Zdrowie
Ostrzej, ale bez skalpela: Cichaczem niczego się nie załatwi
Opublikowano:
Fot. Archiwum
Ekspresowa legislacja parlamentarna ostatnich lat ma już swoją legendę. Połowie Polaków taka narracja już na dobre się spodobała, a druga połowa wciąż pomstuje na ulicach, rozpala świece przed sądami w ich obronie i oskarża o deptanie demokracji. „Trzeciej” połowie, czyli wszelkim gremiom Unii Europejskiej tak już zakręcono w głowie, że powoli macha ona ręką nad nowym cudem nad Wisłą. Ale sejmowe pendolino od niedawna musi co nieco przyhamować na przystanku „Senat RP”.
Czytaj więcej o:
FelietonTen cud to po prostu sprytne procedowanie nowych przepisów prawa pod osłoną nocy, w stanie przemęczenia posłów, wbrew instrukcji bhp i uchwalanie ustaw, kiedy słońce wstaje. Byle jak, nawet podczas zaspokajania głodu sałatką jarzynową na sejmowym pulpicie. Bez społecznych konsultacji, rozgłosu, kamer, boczkiem, chyłkiem, niby incognito, nieuchwytnie dla prasy, niemal po kryjomu.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: