanie zwiększyć wydatki i wysiłki na rzecz dezynfekcji wszystkich pomieszczeń dydaktycznych, obszarów wspólnych i powierzchni często dotykanych, takich jak klamki, komputery oraz biurka - czytamy w wytycznych.
Warte rozważenia jest umieszczenie przezroczystych, plastikowych osłon przed i wzdłuż boków uczniowskich ławek - dodali eksperci.
Ich zdaniem trzeba też zapewnić wszystkim osobom przebywającym w szkole odpowiednią ilość środków do dezynfekcji rąk oraz wyposażyć je w sprzęt ochronny, taki jak jednorazowe maski chirurgiczne, maski z tkaniny wielokrotnego użytku lub osłony na twarz wielokrotnego użytku.
Koronawirus w USA a powrót do szkół: zalecane środki zaradcze są rygorystyczne i kosztowne, ale konieczne
Dr Wang przyznaje, że są to kosztowne środki zaradcze. Jednak, jak pokazują dane zebrane przez amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom, szkoły muszą zostać otwarte bezpiecznie, ponieważ wskutek ich zamknięcia 5,6 milionów rodziców na terenie USA nie było w stanie wykonywać swojej pracy zarobkowej, przez co straciło łącznie ok. 232 miliardy dolarów.
Oczywiście tak rygorystyczne środki oznaczają większe budżety, więc społeczności i regiony o niższych dochodach mogą mieć trudności z ich wdrożeniem - zaznaczyli eksperci ze Stanford University School of Medicine. Same przezroczyste bariery na ławki kosztują od 100 do 200 dolarów za sztukę, a koszt jednego testu w kierunku SARS-CoV-2 to 50-200 dolarów - dodali.
"Właśnie dlatego kluczowe będą tu dodatkowe fundusze i dotacje od władz centralnych” - wytłumaczył dr Wang.
Tym bardziej, że to właśnie społeczności najuboższe zostały najbardziej dotknięte zamknięciem szkół - wyjaśnili specjaliści. Rodzice, którzy nie mogli pozwolić sobie na niechodzenie do pracy, nie byli w stanie - z oczywistych względów - pomóc swym dzieciom w nauce online. Poza tym wiele jest rodzin wielodzietnych, co nie sprzyja nauce zdalnej i ze względu na brak spokojnego miejsca, i na utrudniony dostęp do komputera - dodali.
Wang i jego współpracownicy zauważyli, że choć wytyczne AAP podkreślają znaczenie szybkiej identyfikacji objawów i oznak COVID-19, to jednak nie wyjaśniają zbyt dokładnie, co konkretnie należy zrobić, aby powrót dzieci do szkół był jak najbezpieczniejszy.
"Aby rozwiązać ten problem, zalecamy, aby szkoły wdrożyły wielopoziomowe badania przesiewowe dla uczniów i personelu" - zaznaczył dr Wang.
"Także sami rodzice powinni zgłaszać wszelkie objawy COVID-19, np. gorączki, do internetowego formularza opracowanego przez szkoły. I oczywiście każdy uczeń z objawami powinien pozostać w domu" - dodał.
Koronawirus w USA: placówki powinny być gotowe na czasowe zamknięcie i powrót do edukacji zdalnej
Dr Wang dodaje, że nawet przy wszystkich tych środkach ostrożności wybuchy COVID-19 w szkołach nadal będą się zdarzały. Dlatego placówki powinny być gotowe na czasowe zamknięcie i powrót do edukacji zdalnej, inwestując w platformy edukacyjne.
"Szkoły muszą zadbać o zapewnienie równego dostępu do edukacji online wszystkim uczniom, zwłaszcza tym z ograniczonym dostępem do zasobów technologicznych lub ograniczonymi umiejętnościami posługiwania się nimi. Dla takich dzieci powinny być specjalne dotacje na technologie edukacyjne" - podsumował ekspert.
USA to kraj, gdzie tempo wzrostu zakażeń koronawirusem jest jednym z najszybszych na świecie. Liczba nowych potwierdzonych przypadków koronawirusa SARS-CoV-2 zwiększyła się tam o ponad 47 tys., a liczba wszystkich infekcji COVID-19 wynosi ponad 5 mln - wynika z danych WHO.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Koronawirus SARS-CoV-2 na świecie: jaka jest liczba zakażonych i ofiar śmiertelnych
USA: 40-procentowy wzrost zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 u dzieci
Udostępnij artykuł: