Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Zdrowie

Dr Paweł Grzesiowski: Warto zasłaniać nos i usta w pomieszczeniach

Opublikowano:

Archiwum

Warto stosować maseczki w pomieszczeniach, bo zmniejszają emisję SARS-CoV-2 – przekonuje dr n. med. Paweł Grzesiowski. Zauważa przy tym, że z powodu niejednolitej komunikacji ludzie zaczęli powątpiewać, czy noszenie masek ma sens. Potrzebna jest więc skuteczna strategia informacyjna promująca profilaktykę.


EG/PAP/Paweł Wernicki


Dr n. med Paweł Grzesiowski przypomina, że według prestiżowego periodyku „Lancet" zastosowanie maseczki, dystansowania i mycia rąk łącznie daje zmniejszenie ryzyka zakażenia o 80 proc., czyli tylko do 20 proc.

„Niemniej jednak warto stosować maseczki w pomieszczeniach, bo zmniejszają emisję wirusa. Na ulicy nie ma to zwykle sensu, bo wirus nie przenosi się z wiatrem" – podkreśla specjalista.

Dr Grzesiowski zaznacza przy tym, że przyłbice, chusty czy szaliki albo nie filtrują wcale, albo są w stanie odfiltrować kilka procent wirusa. Nieco lepsze są maseczki bawełniane z kilkoma warstwami tkaniny lub z wkładanym z wymiennym filtrem, jednorazowe maseczki chirurgiczne, a najlepsze – maski typu FP2 i FP3 - dające ochronę rzędu odpowiednio 95 proc. i 99 proc.

Jego zdaniem bardzo dobrymi rozwiązaniami są szwajcarska maseczka z filtrem elektretowym (pole elektryczne przyciąga wirusy) czy szczelnie dopasowana amerykańska silikonowa maseczka z wymiennymi krążkami filtracyjnymi.

„Maseczki chirurgiczne opracowano, aby ochronić operowanego pacjenta przed wydychanym przez chirurga powietrzem, dlatego nie są zbyt skuteczne jako ochrona noszącej je osoby. Takiej maski mogę używać w gabinecie, gdy pacjent siedzi w odległości 2 metrów. Przy zabiegu takim jak bronchoskopia potrzebna jest maseczka FP3. Osoby szczególnie narażone na powikłania COVID-19 - starsze, z nadciśnieniem, nowotworami czy cukrzycą – także powinny nosić najskuteczniejsze maseczki FP2 czy FP3" – wyjaśnia ekspert.

Jak przypomina, w krajach azjatyckich, choćby z racji dużego zagęszczenia ludności, często zdarzały się epidemie, toteż władze prowadziły przepisy nakazujące noszenie maseczek.

"W Polsce komunikacja była na tyle niejednolita, że ludzie zaczęli powątpiewać, czy to ma sens. A teraz, w lipcu budzimy się, uważając maseczki niemal za dar od Boga" – wskazuje.

Zwraca uwagę, że wiele osób nawet nie zetknęło się z chorym na COVID-19, więc ponowne ich przekonanie do noszenia maseczek będzie dużo trudniejsze.

"Trzeba zachęcić media do promowania maseczek i dystansu. Potrzebna jest skuteczna strategia informacyjna promująca profilaktykę, a nie tylko komentowanie liczby zakażonych i zgonów. Potrzebujemy wielomiesięcznej, może wieloletniej kampanii, a nie kroniki wypadków" – uważa specjalista.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Paweł Grzesiowski: Szczepionka przeciwko COVID-19 najwcześniej wiosną 2021 r.

Dr Paweł Grzesiowski: Jesteśmy wciąż na początkowym etapie pandemii COVID-19

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Ekspert: morsowanie jest korzystne dla zdrowia, ale nie każdy może zostać morsem

Zdrowie

Regularne kąpiele w zimnej wodzie mogą pozytywnie wpływać na organizm - pobudzają krążenie, mogą poprawiać pracę układu odpornościowego oraz przyspieszać regenerację mięśni. Jednak nie każdy...