Ministerstwo Zdrowia rozważa dokupienie kolejnych dostaw szczepionek przeciwko COVID-19

EG/PAP/ Sylwia Dąbkowska-Pożyczka
opublikowano: 05-01-2021, 15:26

"Rozważamy ewentualność dokupowania szczepionek, by jak najszybciej zaspokoić potrzeby" - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski 5 stycznia przed posiedzeniem sejmowej Komisji Zdrowia. Zaznaczył, że ma na myśli tylko i wyłącznie szczepionki dopuszczone do użytku przez Europejską Agencję ds. Leków. Pytany, kiedy rząd planuje taki zakup, nie udzielił precyzyjnej odpowiedzi.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przed wtorkowym (5 stycznia) posiedzeniem sejmowej Komisji Zdrowia minister Niedzielski był pytany o czas trwania samego procesu szczepień. Pojawiają się bowiem liczne komentarze ekspertów, że w realizacja Narodowego Programu Szczepień nie przebiega wystarczająco szybko i sprawnie.

Szef MZ został więc zapytany o prognozę mówiącą, że proces szczepień może w Polsce potrwać cztery lata. Minister Niedzielski odparł, że to była prognoza oparta o założenie, że szczepionych będzie 20 tys. osób dziennie, "co jeszcze wczoraj było rekordem".

"Wczoraj ta wielkość wyniosła 35 tysięcy.(...) Myślę, że w najbliższych dniach będziemy widzieli zdecydowanie wyższą liczbę szczepień dziennie, więc na pewno te cztery lata to jest obliczenie oparte na niewłaściwych założeniach" - zapewnił.

Padło również pytanie o to, że w niektórych krajach rozważane jest szczepienie większej liczby osób pierwszą dawką tak, by nie magazynować szczepionek.

"Zaczęliśmy bardzo szybko od decyzji, by z jednej fiolki brać sześć dawek. Ta decyzja prawdopodobnie będzie usankcjonowana również przez Europejską Agencję ds. Leków, która w tym tygodniu miała się tym zająć, bo taką nieoficjalną informację otrzymałem od pana prezesa Grze Cessaka, który z naszego ramienia pracuje w komisjach Europejskiej Agencji ds. Leków" - powiedział Adam Niedzielski.

Minister zdrowia wskazywał, że rzeczywiście na świecie rozważane są jeszcze co najmniej dwie metody zwiększania liczby osób zaszczepionych.

"Pierwszą z nich jest wydłużanie tego okresu między pierwszym podaniem (szczepionki - PAP), a drugim podaniem. Tu muszą wypowiedzieć się medycy, takie pytanie zostało sformułowane do Rady Medycznej przy panu premierze i będziemy o tym dyskutowali" - powiedział.

Zaznaczył, że wszystkie takie decyzje muszą być oparte na dowodach, badaniach naukowych i aktualnej wiedzy medycznej.

"Tu nie można podejmować decyzji pod presją czasu i tylko po to, by zwiększać liczbę, bo bezpieczeństwo pacjentów jest najważniejsze" - podkreślił szef resortu zdrowia.

Pytany, dlaczego w szpitalach nie ma list rezerwowych pacjentów, którym można byłoby podać szczepionki, gdy istnieje groźba, że mogą się zmarnować, odparł: "Na tym etapie, kiedy zaszczepiona jest bardzo niewielka część personelu, mówienie o tym, że nie ma osób do zaszczepienia, jest fikcją. My tylko na ten okres świąteczny dopuściliśmy taką możliwość. Ale na tym etapie to jest rozważanie zupełnie bezcelowe".

Adam Niedzielski pytany był również o to, czy na etapie szczepienia kolejnych grup nie zabraknie szczepionek, odparł: "Rzeczywiście, jeśli rozpoczniemy powszechne szczepienie - a przypomnę, że same zapisy będziemy otwierali od 15 stycznia - to wtedy skomplikuje nam się łańcuch dostawy".

"Ale to my jesteśmy odpowiedzialni za to, by te szczepionki sprawnie docierały do poszczególnych punktów. Mamy już opracowaną procedurę, ona jest w zasadzie w tej chwili już zatwierdzana" - dodał.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Min. Michał Dworczyk: Szczepienia przeciwko COVID-19 grupy pierwszej rozpoczną się 25 stycznia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.