Zdrowie
Potrzebne jest ponowne zdefiniowanie roli lekarza rodzinnego
Opublikowano:
iStock
Nadchodzący rok będzie prawdziwym eksperymentem na „żywym organizmie” systemu ochrony zdrowia. O wydarzeniach z przełomu roku, a także wyzwaniach i potrzebach medycyny rodzinnej rozmawiamy z prof. Adamem Windakiem, byłym konsultantem krajowych w dziedzinie medycyny rodzinnej, kierownikiem Zakładu Medycyny Rodzinnej Collegium Medicum UJ i koordynatorem Regionalnego Ośrodka Kształcenia Lekarzy Rodzinnych.
Jak pan ocenia przebieg kolejnego — przed nowym rokiem — sporu lekarzy rodzinnych z Ministerstwem Zdrowia?Działań, jakie miały miejsce na przełomie roku, nie sposób ocenić dobrze. Źle się stało, iż doszło do takiego zaostrzenia konfliktu na linii ministerstwo-lekarze, że doprowadziło to do zamknięcia gabinetów poz. Przez kilka dni pacjenci w wybranych regionach kraju byli pozbawieni opieki swoich lekarzy rodzinnych, co jest zdarzeniem niekorzystnym. Źle również, że przy okazji padło mnóstwo niepotrzebnych słów ze strony twórców systemu ochrony zdrowia. Nie przysłużyło się to relacji lekarz-pacjent, której jakość jest kluczowa z perspektywy interesu publicznego.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Czytaj więcej
Dr Wanda Baltaza: longevity to maraton po zdrowie, a nie sprint po „magiczną pigułkę”
Zdrowie
Rosnąca popularność nurtu longevity sprawia, że pacjenci chętnie sięgają po naturalne suplementy, często traktując je jako bezpieczniejszą alternatywę dla leków. Tymczasem bez odpowiedniego nadzoru medycznego...
Udostępnij artykuł: