Zdrowie
Ostrzej, ale bez skalpela: Chudy czwartek rezydentów
Opublikowano:
Fot. ARC
Kiedy 8 lutego odtrąbiono w gmachu przy Miodowej porozumienie z Porozumieniem Rezydentów, tysiące pielęgniarek, ratowników medycznych i fizjoterapeutów zazgrzytało zębami i przełykało gorycz rozczarowania i zawodu. „Załatwili sobie, a pacjenci niech dalej czekają w kolejkach do nich” — słychać teraz to pomrukiwanie i psioczenie w poczekalniach do poradni specjalistycznych. Nieprędko pewnie zacisną kciuki za nowy sukces tych lekarzy, którzy najpierw przez cztery tygodnie spokojnym, ale stanowczym protestem pokazali światu, że z nimi nie ma żartów.
Czytaj więcej o:
FelietonMarek Stankiewicz, stankiewicz@hipokrates.org
Potem blisko pięć tysięcy ich naśladowców wypowiedziało klauzulę opt-out. Szpitalne grafiki dyżurowe wystawiono na ryzyko, a ordynatorzy w powiatowych i wojewódzkich szpitalach rwali sobie włosy z głów, kombinując, skąd sięgnąć po obsadę na swoich oddziałach. Tu i ówdzie szeptano o wprowadzeniu systemu równoważnego czasu pracy.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: