Niedzielski: ponad 50-proc. wzrost zakażeń. “Staramy się pomagać, ale nasza dłoń jest odtrącana”

MS/RMF24
opublikowano: 01-09-2021, 10:18

Dzisiaj mamy ponad 350 zakażeń COVID-19, czyli ponad 50-proc. wzrost w stosunku do ubiegłego tygodnia. Obaw nie ma, bo do czwartej fali jesteśmy dobrze przygotowani - zaznaczył Adam Niedzielski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

– W trakcie wakacji przygotowaliśmy kilka scenariuszy dotyczących czwartej fali pandemii. Mamy do dyspozycji 6 tys. łóżek covidowych, a jeśli zajdzie taka potrzeba, to w ciągu trzech dni jesteśmy w stanie uruchomić drugie tyle. Tak jesteśmy umówieni z wojewodami - uspokajał na antenie RMF FM w rozmowie z Robertem Mazurkiem minister zdrowia Adam Niedzielski.

Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreśla, że celem jest utrzymanie dzieci w nauczaniu stacjonarnym przez cały rok.
Fot. Marek Wiśniewski

Nauczanie stacjonarne nawet przez cały rok

Szef resortu zdrowia odniósł się również do rozpoczynającego się dzisiaj nowego roku szkolnego i powrotu dzieci do szkół.

Jak mówił, “zdecydowanie będziemy robili wszystko, żeby nauczanie stacjonarne było jak najdłużej”. - Założenie jest takie, żeby nie było przerwy, ale pandemia może je pokrzyżować - zaznaczył.

- Zależy nam na tym, aby dzieci cały rok uczyły się stacjonarnie, ale to nie jest twarde założenie - wyjaśnił.

Dodał też, że przejście na nauczanie zdalne rozważane jest w sytuacji bardzo dużych wzrostów zakażeń i na dodatek przekładających się na duże hospitalizacje. - Obserwując sytuacje w innych krajach w czwartej fali, nie ma tam takiej dużej presji na szpitalnictwo. Ze względu na szczepienia zachorowania przebiegają łagodniej. Objawy nie są takie dolegliwe, raczej jak przy grypie, przeziębieniu - wyjaśniał.

Podkreślił też, że także uczelnie wracają do nauczania stacjonarnego.

Szczepienia w szkołach: trwa zbieranie chętnych

Minister Niedzielski odniósł się też do zapowiadanej akcji szczepień dzieci przeciwko COVID-19, która ma odbyć się w szkołach. Przypomniał, że latem szczepienia zostały rozszerzone na grupę wiekową 12-15 lat.

– W tej grupie wiekowej, już mamy zaszczepionych ok. 700 tys. osób na ok. 3 mln. Obecnie są zbierane deklaracje chętnych. Z akcją szczepień w szkołach celujemy w trzeci tydzień września - przypomniał.

Trzecia dawka bez specjalnego zaświadczenia

Szef resortu zdrowia odniósł się także do kwestii doszczepiania trzecią dawką szczepionki przeciw COVID-19 osób z wybranych grup ryzyka. Jak podkreślił, Rada Medyczna wyraźnie zidentyfikowała 7 grup osób z upośledzoną odpornością.

– Żadne zaświadczenie do trzeciej dawki nie będzie potrzebne. Wiemy, co to są za osoby, znamy ich PESEL-e. NFZ wystawi im automatyczne skierowanie na trzecią dawkę. Ale nawet, jeśli takie skierowanie się nie ukaże, to taka osoba może pójść do lekarza POZ i tam to skierowanie zostanie wystawione - tłumaczył.

Niski poziom zakażeń ale wysoki wzrost “tydzień do tygodnia”

Minister Niedzielski podkreślił też, że chociaż obecnie nie obserwuje się dużej liczby zakażeń, jednak wzrosty tydzień do tygodnia utrzymują się na poziomie 20 proc.

– Dzisiaj będzie ponad 350 przypadków, to mocny wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia - ponad 50 proc. Taki skok może ma nas zdyscyplinować - zastanawiał się szef resortu zdrowia.

Wyjaśnił, że o wiele bardziej “narażone na najgorsze konsekwencje” są te osoby, które się nie zaszczepiły.

– Ten sposób myślenia jest jak najbardziej uzasadniony. My widzimy, że teraz nasza tolerancja na wzrost zakażeń jest większa, gdyż więcej ludzi jest zaszczepionych - zaznaczył.

- Jest coś w tym ironicznego, że staramy się pomagać na wszelkie sposoby i ta nasza dłoń jest odtrącona. Jest coraz więcej takiej autodestrukcji, jeśli chodzi o chęć zmierzenia się z koronawirusem i nieszczepienie się. Jednak, my mamy chęć też pomóc tym osobom - podkreślał minister Niedzielski.

System jest przygotowany na czwartą falę

Adam Niedzielski przekazał też, że system jest przygotowany na czwartą falę koronawirusa. Jak podkreślił, mamy 6 tys. łóżek, 11-12 otwartych szpitali tymczasowych i drugie tyle pasywnych. Oznacza to, że jest gotowa infrastruktura, choć nie ma na miejscu personelu.

– Te szpitale czekają. Gdyby się okazało, że jest potrzebna większa baza łóżkowa, to w ciągu trzech dni jesteśmy w stanie zwiększyć potencjał łóżek z 6 tys. do 12 tys., tak jesteśmy umówienie z wojewodami - zaznaczył.

Dodał: - Od samego początku pandemii jednym z głównych kryteriów podejmowania decyzji o obostrzeniach była ochrona wydolności systemu opieki zdrowotnej tak, żeby mógł sobie radzić z pandemią i innymi dziedzinami medycyny. Teraz uważamy, że dzięki szczepieniom nie będzie taka mobilizacja potrzebna, gdyż część osób w ogóle nie zachoruje, a część przechoruje COVID-19 łagodnie.

Przyznał też, że prawdą jest, iż w czasie pandemii była pewna przerwa w dostępie do opieki specjalistycznej, dlatego zdecydowano się na zniesienie limitów do AOS.

– Cały czas monitorujemy kolejki. W czasie pandemii była pewna przerwa w zapisach, dlatego kolejki są teraz wydłużone. W dostępie pomóc mają środki finansowe przyznane na zniesienie limitów, aby ten dostęp troszkę usprawnić - podsumował minister Niedzielski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: skuteczność szczepień? Fakty mówią same za siebie

Niedzielski: nie chcemy lockdownu? Szczepmy się i nośmy maseczki

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.