Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Onkologia

Prof. Nowakowski: niska zgłaszalność na badania przesiewowe wynika z niedoskonałości systemu

Opublikowano:

Adobe Stock

Lepiej jest obejmować badaniami przesiewowymi ściśle określone populacje docelowe, ustalone w oparciu o dowody naukowe, ale dotrzeć w ten sposób do jak największej liczby osób, niż przeznaczać ogromne środki na promowanie „niesprecyzowanych badań” w całej populacji. Ramy wiekowe w tym przypadku są bardzo ważne, wbrew temu co często słyszymy w mediach. Polskie i europejskie towarzystwa naukowe naprawdę wiedzą, co robią, ustalając takie a nie inne zasady i interwały badań - zauważa ginekolog-onkolog prof. Andrzej Nowakowski.


MAT/PAP


Według najnowszego raportu Globalnego Indeksu Zdrowia Kobiet firmy Hologic (https://hologic.womenshealthindex.com) w 2024 r. odnotowano niepokojący trend - liczba kobiet poddających się badaniom przesiewowym w kierunku nowotworów spadła do zaledwie 10 proc. w skali świata. Jest to pierwszy spadek w historii tego indeksu i oznacza regres w profilaktyce onkologicznej.

Komentując dla PAP treść raportu prof. dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, wytłumaczył, że badania przesiewowe są niezwykle ważnym aspektem dbania o zdrowie populacji. Zastrzegł przy tym, że kierują się one ściśle określonymi zasadami i są przeznaczone, nie bez powodu, dla ściśle określonych grup ludności.

- W Polsce, zgodnie z aktualnymi europejskimi rekomendacjami, programy badań przesiewowych dla kobiet obejmują trzy nowotwory: raka szyjki macicy (badanie cytologiczne), raka piersi (mammografia), oraz raka jelita grubego (kolonoskopia). Programy profilaktyki tych trzech nowotworów to absolutny standard w profilaktyce onkologicznej kobiet w oparciu o zalecenia europejskie - podkreślił.

Cytologię powinny raz na trzy lata wykonywać wszystkie panie między 25. a 64. rokiem życia. Mammografia przeznaczona jest raz na dwa lata dla kobiet w wieku od 45. do 74. roku życia. Z kolei kolonoskopia powinna być wykonywana u wszystkich Polaków w wieku 50-65 lat raz na dziesięć lat. Dotyczy to wszystkich osób bez żadnych objawów klinicznych choroby, poza grupami ryzyka.

Z raportu Hologic wynika, że Polska jest jednym z niewielu krajów, które odnotowały poprawę dostępu do badań przesiewowych. Jednak sytuacja i tak, zdaniem prof. Nowakowskiego, pozostawia wiele do życzenia.

Ile kobiet wykonuje regularnie cytologię?

- Według oficjalnych statystyk z krajowego programu profilaktyki raka szyjki macicy korzysta zaledwie 11 proc. uprawnionych kobiet. Ale już dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że cytologia jest najczęstszym badaniem przesiewowym w Polsce, i w grupie 30-40 lat nawet 90 proc. kobiet deklaruje, że wykonuje ją regularnie co trzy lata – wytłumaczył specjalista.

Zapytany skąd te różnice, profesor odpowiedział, że zdecydowana większość cytologii jest realizowana poza oficjalnym programem przesiewowym, czyli albo w ramach prywatnej opieki zdrowotnej, albo na NFZ, ale nie w ramach rejestrowanego programu, tylko w drodze procedur rozliczanych w ramach tzw. ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

- Szacuje się, że realnie objęcie kobiet badaniami cytologicznymi może sięgać 60 proc. populacji docelowej, ale niestety bez pełnej rejestracji lub integracji danych o badaniach w centralnym systemie nigdy nie dowiemy się, jak jest naprawdę - zastrzegł.

Ekspert wyjaśnił też, że choć w Polsce nadal standardem profilaktyki raka szyjki macicy jest cytologia, to w 2025 r. ma nastąpić całkowita zmiana – dotychczasowe konwencjonalne badania cytologiczne mają być zastąpione badaniem molekularnym w kierunku wirusa HPV wysokiego ryzyka, który jest czynnikiem sprawczym raka szyjki macicy.

- Test HPV ma znacznie wyższą czułość niż cytologia, pozwala wykryć zagrożenie na znacznie wcześniejszym etapie, jest obarczony o wiele mniejszym ryzykiem wyniku fałszywie ujemnego niż cytologia. Jeżeli wynik jest prawidłowy, test można wykonywać co pięć lat. Dla kobiety nie ma żadnej różnicy – pobranie materiału przebiega tak samo, jak pobranie do badania cytologicznego – wytłumaczył prof. Nowakowski.

Co więcej, nowa metoda umożliwi samodzielne pobranie materiału przez pacjentkę, co może znacznie zwiększyć liczbę kobiet korzystających z badania. Takie rozwiązanie funkcjonuje już w Szwecji, Holandii czy Australii, gdzie kobiety same mogą pobierać próbki i wysyłać je do laboratorium. Próbkę może pobrać także położna na leżance, bez użycia fotela ginekologicznego. Ta opcja nie znalazła się jednak wśród zapisów nowego projektu rozporządzenia w sprawie koszyka świadczeń gwarantowanych.

W przyszłości mammografia zostanie zastąpiona bardziej precyzyjną tomosyntezą

Jeżeli chodzi o badania przesiewowe w kierunku nowotworu piersi, to są one zalecane wszystkim kobietom w wieku 45-74 lata.

- Według europejskich badań ankietowych korzysta z nich ponad 50 proc. uprawnionych. Jednak oficjalne dane z krajowego programu profilaktyki mówią, że jest to raczej 30-40 proc. - ujawnił ekspert.

Ekspert odniósł się także do zaleceń, aby wszystkie młodsze panie wykonywały raz do roku kontrolne USG piersi pod kątem nowotworów piersi.

- W tym przypadku pewnie moja wypowiedź wywoła powszechnie zdziwienie, być może poruszenie czy nawet protesty wśród kobiet i specjalistów. Chociaż w mediach i potocznych opiniach często słyszy się o konieczności przeprowadzania takiego badania, to nie ma żadnych dowodów naukowych na to, aby w grupie poniżej 45. roku życia obniżało ono umieralność z powodu raka piersi. Mówimy tutaj o całej populacji kobiet, poza grupami szczególnego ryzyka obciążonymi np. wywiadem rodzinnym czy potwierdzonymi patogennymi mutacjami niektórych genów. I to właśnie dlatego, a nie bez powodu, europejskie i światowe rekomendacje dotyczą osób powyżej tego wieku – wyjaśnił prof. Nowakowski.

Specjalista wyjaśnił też, że w przyszłości badania mammograficzne, podobnie jak cytologia, być może zostaną zastąpione bardziej precyzyjną metodą – tomosyntezą, potocznie nazywaną "mammografią 3D".

Zgłaszalność na przesiewową kolonoskopię jest nadal bardzo niska

Trzecią grupą nowotworów, w kierunku których prowadzone są w Polsce badania przesiewowe, stanowią nowotwory jelita grubego. Zalecane są wszystkim osobom powyżej 50. roku życia, niezależnie od płci. Osoby posiadające krewnego pierwszego stopnia z rakiem jelita grubego są uprawnione do badania już w wieku 40-49 lat.

- Co roku odnotowujemy ok. 20 tys. zachorowań, a mimo to zgłaszalność na przesiewową kolonoskopię jest nadal bardzo niska. Szacujemy, że korzysta z niej zaledwie kilkanaście procent osób uprawnionych - podkreślił prof. Nowakowski.

Wyjawił, że jednym z rozważanych rozwiązań tego problemu jest wprowadzenie do powszechnego użytku testu FIT, wykrywającego krew utajoną w kale. Dopiero w przypadku dodatniego wyniku pacjent byłby kierowany na bardziej szczegółową kolonoskopię.

- Taki system działa już w wielu krajach europejskich i powinien zostać wdrożony również u nas – zaznaczył.

Jak zwiększyć zainteresowanie badaniami profilaktycznymi?

Zdaniem eksperta problem ze zbyt niską zgłaszalnością na badania przesiewowe nie wynika wyłącznie z braku świadomości kobiet, ale także z niedoskonałości systemu.

Największymi problemami są według niego:

  • brak indywidualnych zaproszeń na badania (obecnie przypomnienia w formie SMS-ów lub wiadomości na Internetowym Koncie Pacjenta docierają do niewielkiego odsetka kobiet),

  • niskie zaangażowanie lekarzy POZ i położnych, którzy mogliby przypominać o badaniach w oparciu o dane z tzw. Systemu Informatycznego Monitorowania Profilaktyki (SIMP),

  • brak odpowiedniej infrastruktury (75 proc. przychodni POZ nie ma fotela ginekologicznego, co ogranicza dostępność badań cytologicznych),

  • problemy organizacyjne (m.in. brak ogólnopolskiego rejestru, do którego raportowane byłyby wszystkie wykonywane w kraju badania cytologiczne).

W opinii prof. Nowakowskiego, aby poprawić skuteczność badań przesiewowych w Polsce, należy wprowadzić szereg gruntownych zmian organizacyjnych w programach profilaktyki i nowoczesne rozwiązania.

- Należy także zintensyfikować ocenę jakości oferowanych badań przesiewowych. Przed nami w niedługim czasie: zastąpienie badań cytologicznych testem w kierunku HPV, mam nadzieję, że także z możliwością samopobrania próbki przez pacjentkę lub pobrania przez położną w POZ. Kolejno wdrożenie badania na krew utajoną w kale FIT dla wszystkich osób po 50. roku życia co dwa lata. W przyszłości być może stopniowe wdrażanie tomosyntezy piersi i zastępowanie nią badania mammograficznego - podsumował.

Globalny Indeks Zdrowia Kobiet jest publikowany od 2020 r. Noty poszczególnym krajom przyznawane są w oparciu o odpowiedzi ankietowe dotyczące pięciu wymiarów zdrowia. W najnowszym indeksie globalna ocena wyniosła 53 punkty na 100 możliwych, co oznacza brak istotnego postępu od czasu rozpoczęcia tej inicjatywy.

Światowym liderem po raz czwarty z rzędu został Tajwan, który uzyskał 68 punktów. Wśród innych krajów z czołówki znalazły się: Kuwejt (67), Austria (66) oraz Szwajcaria i Finlandia (po 65 punktów). Polska z 63 punktami uplasowała się na 15 pozycji na 141 krajów. Najniższe miejsca zajęły: Afganistan (30), Demokratyczna Republika Konga (34) i Czad (35).

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Prof. Wojdacz: geny nie mówią wszystkiego o nowotworach. Epigenetyka może powiedzieć więcej

Nauka i badania

Ten sam genom znajduje się w każdej komórce naszego organizmu, a mimo to komórki mózgu, mięśni czy wątroby pełnią zupełnie różne funkcje. O tym, które...