NIK: rynek suplementów diety nie jest właściwie kontrolowany

MS/PAP
opublikowano: 18-01-2022, 14:36

W latach 2017-2020 Główny Inspektorat Sanitarny zbadał tylko 11 proc. spośród prawie 63 tys. nowych suplementów diety wprowadzonych w tym czasie do obrotu. Oznacza to, że organy odpowiedzialne za nadzór nie zapewniły konsumentom odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego – wynika z kontroli NIK.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Z raportu NIK wynika, że suplementy diety w Polsce nie podlegają dostatecznej kontroli GIS
FOT. iStock

W latach 2013-2015 zgłoszono w GIS w sumie od 9 do 12 tys. nowych suplementów diety (3-4 tys. rocznie), w latach 2017-2020 już 62 808 – wykazała kontrola NIK. Jej wyniki przedstawiono w komunikacie 18 stycznia 2022 r.

W ostatnich latach wzrosła konsumpcja suplementów diety

Jedną z najistotniejszych przyczyn wzrostu popytu na suplementy diety była reklama, zwłaszcza telewizyjna.

– Wzrost popularności nie wiązał się jednak ze wzrostem świadomości Polaków na temat tego, czym są takie produkty i czym się różnią od leków OTC, czyli sprzedawanych bez recepty. Mając m.in. to na uwadze, Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt ustawy z propozycją wprowadzenia opłaty za reklamę suplementów diety, która miałaby trafiać na konto właściwego urzędu skarbowego. Resort zrezygnował jednak z tego pomysłu, co zdaniem NIK było nieuzasadnione – informuje NIK.

Izba ma także zastrzeżenia do kontroli rynku suplementów diety. Jak wskazuje NIK, kolejni ministrowie zdrowia przyjmowali, że ryzyko z nim związane jest niewielkie, dlatego nie identyfikowali zagrożeń, a tym samym nie mogli im zapobiegać ani ich eliminować.

Rynek suplementów diety nie był właściwie kontrolowany

Celem najnowszej kontroli było sprawdzenie, czy w latach 2017-2020 organy odpowiedzialne za nadzór nad wprowadzanymi na rynek suplementami diety, zapewniły konsumentom odpowiedni poziom bezpieczeństwa zdrowotnego. Zdaniem Izby tak się nie stało.

Kontrola NIK pokazała, że w latach 2017-2020 do Głównego Inspektora Sanitarnego wpłynęły niemal 63 tys. powiadomień o wprowadzeniu lub zamiarze wprowadzenia na rynek suplementów diety.

“W tym czasie przyjmowaniem zgłoszeń, ich weryfikacją i prowadzeniem postępowań wyjaśniających zajmowało się najwyżej siedmiu pracowników GIS. Do tego często dochodziło w zespole do rotacji, co wiązało się z koniecznością przeszkolenia nowych pracowników” – poinformowała NIK, podkreślając, że negatywnie wpływało na efektywność pracy.

Najwięcej powiadomień wpłynęło do GIS w 2020 r., w czasie epidemii – o 70 proc. więcej niż w roku poprzednim. Średnio na jednego pracownika przypadało miesięcznie blisko 300 zgłoszeń.

NIK wykrył drastyczną przewlekłość procesów kontrolnych

Z danych NIK wynika, że do maja 2021 r. analizie poddano jedynie 11 proc. powiadomień (6 825) złożonych w latach 2017-2020, z tego proces weryfikacji zakończono w przypadku nieco ponad połowy z nich (3571).

Kontrolerzy NIK wybrali losowo 8 rozpatrywanych już przez pracowników GIS powiadomień. Okazało się, że okres, jaki upłynął od dnia, w którym rozpoczęto weryfikację, do dnia kontroli wynosił od 851 dni do ponad 3 lat, a w jednym przypadku ponad 13 lat i 10 miesięcy. Opóźnienia dotyczyły także samego rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego i wynosiły od 10 dni do niemal trzech lat.

“Do tego w pismach zobowiązujących przedsiębiorców do przedstawienia naukowych opinii na temat sprzedawanego suplementu nie wskazywano terminu ich dostarczenia. Kontrolerzy NIK przeanalizowali 14 postępowań – w żadnym z nich nie dostarczono wymaganej opinii, w dwóch producenci zrezygnowali z wprowadzenia na rynek zgłaszanych produktów, a w pozostałych sprawach GIS nie ponaglał i nie egzekwował nałożonych na przedsiębiorców obowiązków. Przez ten czas analizowane suplementy można było legalnie kupić" – poinformowała NIK.

Za opóźnienia procesów kontrolnych odpowiadały braki kadrowe w GIS

W ocenie NIK najistotniejszą przyczyną opóźnień i niskiej efektywności były jednak braki kadrowe, ponieważ Główny Inspektor Sanitarny nie dostosował zatrudnienia do skali potrzeb.

“Nawet w przypadku wdrożenia pełnej informatyzacji systemu powiadamiania, co jest planowane na koniec 2023 r., niezbędne będzie według Głównego Inspektora Sanitarnego zatrudnienie w GIS co najmniej czterech kolejnych osób, które będą się zajmowały weryfikacją powiadomień” – wskazuje NIK.

W badanym przez NIK okresie organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej kontrolowały co roku niemal 80 proc. wytwórni suplementów diety i ok. 40 proc. hurtowni oferujących te produkty. W sumie wydano 437 decyzji nakazujących wycofanie ze sprzedaży suplementu diety, zakazujących sprzedaży bądź czasowo wstrzymujących sprzedaż.

Kontrolerzy NIK przyjrzeli się sprawom 7 produktów, w których przypadku zakończono postępowanie wyjaśniające. Okazało się, że 4 z nich nie mogą być sprzedawane jako suplementy diety, przy czym informacja na temat jednego z nich trafiła do producenta po ponad trzech latach od złożenia powiadomienia o wprowadzeniu produktu na rynek.

GIS musi rzetelniej kontrolować sprzedaż internetową

Zagrożenia wiązały się także ze sprzedażą internetową. Kontrolerzy NIK zidentyfikowali w sieci 20 suplementów diety zawierających składniki, których stosowanie w żywności jest niedozwolone i które według GIS mogą zagrażać bezpieczeństwu konsumentów: MK-677 – Ibutamoren, johimbina, androsta-3,5-diene-7,17– Dione, konopie włókniste, świerzbowiec właściwy, DMHA, ostarine (MK-2866), DHEA, 5-HTP (hydroksytryptofan).

Zdaniem GIS przedsiębiorcy, którzy oferowali te produkty, w większości przypadków nie dopełnili obowiązku ich zgłoszenia, wprowadzili je na rynek nielegalnie.

W ocenie NIK sektor sprzedaży internetowej suplementów diety wymaga szczególnego zainteresowania Głównego Inspektora Sanitarnego.

NIK apeluje o uporządkowanie rynku suplementów diety

– Dynamicznie rozwijający się od kilku lat rynek suplementów diety jest w ocenie Najwyższej Izby Kontroli obszarem słabo rozpoznanym i niedostatecznie uporządkowanym. Uregulowania i usprawnienia wymaga przede wszystkim kwestia rejestracji suplementów diety, nadzoru nad ich wprowadzaniem do obrotu i sprzedażą. Problemem jest też niski poziom wiedzy społeczeństwa na temat suplementów – podkreśla Izba.

Najwyższa Izba Kontroli sformułowała wnioski do ministra zdrowia, w tym m.in. o ustalenie w rozporządzeniu wykazu składników niedozwolonych do stosowania w suplementach diety i określenie w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia czasu trwania weryfikacji powiadomień o pierwszym wprowadzeniu do obrotu suplementów diety, z jednoczesnym zakazem sprzedaży suplementu diety do czasu zweryfikowania powiadomienia i zatwierdzenia zgłoszenia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: GIS wycofuje kolejną partię suplementu diety. Powód: zanieczyszczenie tlenkiem etylenu

GIS wycofuje partie suplementów diety firm: Dr Vita i Polski Lek

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.