Sejm zgodził się 30 marca br. na poprawkę Senatu i wycofał wcześniej uchwalony całkowity zakaz reklamy aptek. Przyjął także zapis dopuszczający sprzedaż wysyłkową leków wydawanych bez recepty. Rozczarowania ostatecznym wynikiem głosowania w Sejmie nie kryje Andrzej Wróbel, prezes NRA. "Teraz tak naprawdę należy tylko żałować pacjenta, który będzie zewsząd bombardowany różnymi promocjami" - twierdzi A. Wróbel.;
"Czy może pan udzielić szerszej informacji na temat punktów aptecznych? Kto może być kierownikiem punktu aptecznego? Czy możliwość przekazania apteki następcy obejmuje także punkty apteczne? Jaka będzie sytuacja punktów aptecznych po wprowadzeniu tzw. geografii aptek? - pyta czytelniczka. Na pytania odpowiada ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.
Senat kontra Sejm: jeden do zera. Senatorowie niespodziewanie sprzeciwili się całkowitemu zakazowi reklamy aptek i punktów aptecznych. Opowiedzieli się także za umożliwieniem sprzedaży wysyłkowej leków OTC. Teraz Sejm, by odrzucić senackie poprawki do nowelizacji prawa farmaceutycznego potrzebuje bezwzględnej większości głosów.
Zakaz w kształcie zaproponowanym przez rząd miał dotyczyć tylko reklamy odnoszącej się do leków refundowanych. Po rozpatrzeniu przez sejmową Komisję Zdrowia przybrał postać całkowitego zakazu reklamy aptek. Jednocześnie posłowie opowiedzieli się za utrzymaniem zakazu wysyłkowej sprzedaży leków.
Projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego, przewidujący możliwość przejścia zezwolenia na prowadzenie apteki na następcę zmarłego aptekarza, wzbudził wśród czytelników szerokie zainteresowane. Podczas dyżuru telefonicznego w styczniu otrzymałem wiele szczegółowych pytań, na które postaram się niżej odpowiedzieć.
Jeżeli pojawią się firmy, które oferują tańszy generyk, nie powinny czekać kilka lat, żeby go wprowadzić na listę leków refundowanych. Nie zamierzamy jednak prowadzić takiej polityki, że jakakolwiek oferta obniżająca cenę leku o złotówkę czy o grosz będzie natychmiast wprowadzana do całego systemu refundacji - mówi Bolesław Piecha, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia i przyznaje, że na razie nie udało się wprowadzić w życie jego ambitnych planów ograniczenia patologii na rynku leków.
"Nawet jeśli przepisy zakazujące reklamy wejdą w życie, to na pewno zostaną zaskarżone jako niezgodne z konstytucją. Konstytucja gwarantuje brak dyskryminacji w działalności gospodarczej, a prowadzenie apteki to przecież działalność gospodarcza. Jest już w Polsce grupa hurtowników i właścicieli aptek gotowa do tego kroku. A za niezgodność z konstytucją przepisy na pewno będą przez Trybunał Konstytucyjny uchylone" - mówi Marek Morusiewicz, współwłaściciel kilku aptek w województwie podlaskim.
Rząd zaakceptował projekt zmian w prawie farmaceutycznym, który dopuszcza możliwość sprzedaży leku przez Internet i jego dostawy do domu pacjenta. Ministerstwo Zdrowia zastrzega, że ta forma obrotu obejmie na razie tylko leki OTC i będzie oparta na bazie tradycyjnej apteki i punktów aptecznych. Resort określi też w rozporządzeniu, w jakich warunkach produkty medyczne będą mogły być transportowane do pacjentów - klientów internetowych aptek.
Z prawnego punktu widzenia apteka jest przedsiębiorstwem, a jej właściciel przedsiębiorcą. Klasyczne przekazanie apteki będzie polegało na rozporządzeniu przedsiębiorstwem oraz na zaprzestaniu prowadzenia apteki przez dotychczasowego jej właściciela i rozpoczęciu przez nowego. Podstawowe problemy prawne, które się z tym wiążą wyjaśnia ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda.
Coraz głośniej mówi się o rosnącej konkurencji w branży farmaceutycznej. Aby utrzymać dobre wyniki sprzedaży, niektóre firmy zaczynają stosować nieetyczne praktyki biznesowe, z donosami na swych konkurentów włącznie. A skoro resort zdrowia właśnie zaproponował znaczne obniżki cen produktów leczniczych z list refundacyjnych - można się spodziewać, że walka o udziały w rynku leków jeszcze się zaostrzy. W tę wojnę, bez pytania o zgodę, wciągnięci zostali także lekarze, aptekarze i hurtownicy. Pośrednio, również pacjenci.
"Czy lekarz może mieć na fartuchu nazwy leków w formie znaków towarowych? Tych samych, które przepisuje potem na recepcie?" - pyta czytelnik. "Zdecydowanie nie powinien" - odpowiada ekspert prawny Pulsu Medycyny Sławomir Molęda. Udział lekarza w tego rodzaju kryptoreklamie leków jest nieetyczny, a działania firmy farmaceutycznej, która wyposaża lekarzy w takie fartuchy, naruszają prawo.
Niedopuszczalne są działania marketingowe i promocyjne wzbudzające w pacjencie chęć zakupu większej ilości leków niż potrzeba na kurację, w zamian za nagrody typu odtwarzacze MP3 czy nawet fiat Panda - mówi Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. - To musi być traktowane jak niewłaściwa konkurencja podmiotow gospodarczych, granicząca z niepożądaną reklamą leków.