Pionierska naprawa przezskórna aorty piersiowo-brzusznej za pomocą modyfikowanego stent-graftu

OPR. KL
opublikowano: 23-09-2022, 14:01

Chirurdzy naczyniowi Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie dokonali operacji ratującej życie po raz pierwszy całkowicie przezskórnie, naprawiając aortę piersiowo-brzuszną za pomocą modyfikowanego stent-graftu. Sukces zabiegu był możliwy dzięki wykorzystaniu techniki druku 3D.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„Pola operacyjne” pacjenta – niewielki ślad po wkłuciach do tętnicy podobojczykowej
„Pola operacyjne” pacjenta – niewielki ślad po wkłuciach do tętnicy podobojczykowej
Fot. SPSK-2
  • Dostępy całkowicie przezskórne (bez cięcia skóry) wykonuje tylko kilka ośrodków w Polsce i jest to metoda coraz częściej preferowana, ale głównie do mniej skomplikowanych przypadków.
  • Chirurdzy naczyniowi szpitala na szczecińskich Pomorzanach są jedynym zespołem w Polsce, który wykonuje rutynowo, również w przypadkach nagłych zabieg leczenia stent-graftami modyfikowanymi.
  • Podczas operacji przeprowadzonej 20 września chirurdzy wykonali dwa dostępy do tętnicy podobojczykowej na klatce piersiowej i obu udowych w pachwinach, zamiast jak dotychczas czterech - co pozwoliło na zminimalizowanie urazu operacyjnego tak, że chory był w pełni uruchomiony już w pierwszej dobie po zabiegu.

Zabieg przeprowadzono u 75-letniego pacjenta z objawowym tętniakiem okołotrzewnym - bolesnym, grożącym pęknięciem. Chory nie miał szans na skorzystanie ze standardowego stent-graftu branchowego (z doszywanymi „rękawkami” na naczynia) czy fenestrowanego (z wyciętymi „okienkami” na naczynia) zamawianego u producenta z powodu występujących u niego dodatkowych naczyń, odchodzących od aorty (osobne ujście tętnicy wątrobowej). Nie mógł też czekać na wyprodukowanie stent-graftu szytego dla niego na miarę, bo trwałoby to 8-12 tygodni, a bolesność tętniaka świadczyła, że wkrótce pęknie. To zaś groziło śmiercią pacjenta.

Leczenie stent-graftami modyfikowanymi tylko w Szczecinie

Leczenie stent-graftami modyfikowanymi jest domeną lekarzy Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 2 PUM w Szczecinie, którzy wypracowali wysokiej jakości standard postępowania w użyciu tej metody. Wykorzystując model aorty danego pacjenta, wydrukowany techniką 3D, modyfikują własnoręcznie, już na sali operacyjnej standardowe stent-grafty i dopasowują je indywidualnie do anatomii operowanego pacjenta.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wirtualna angioplastyka pozwala przewidzieć efekt zabiegu

Po co chirurdzy modyfikują stent-grafty? Bo mimo ogólnej takiej samej budowy każdego z nas, układ naczyń krwionośnych, ich budowa, odległości między poszczególnymi naczyniami różnią się u każdego człowieka. Dlatego dla efektywności działania wszczepianego, standardowego stent-graftu – proteza ta powinna być dopasowana do budowy chorego.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Chirurdzy naczyniowi szpitala na szczecińskich Pomorzanach są jedynym zespołem w Polsce, który tego typu zabiegi wykonuje rutynowo, również w przypadkach nagłych. Jednak taki sposób leczenia, jak i wszelkie inne zaawansowane procedury aortalne, wymaga licznych, często trudnych dostępów naczyniowych (np. nacięć w pachwinach, rękach i klatce piersiowej) – tj. cięć i operowania „na otwarto”. Dla chirurga taka operacja jest łatwiejsza, bo pole operacyjne jest widoczne jak na dłoni. Ale dla pacjenta dochodzenie do formy po takiej operacji jest długotrwałe, bolesne i mało komfortowe. Dlatego użycie przez szczecińskich lekarzy wyłącznie dostępu przezskórnego (bez cięcia) w leczeniu tętnika jest dużym krokiem naprzód w chirurgii naczyniowej, a fakt, że to pierwszy tego typu zabieg w Polsce to ogromny sukces „naczyniowców” ze Szczecina i świadczy o ich doskonałej technice operowania.

Eksperci chcą rozszerzenie wskazań do zabiegów całkowicie przezskórnych w leczeniu patologii łuku aorty

– Modyfikacja stent-grafu naszą, “szczecińską metodą” pozwoliła na pokonanie technicznych trudności, dostosowanie protezy do chorego i wykonanie zabiegu „od ręki”. Zastosowaliśmy modyfikację stent-graftu z okienkami na cztery naczynia trzewne – mówi dr hab. n. med. Arkadiusz Kazimierczak, który wraz z dr. n. med. Pawłem Rynio operował mężczyznę. – Wykonanie przezskórne - dwa dostępy do tętnicy podobojczykowej na klatce piersiowej i obu udowych w pachwinach, zamiast jak dotychczas czterech - pozwoliło na zminimalizowanie urazu operacyjnego tak, że chory był w pełni uruchomiony już w pierwszej dobie po zabiegu i zapytał o termin wypisu ze szpitala – dodaje dr Paweł Rynio. Operacja odbyła się 20 września.

Obaj lekarze są członkami szczecińskiego Aortic Teamu, zespołu chirurgów naczyniowych i kardiochirurgów stosujących nowatorskie metody leczenia w przypadku tętniaków. Zespół planuje rozszerzenie wskazań do zabiegów całkowicie przezskórnych w leczeniu patologii łuku aorty. Pierwsze próby z ograniczeniem urazu operacyjnego w tym zakresie zostały już podjęte w przypadku innej operowanej chorej. Tym razem zastosowano dwa małe cięcia przy wymianie całego łuku aorty, zamiast jak dotychczas pięciu. Pacjentka również jest w dobrym stanie.

Tętniak aorty - co warto wiedzieć

Tłumacząc obrazowo tętniakiem aorty nazywany nadmierne (o ponad 50 proc.) poszerzenie aorty, która jest największą tętnicą w ciele człowieka. Może ono występować na każdym jej odcinku, ale najczęściej występuje w części brzusznej. Przyczyną ich powstania jest odkładanie się blaszek miażdżycowych, nadciśnienie tętnicze, nadmierny, gwałtowny wysiłek czy uraz, czasem także wrodzone nieprawidłowości w budowie naczynia. Ryzyko wystąpienie tętniaka aorty brzusznej wzrasta z wiekiem i jest szczególnie wysokie u mężczyzn około 65. roku życia. Szczególnie niebezpieczne są tętniaki bezobjawowe, które w każdej chwili mogą grozić pęknięciem i prowadzić do zgonu chorego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: WUM: zamiast transplantacji serca - ultranowoczesna komora

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.