NIL: Ustawa covidowa to policzek dla środowiska medycznego

EG
opublikowano: 23-10-2020, 09:27

"W nocy Komisja Zdrowia przegłosowała projekt o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID­19. Wśród 28 głosujących, 21 było za, 1 przeciw, 6 wstrzymało się. Ustawa jest przedstawiana jako ukłon w stronę środowiska medycznego i spełnienie naszych postulatów – nic bardziej mylnego" - komentuje przyjętą przez Sejm ustawę covidową Naczelna Izba Lekarska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

22 października, po wcześniejszych burzliwych obradach podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu i długiej pracy z Komisji Zdrowia, posłowie przyjęli nowelizację ustawy covidowej – którą kilka dni temu zapowiadał na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski. Teraz ustawa trafia do Senatu, który jak zapowiadał marszałek Grodzki, zajmie się nią od przyszłego poniedziałku. Szef resortu w wielu publicznych wypowiedziach zapewniał, że zapisy ustawy zostały uzgodnione ze środowiskiem medycznym i wychodzą naprzeciw postulatom zgłaszanym przez medyków. Naczelna Izba Lekarska ma na ten temat skrajnie odmienne zdanie.

iStock

Samorząd lekarski wypomina stronie rządzącej fatalną jakość dialogu – mało czasu na zapoznanie się z ustawą, zlekceważenie stanowiska strony społecznej i arogancję przedstawicieli MZ, którzy otrzymali podczas posiedzenia Komisji Zdrowia znacznie więcej czasu na przedstawienie swoich racji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jakie zmiany wprowadza nowelizacja ustawy covidowej przyjęta przez Sejm

NIPiP przeciwko nakazom pracy dla pielęgniarek

Jakie zmiany w ustawie proponował NIL?

„Proponowaliśmy, aby 200 proc. wynagrodzenia mieli zagwarantowane wszyscy lekarze walczący z COVID-19, nieważne czy oddelegowani do pracy czy nie, nieważne czy pracujący w szpitalu wojewódzkim, powiatowym czy innym podmiocie. Poprawka została odrzucona, a obecny zapis obejmuje znikomą część środowiska, co może doprowadzić do wewnętrznych konfliktów. Po uchwaleniu ustawy w aktualnym brzmieniu, na wyłączną odpowiedzialność ministra zdrowia, zostaną w uproszczonym trybie dopuszczeni do wykonywania w Polsce zawodu osoby posiadające dyplom lekarza zdobyty poza granicami Unii Europejskiej. Mało tego, według przyjętych zapisów, znajomość języka polskiego będzie stwierdzana jedynie poprzez złożone oświadczenie. (…) Postulowane przez nas objęcie ochroną ubezpieczeniową na koszt państwa wszystkich medyków walczących z COVID-19 także zostało odrzucone.” – informuje samorząd lekarski.

Nieracjonalne i nieprecyzyjne przepisy

Podobnie jak samorząd pielęgniarski, NIL krytykuje przepis nakładając na zawodowe samorządu obowiązku przekazywania wojewodom listy osób, które mogą być kierowane do pracy przy zwalczaniu pandemii.

„Wracając do przekazywania danych wrażliwych do wojewodów – żadna izba lekarska nie ma prawa gromadzić takich danych o swoich członkach. Skąd zatem ma je wziąć? Tego ustawa nie wyjaśnia. Jest to ustawowy obowiązek wojewody – sami wojewodowie to przyznają. Przykładem jest wojewoda podlaski – jeszcze na początku pandemii, w marcu, zorganizował zbieranie informacji o medykach poprzez dzwonienie po placówkach medycznych, z prośbą o wskazanie, kogo może powołać do pracy przy COVID-19” – wskazuje NIL.

Przedstawiciele środowiska lekarskiego negatywnie zaopiniowali również ostateczny kształt tzw. klauzuli dobrego samarytanina.

„Posłowie nie zdecydowali się również uwzględnić uwag samorządu lekarskiego do przepisów dotyczących tzw. klauzuli dobrego samarytanina, które w przedłożeniu poselskim zostały w istotny sposób ograniczone w odniesieniu do rozwiązań opracowanych przez samorząd lekarski i przekazanych Ministrowi Zdrowia. Bez uwzględnienia naszych poprawek klauzula, która miała być tarczą chroniącą medyków przed odpowiedzialnością karną, cywilną i zawodową, jest rozwiązaniem kadłubowym, redukującym tylko odpowiedzialność karną i to też przy sporym marginesie interpretacji” – czytamy w stanowisku NIL.

Samorząd lekarski ocenia przyjętą ustawę bardzo negatywnie jako absurdalną, szkodliwą i dzielącą środowisko.

Z przychylnością posłów spotkała się poprawka dotycząca odroczenia o rok procesu wymiany dokumentów prawa wykonywania zawodów lekarza i lekarza dentysty.

Sprzeciw anestezjologów

Ze stanowiskiem samorządu zgadza się także Zarząd Główny Związku Zawodowego Anestezjologów. ZZA wskazuje, że przyjęte przepisy nie były konsultowane ze środowiskiem i pominięto w nich szereg rozwiązań, które w realny sposób mogłyby wesprzeć medyków i zwiększyć wydolność szpitali.

„W związku z przekazaniem do prac parlamentarnych poselskiego projektu o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 Zarząd Główny ZZA wyraża po raz kolejny rozczarowanie spowodowane tym, że projekt ustawy nie był konsultowany ze środowiskami reprezentującymi zawody medyczne” – podkreślają w stanowisku przedstawiciele anestezjologów.

W ocenie ZZA uprawnienie do zasiłku chorobowego w wysokości 100 proc. podstawy wynagrodzenia powinno przysługiwać również osobom zatrudnionym na umowie cywilno-prawnej, a ochrona przed odpowiedzialnością karną powinna dotyczyć wszystkich pracowników medycznych także po zakończeniu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.