Nowa hipoteza dotycząca śmierci łóżeczkowej

AR
opublikowano: 13-04-2015, 11:09

Duża liczba przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej wiąże się z wadami ucha wewnętrznego u niemowląt - wynika z dziesięcioletniej obserwacji na oddziale neonatologicznym amerykańskiego szpitala Dr Daniel Rubens from Seattle Children’s Hospital.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zespół nagłego zgonu niemowląt (ang. Sudden Infant Death Syndrome - SIDS) to jeden z najbardziej przerażających dla młodych rodziców terminów medycznych. Najczęściej występuje u dzieci do 6 miesiąca życia. Do czynników ryzyka należy m.in. młody wiek matki, powikłania w czasie ciąży, a także wczesne przyjście dziecka na świat i układnie go do spania w pozycji na brzuchu. Częściej występuje u chłopców. Przyczyny śmierci zdrowego maluszka w czasie snu wciąż jednak nie są do końca jasne. Podejrzewa się, że są one związane z neurologicznymi mechanizmami regulowania oddechu.

Według profesora akademickiego i czynnego lekarza Daniela Rubensa z jednego ze szpitali dziecięcych w Seattle w USA, który wypowiedział się niedawno na łamach "The Seattle Time", jedną z potencjalnych przyczyn niemowlęcego syndromu może być dysfunkcja ucha wewnętrznego. Z jego obserwacji wynika, że dzieci dotknięte tą wadą laryngologiczną nie podejmują próby zmiany pozycji, gdy mają problem z oddychaniem. W przeciwieństwie do innych niemowląt, które starają przewrócić się na bok, żeby ułatwić sobie oddychanie i w ten sposób zwracają uwagę rodziców.

W USA co roku 2,5 tys. dzieci umiera z powodu SIDS. W Polsce przyjmuje się, że ryzyko wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej dotyczy 2 niemowląt na 1000 (nieoficjalne dane).

Amerykański lekarz od wielu lat bada przyczyny SIDS w swojej praktyce lekarskiej. Prowadzi też badania, które mają potwierdzić lub wykluczyć związek SIDS z wadami ucha środkowego, m.in. eksperymenty na myszach. W swojej karierze naukowej pozyskał już granty o łącznej wielkości 140 tys. USD - wszystkie związane z badaniami nad SIDS. Jego teoria jest miedzy innymi wynikiem analizy dotychczasowych badań, z których wynika, że u dzieci, u których wystąpiła nagła śmierć łóżeczkowa często notowano po urodzeniu słabe wyniki testów słuchu w prawym uchu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: AR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.