Zdrowie
Miliard za cichy dyżur [FELIETON Marka Stankiewicza]
Opublikowano:
Archiwum
„Nie chcemy narażać pacjentów, ale też nie chcemy być zakładnikami systemu” — mówią medycy. Ich białe miasteczka mają już swoją legendę. Przypominają czy to bitewne namioty wezyrów, czy to zadaszenia wykorzystywane podczas poprawin, które nowożeńcy organizują po weselach. I to wszystko w samym środku stolicy, w uroczej otulinie Królewskich Łazienek i wytwornej dzielnicy rządowej.
Czytaj więcej o:
FelietonMarek Stankiewicz, stankiewicz@hipokrates.org
W czerwcu 2007 r. miasteczko było bastionem pospolitego ruszenia białych kitli, których czołówka wdarła się nawet w progi starannie strzeżonego gmachu URM, a w nim niemal zaraz potem zmienili się lokatorzy. Ówczesne miasteczko było miejscem lansowania się celebrytów ze świata polityki i rozrywki — przeciwnych, oczywiście, rządom PiS. A dziś, choć z pozoru podobne, bardziej przypomina niedzielny dobroczynny festyn z darmowymi konsultacjami lekarskimi. Szable po obu stronach niby te same, postulaty też tylko lekko odkurzone, a jakże ciężko po 14 latach wejść do tej samej rzeki.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: