Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Pediatria

Program Szczepień Ochronnych. Prof. Jackowska alarmuje: Ministerstwo Zdrowia zignorowało rekomendacje ekspertów

Opublikowano:

Realizacja szczepień w Polsce jest na wysokim poziomie w pierwszych dwóch latach życia, jednak w kolejnych rocznikach sytuacja wygląda już gorzej – mówi prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Jak podkreśla, osiągnięcie odporności zbiorowej w Polsce, zwłaszcza w kontekście takich chorób jak odra, staje się coraz trudniejsze, a decyzje Ministerstwa Zdrowia ws. profilaktyki chorób zakaźnych często nie uwzględniają rekomendacji specjalistów.

Czytaj więcej o:

Szczepienia

Katarzyna Lisowska


- Realizacja szczepień w Polsce, jeżeli weźmiemy odsetek dzieci zaszczepionych, generalnie jest na wysokim poziomie. Ale kiedy się dokładnie przyjrzymy, to widzimy, że ona jest dobra w pierwszym, drugim roku życia, a w dalszych rocznikach wygląda już gorzej – mówi prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Osiąganie odporności zbiorowej

Jak zwraca uwagę, trzeba pamiętać, że myśląc o profilaktyce danej choroby zakaźnej i osiąganiu tzw. odporności zbiorowej, należy uzyskiwać wysokie poziomy wyszczepienia dochodzące np. w przypadku odry do 95 proc. populacji. Co dziś - w ocenie prezes PTP - jest sporym wyzwaniem.

Przypomnijmy, że Program Szczepień Ochronnych na kolejny rok jest ogłaszany z końcem października. Profesor Jackowska przyznaje, że jego zapis często nie odzwierciedla rekomendacji ekspertów. – To jest praktyka niespotykana w innych krajach europejskich. Mamy rekomendacje zespołu do spraw szczepień przy ministrze zdrowia, Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego, Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, a także zespołu interdyscyplinarnego pod kierunkiem pana profesora Adama Antczaka. W tych gremiach dyskutujemy i przedstawiamy kolejne priorytety dotyczące szczepień, ale Ministerstwo Zdrowia – mówię to z ubolewaniem – się do tych rekomendacji nie stosuje - komentuje prezes PTP.

Jak wyjaśnia prof. Jackowska, modyfikując program szczepień ochronnych, należy zawsze opierać się na danych epidemiologicznych. - Najwyższa Izba Kontroli już kilkukrotnie w swoich raportach przedstawiała informacje dotyczące realizacji szczepień w Polsce. W raporcie w 2018 r. pokazano, że realizacja szczepień z wykorzystaniem szczepionek skojarzonych – zarówno u dzieci mieszkających na wsi, jak i w mieście – wynosiła blisko 70 proc. To oznacza w praktyce, że tylu rodziców realizuje program szczepień ochronnych z własnych środków finansowych - zaznaczyła ekspertka, tłumacząc, że opiekunowie robią to, by oszczędzić maluchom dodatkowych ukłuć.

- Polska jest obecnie jedynym krajem w Europie, który w ramach obowiązkowego programu szczepień stosuje pełnokomórkową szczepionkę przeciwko krztuścowi. Brak skojarzonych szczepionek w kalendarzu skutkuje tym, że dziecko w pierwszym roku życia podczas kolejnych wizyt musi otrzymać kilka oddzielnych wkłuć. Generuje to dodatkowe koszty, związane nie tylko z bezpieczeństwem, ale również z transportem i przechowywaniem szczepionek. Jaki widać, szczepionki acelularne, dzięki którym jednym wkłuciem można chronić dziecko przed sześcioma chorobami – błonicą, tężcem, krztuścem, poliomyelitis, zakażeniami wywoływanymi przez Haemophilus influenzae typu B oraz wirusowym zapaleniem wątroby typu B – cieszą się bardzo dużą akceptacją rodziców - wyjaśnia.

- Skoro obowiązkowy program szczepień ochronnych realizowany jest faktycznie z budżetów rodzin, to znaczy, że profilaktyka zdrowotna ze strony państwa nie funkcjonuje prawidłowo. Od kilku lat konsekwentnie podkreślamy potrzebę zmiany programu szczepień ochronnych i wprowadzenia szczepionek skojarzonych. Takie rozwiązanie przyczyniłoby się m.in. do lepszej akceptacji szczepień, ograniczenia rezygnacji z obowiązkowych szczepień - przekonuje nasza rozmówczyni.

Szczepionka przeciwko pneumokokom w KSO do wymiany

Prof. Jackowska zwraca uwagę, że do KSO w 2017 r. dodano szczepionką przeciwko pneumokokom.

- Od niemal samego początku realizacji programu szczepienia te są powszechnie realizowane u wszystkich dzieci preparatem zawierającym 10 serotypów pneumokoków. Obecnie dostępne i zarejestrowane są skoniugowane szczepionki pneumokokowe przeznaczone dla dzieci, które zawierają 13, 15, a nawet 20 serotypów. Oznacza to, że dysponujemy preparatami, które mogą chronić dziecko przed nawet dwukrotnie większą liczbą serotypów. Mamy dane epidemiologiczne, które wskazują, że od trzech lat w kraju obserwowany jest istotny wzrost liczby zakażeń, zarówno u dzieci, jak i u osób dorosłych, wywołanych przez serotyp 19A. Dlatego Zespół ds. Szczepień przy Ministrze Zdrowia już dwa lata temu wydał rekomendacje dotyczące zmiany stosowanej szczepionki na taką, która zawierałaby ten serotyp. Podobne stanowisko zajęły również Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Polskie Towarzystwo Wakcynologiczne oraz Ogólnopolskie Towarzystwo Profilaktyki Chorób Zakaźnych - przekazuje prof. Jackowska, zaznaczając, że to stanowisko wciąż nie zostało uwzględnione.

Prof. Jackowska: profilaktyka zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) powinna być obowiązkowa

- W codziennej praktyce klinicznej często spotykamy się z wątpliwościami rodziców, którzy odmawiają zgody na szczepienie przeciwko HPV dziecka mimo jej pełnej refundacji, argumentując, że skoro jest ono „zalecane”, a nie obowiązkowe, to być może nie jest wystarczająco przebadane. Opiekunowie obawiają się ewentualnych powikłań, choć dostępne są liczne publikacje ekspertów, oparte na dowodach naukowych, potwierdzające jej bezpieczeństwo i skuteczność - przekonuje prezes PTP i zaznacza, że pediatrzy postulują też wprowadzenie szczepienia przeciwko HPV w węższym, jasno określonym przedziale wiekowym. - Najprawdopodobniej rekomendowany będzie 12. rok życia. W tym samym czasie proponujemy również realizację szczepienia przypominającego przeciwko krztuścowi - uzupełnia.

Profilaktyka RSV wciąż niepełna. Prof. Jackowska: kluczowy jest właściwy moment szczepienia

Jak przekazuje prof. Jackowska, kolejnym obszarem profilaktyki, który mimo bardzo intensywnych starań podejmowanych od dwóch lat został wprowadzony jedynie częściowo, jest profilaktyka zakażeń wirusem RSV.

- RSV jest najczęstszą przyczyną ciężkich zakażeń układu oddechowego u dzieci w pierwszych miesiącach życia, a zwłaszcza w pierwszym roku, przy czym największe ryzyko dotyczy pierwszych trzech miesięcy życia. Pozytywnym krokiem jest wprowadzenie możliwości bezpłatnego szczepienia kobiet w ciąży. Jednak dostępne obecnie dane pokazują, że nie wszystkie kobiety w ciąży korzystają z tej formy profilaktyki, a i skuteczność szczepienia w dużej mierze zależy od właściwego momentu jego podania - wyjaśnia.

Profesor zwraca uwagę, że także zapisy programu szczepień w tym zakresie nie są zgodne z rekomendacjami PTP i PTW.

- Nasze zalecenia opierają się na rekomendacjach międzynarodowych i wskazują, że szczepienie kobiet w ciąży przeciwko RSV powinno być realizowane wyłącznie wtedy, gdy planowany poród przypada na okres od września do marca, czyli w sezonie zwiększonej liczby zakażeń RSV. Wynika to z faktu, że przeciwciała wytworzone przez matkę zapewniają dziecku ochronę jedynie przez około sześć miesięcy po porodzie. W sytuacji, gdy kobieta zostanie zaszczepiona, a poród nastąpi na przykład w maju, ochrona ta nie będzie już wystarczająca w szczycie zachorowań na RSV, który przypada na styczeń i luty. Dodatkowo kluczowe znaczenie ma moment szczepienia w trakcie ciąży, optymalny okres to 32.–36. tydzień ciąży - tłumaczy profesor i podkreśla, że w praktyce część dzieci nie skorzysta z tej formy profilaktyki.

Hiszpania była pierwszym krajem w Europie, który wprowadził powszechną profilaktykę RSV. Polega ona na podaniu szczepionki każdemu noworodkowi, który urodzi się w sezonie zakażeń RSV, już na oddziale noworodkowym. Natomiast dzieci urodzone poza sezonem otrzymują tę profilaktykę w trakcie rutynowych wizyt szczepiennych w podstawowej opiece zdrowotnej.

- W Polsce nadal brakuje decyzji Ministerstwa Zdrowia o wdrożeniu takiego programu. Obecnie taką profilaktyką objęte są jedynie dzieci z grup wysokiego ryzyka: wcześniaki, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną oraz dzieci z wadami serca. Stanowią one około 7 proc. populacji noworodków. Tymczasem skuteczna profilaktyka RSV powinna obejmować wszystkie noworodki i niemowlęta urodzone w sezonie zakażeń RSV - przekonuje prezes PTP.

Meningokoki i ospa wietrzna

Kolejne zmiany, które rekomendują eksperci – i które powinny zostać wprowadzone od 2026 roku – dotyczą profilaktyki inwazyjnej choroby meningokokowej w wybranych grupach wysokiego ryzyka.

Chodzi przede wszystkim o osoby przed przeszczepem narządów miąższowych oraz po przeszczepie komórek krwiotwórczych, osoby bezśledzionowe, a także pacjentów otrzymujących określone terapie immunosupresyjne, w tym przeciwciała monoklonalne.

PTP postuluje także zmianę zasad refundacji szczepień przeciwko ospie wietrznej. - Obecnie bezpłatne szczepienie przysługuje jedynie dzieciom uczęszczającym do żłobka. Tymczasem do żłobków uczęszcza co czwarte dziecko, w efekcie odsetek dzieci zaszczepionych przeciwko ospie wietrznej pozostaje niski, co znajduje odzwierciedlenie w wysokiej liczbie zachorowań - wylicza.

Dodaje: - Szczególnie groźna jest ospa wietrzna u dzieci z zaburzeniami odporności, przyjmujących leki immunosupresyjne, takie jak sterydy czy leki biologiczne, które są coraz częściej stosowane zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. W tych grupach ryzyko ciężkiego przebiegu jest znacznie wyższe. Warto również podkreślić, że zaszczepienie przeciwko ospie wietrznej chroni w przyszłości przed półpaścem. W przypadku naturalnego przechorowania wirus pozostaje bowiem w zwojach nerwowych i może ulec reaktywacji w okresach obniżonej odporności, np. w chorobie nowotworowej. Aktualnie zbierane dane epidemiologiczne pokazują, że zachorowania na półpasiec stanowią istotny i rosnący problem zdrowotny.

Profesor Jackowska zaznacza, że Program Szczepień Ochronnych ogłoszony decyzją Głównego Inspektora Sanitarnego nie był konsultowany ani z Polskim Towarzystwem Pediatrycznym, ani z Polskim Towarzystwem Wakcynologicznym, ani z Zespołem ds. Szczepień. - Program ten wskazuje pewne kierunki zmian, m.in. dotyczące stosowania szczepionki „6 w 1” – jednak nie idą za nim konkretne decyzje Ministerstwa Zdrowia - podsumowuje.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


GIS: we wrześniu przeciw grypie zaszczepiło się ponad 700 tys. osób

Profilaktyka

We wrześniu zarejestrowano ponad 700 tys. szczepień przeciwko grypie - poinformował w czwartek 1 października Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. Dodał, że w wielu...