Zdrowie
Lekarze rzadko piją na dyżurach, częściej po powrocie do domu [FELIETON]
Opublikowano:
Marek Stankiewicz
Lekarz pijany jak bela – to nie pierwsza ani nie ostatnia rewelacja na okładce lokalnej gazety z Polski powiatowej. Mniejsza o nazwy miejscowości, bo cóż one same są winne. Przecież nie tylko tam i nie tylko miejscowe elity, ale wszyscy piją ze wszystkimi. Z okazji i bez, aby sobie nieba przychylić i załatwić co nieco z władzą na boku. Alkohol owszem szkodzi, ale nie im – oto ich dewiza.
Czytaj więcej o:
FelietonPokaźna butla 18-letniej szkockiej whisky wciąż zalicza się do tradycyjnych dowodów wdzięczności pacjentów dla męskiej części lokalnego stanu lekarskiego. Krótko mówiąc: lekarze zatopieni w tym leju po komunie zawsze mieli alkohol za darmo, pod dostatkiem i dobrej jakości. A to samo w sobie stwarza pewien rodzaj pokusy.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: