Zdrowie
Ostrzej, ale bez skalpela: Nadzieja zatopiona w fiolce
Opublikowano:
Na początek nowego roku pandemicznego upraszam się o odrobinę powagi. Kampania medialna coraz częściej ośmiesza dobrodziejstwo szczepień. Kolejni notable, po przyjęciu zastrzyku, triumfalnie wstają i gromko oznajmiają przed kamerą, że „nic nie bolało”. Przekaz to iście karnawałowy, ale dla przedszkolaków.
Czytaj więcej o:
FelietonMarek Stankiewicz, stankiewicz@hipokrates.org
Ja szczepię ciebie, ty mnie, ale od jutra znów bez kija do mnie nie podchodź. Atmosfera w narodowym ogonku do punktu szczepień przypomina natarcie na osiedlowy sklep mięsny, skąd zawsze najbardziej poobijany wychodził kierownik. Znów po latach okładzino kuksańcami aktorów polskiej sceny i ich admiratorów z biznesu za to, że ośmielili się odpowiedzieć na zaproszenie uczelni medycznej i przyjąć szczepionkę.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: