Otyłość i zaburzenia żołądkowo-jelitowe źle widziane w dobie COVID-19

opublikowano: 06-11-2020, 14:20

Dolegliwości ze strony układu pokarmowego są częstym powodem szukania pomocy lekarskiej. Co najczęściej je wywołuje? Czy biegunka i wymioty mogą świadczyć o zakażeniu SARS-CoV-2? Dlaczego otyłość jest czynnikiem ryzyka cięższego przebiegu COVID-19? Między innymi o tych kwestiach dyskutowali eksperci podczas konferencji „Gastroenterologia 2020 — przegląd aktualności”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ostre stany biegunkowe są jedną z przyczyn częstego zgłaszania się pacjentów nie tylko do gabinetów lekarza rodzinnego, ale również do szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz nocnej i świątecznej opieki medycznej. Dotyczy to zarówno chorych dorosłych, jak i dzieci, przyprowadzanych przez zaniepokojonych rodziców.

Przyczyny zaburzeń żołądkowo-jelitowych u dzieci

Ostry stan biegunkowy u niemowląt i dzieci do 7. roku życia najczęściej jest spowodowany zakażeniem wirusowym bądź bakteryjnym albo powikłaniami chorób współistniejących. Dlatego niezwykle istotnym narzędziem profilaktyki biegunek w tej grupie wiekowej — jak zaznaczyła lekarz rodzinny Agnieszka Jankowska-Zduńczyk — jest objęcie niemowląt szczepieniem przeciwko rotawirusom. Tym bardziej że infekcje rotawirusowe u małych dzieci mają z reguły ciężki przebieg i nawet w 80 proc. wymagają hospitalizacji.

Specjalistka zwróciła jednak uwagę, że w krajach, w których szczepienie przeciwko rotawirusom zostało włączone do programu szczepień ochronnych, na pierwszy plan wśród czynników etiologicznych zaburzeń żołądkowo-jelitowych wysunęły się norowirusy. W przypadku tych zakażeń odsetek hospitalizacji dzieci jest niższy.

Polacy chętnie kupują suplementy diety, ale niezbyt często konsultują ich zażywanie z lekarzem. Konsekwencją niekontrolowanego ich przyjmowania mogą być także zaburzenia ze strony układu pokarmowego. Zdarzają się sytuacje, że rodzice niechętnie informują lekarzy rodzinnych, jakie suplementy włączyli do diety dziecka.

„Wśród innych przyczyn zaburzeń żołądkowo-jelitowych u dzieci jest rosnąca skłonność rodziców do włączania do dziecięcej diety różnego rodzaju suplementów, odżywek i produktów żywnościowych tworzonych z myślą o najmłodszych. Niestety, rodzice robią to często w sposób przez nikogo niekontrolowany i bez namysłu. Rynek suplementów wymyka się spod kontroli, co stawia bezpieczeństwo ich stosowania pod znakiem zapytania” — podkreśla Agnieszka Jankowska-Zduńczyk.

Przyczyn zaburzeń żołądkowo-jelitowych u starszych dzieci należy nierzadko szukać w sposobie żywienia zbiorowego w placówkach, gdzie się stołują. W tym kontekście najczęstsze są zakażenia bakteryjne. W przypadku pacjentów z wielochorobowością trzeba wziąć pod uwagę również działania niepożądane niektórych leków oraz ich interakcje. Wśród innych przyczyn ostrych biegunek znajdują się również zaburzenia elektrolitowe, szczególnie wśród starszych pacjentów.

Biegunka, mdłości, wymioty objawami infekcji koronawirusem?

Zakażenie SARS-CoV-2 może również, choć rzadko, dawać objawy ze strony układu pokarmowego. Według międzynarodowych danych, biegunka pojawia się u 4 proc. pacjentów z COVID-19, natomiast mdłości i wymioty u 5 proc.

Agnieszka Jankowska-Zduńczyk zwróciła uwagę, że objawy określane jako alarmowe mogą w wielu przypadkach świadczyć o zupełnie innych chorobach. Trudny do jednoznacznego wskazania jest także moment ich wystąpienia specyficzny dla COVID-19. Zazwyczaj pojawiają się one pomiędzy 5. i 6. dniem od zakażenia SARS-CoV-2, ale mogą też rozwinąć się o tydzień później lub od razu.

Otyłość czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19

Od początku pandemii wiele uwagi — i słusznie — poświęca się pacjentom z chorobami układu sercowo-naczyniowego, cukrzycą i nowotworami. Nadal natomiast nie dość głośno mówi się o otyłości jako o ważnym czynniku ryzyka rozwoju wymienionych chorób. Najczęstszymi powikłaniami otyłości są właśnie nadciśnienie tętnicze i cukrzyca typu 2. Zbyt duża masa ciała sprzyja też zakażeniu SARS-CoV-2 i ciężkiemu przebiegowi infekcji COVID-19.

„Niestety, nadal nikt nie wskazuje w statystykach dotyczących zgonów z powodu COVID-19 otyłości jako choroby współistniejącej. O czym się nie mówi w aspekcie powikłań otyłości? Między innymi o zespole hipowentylacji u osób otyłych. Jest on związany z bardzo wysokim ryzykiem ciężkiego przebiegu COVID-19 z uwagi na zmniejszoną objętość klatki piersiowej chorego i w konsekwencji zaburzenia wentylacji i perfuzji. Ponadto u chorych na otyłość spotyka się takie czynniki obniżające odporność, jak: przewlekła układowa reakcja zapalna, nasilona aktywacja układu podwzgórze-przysadka-nadnercza i niska aktywność fizyczna.

Są już publikacje, wskazujące na to, że osoby otyłe ciężej przechodzą choroby zakaźne” — wyliczyła prof. dr hab. n. med. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz, kierownik Katedry Patofizjologii i Zakładu Promocji Zdrowia i Leczenia Otyłości Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

Jak wskazuje ekspertka, chorzy na otyłość znajdują się także w grupie większego ryzyka ciężkiego przebiegu infekcji z powodu nierzadkich w tej populacji przerostu lewej komory i niewydolności serca. Należy też pamiętać o osobach po operacji bariatrycznej, które pozostają na restrykcyjnej diecie, co może powodować niedobory pokarmowe.

Stygmatyzacja chorych na otyłość sięgająca w głąb systemu

Wielu ekspertów alarmuje, że wprowadzane przez rząd obostrzenia mogą skutkować poważnym obniżeniem poziomu aktywności fizycznej, choć już przed COVID-19 Polacy nie należeli do najbardziej aktywnych narodów Europy. Długotrwałe odosobnienie i mniejsza codzienna aktywność mogą prowadzić do rozwoju nadwagi i otyłości. Tymczasem polska ochrona zdrowia nadal niewiele może oferować tym chorym. Obecnie system opieki zdrowotnej skupia się w większości na leczeniu powikłań otyłości, co nie przynosi długoterminowych rezultatów.

„Chorych na otyłość w dużym stopniu dotykają nierówności w zdrowiu. Ze względu na brak efektywnej opieki otyłość często skutkuje niepełnosprawnością. W niektórych krajach świata, np. w USA, zaczyna się dopiero budować system specjalistycznego leczenia chorych na otyłości. To populacja pacjentów doświadczających nierówności w zdrowiu nie tylko w kontekście choroby pierwotnej, ale również schorzeń pojawiających się w przebiegu otyłości. Często w szpitalach brakuje nawet sprzętu diagnostycznego i terapeutycznego przystosowanego do wysokiej masy ciała tych chorych. Brakuje specjalistycznych ośrodków oraz specjalistów” — podkreśliła prof. Olszanecka-Glinianowicz.

Ludzi otyłych dotyka także społeczna stygmatyzacja jako tych, którzy swoim postępowaniem spowodowali własną chorobę. Negatywne komentarze spotykają ich nawet ze strony profesjonalistów medycznych, ponieważ medykom nadal brakuje wystarczającej wiedzy o mechanizmach rozwoju tej choroby.

W lipcu opublikowany został dokument „Leczenie nadwagi i otyłości w czasie i po pandemii. Nie czekajmy na rozwój powikłań — nowe wytyczne dla lekarzy”. W publikacji zostało podkreślone indywidualne podejście do chorego, uwzględnienie odpowiedniego doboru farmakoterapii i technik telemedycyny. Rekomendacje zostały wypracowane przez ekspertów pod patronatem kilku towarzystw naukowych, m.in.: Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Kryteria diagnostyczne: od nadwagi do otyłości II st.

(kryteria zaproponowane w 2016 r. przez Amerykańskie Towarzystwo Endokrynologiczne)

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.