Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Onkologia

Prof. Krzakowski: w czasie pandemii nastąpiła zapaść w profilaktyce i diagnostyce onkologicznej

Opublikowano:

iStock

Zmniejszeniu zgłaszalności na badania przesiewowe towarzyszyły też bardzo niekorzystne zjawiska z zakresu stylu życia – większość społeczeństwa zmniejszyła aktywność fizyczną i jednocześnie zmieniła nawyki żywieniowe na znacznie mniej korzystne – mówi prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

Czytaj więcej o:

OnkologiaDiagnostykaProfilaktyka

Zbigniew Wojtasiński/PAP/EG


PAP: Pandemia mocno zaburzyła diagnostykę i leczenie chorób nowotworowych. Więcej pacjentów zgłasza się z zaawansowanymi nowotworami, które trudniej leczyć. Opóźnienia są zarówno w badaniach, jak i operacjach. Co powinniśmy w pierwszej kolejności zmienić, by poprawić sytuację w onkologii po piątej fali zakażeń? Jakie są priorytety?

Prof. Maciej Krzakowski: Odpowiedź na pytanie o priorytety dla onkologii w okresie po epidemii jest ściśle związana z identyfikacją obszarów o największym znaczeniu dla zmniejszenia populacyjnych zagrożeń związanych z nowotworami. Obszarami o największym znaczeniu jest profilaktyka pierwotna i wtórna oraz prawidłowa diagnostyka i kompleksowość postępowania.

Właśnie te obszary zostały najbardziej zaburzone w czasie pandemii.

W okresie epidemii w największym stopniu ucierpiała profilaktyka oraz diagnostyka. Kilkudziesięcioprocentowe zmniejszenie zgłaszalności na badania przesiewowe ma ogromnie niekorzystne znaczenie, ponieważ spadek dotyczy wskaźników o wiele mniejszych niż w większości krajów Unii Europejskiej.

Było u nas gorzej niż w krajach Europy Zachodniej, a teraz jest jeszcze gorzej.

Zmniejszeniu zgłaszalności na badania przesiewowe towarzyszyły też bardzo niekorzystne zjawiska z zakresu stylu życia – większość społeczeństwa zmniejszyła aktywność fizyczną i jednocześnie zmieniła nawyki żywieniowe na znacznie mniej korzystne.

Co zatem możemy i powinniśmy jak najszybciej zrobić?

W zakresie badań przesiewowych należy możliwie najszybciej wprowadzić bardziej efektywne metody. Bardziej skutecznymi metodami, które w sytuacji po epidemii powinny być niezwłocznie wprowadzone, są badania immunochemiczne w kierunku wykrywania krwi utajonej w stolcu (tzw. test FIT) podczas skriningu raka jelita grubego lub wykrywanie DNA wirusa HPV podczas badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy.

Kolejny problem to szybka diagnostyka pacjentów z podejrzeniem choroby nowotworowej.

Zmiany organizacyjne systemu ochrony zdrowia w okresie epidemii spowodowały znaczne zmniejszenie wydolności diagnostyki u osób z podejrzeniem lub potwierdzeniem nowotworów, która jeszcze przed epidemią była w naszym kraju niedostatecznie sprawna i racjonalna. Podkreślić należy znaczenie sprawności diagnostyki również u osób z potwierdzeniem – nie tylko podejrzeniem – nowotworu, ponieważ niezwykle ważne jest wówczas precyzyjne określenie charakterystyki morfologiczno-molekularnej choroby w celu zaplanowania optymalnego leczenia.

Mamy zatem zapaść we wszystkich obszarach diagnostyki onkologicznej. Jakie będą tego skutki?

Oba zjawiska, tzn. zapaść w zakresie profilaktyki i diagnostyki, spowodują nieuniknione zwiększenie odsetka chorych z rozpoznaniem bardziej zaawansowanych nowotworów, w których leczenie stanowi znaczne wyzwanie. Dotychczasowy system organizacyjny nie podoła wyzwaniom wynikającym z większej liczby chorych z bardziej zaawansowanymi nowotworami.

Co w tej sytuacji, jakie działania trzeba podjąć?

Wprowadzenie systemu zapewniającego kompleksowość postępowania diagnostycznego i terapeutycznego jest koniecznością na równi z działaniami zmierzającymi do poprawienia wydolności profilaktyki.

Na czym jednak powinna ona polegać?

Kompleksowość postępowania polega na rozsądnym wykorzystaniu dostępnych metod postępowania – zadaniem nowego systemu organizacyjnego powinno być zapewnienie jakości w zakresie rozpoznawania i leczenia. Poprawienie jakości wiąże się z koniecznością przestrzegania wytycznych postępowania – jakość powinna być systematycznie monitorowana przez analizę właściwych mierników i wskaźników, ale również nadzorowana z pozycji koordynatorów postępowania na poziomie poszczególnych chorych.

Od wielu lat się mówi o tzw. unitach, ośrodkach specjalizujących się w leczeniu nowotworów. Chodzi głównie o takie nowotwory jak rak piersi, rak płuca czy rak jelita grubego.

Chorzy na wszystkie nowotwory wymagają specjalistycznego podejścia, a złożoność postępowania wymusza tworzenie ośrodków kompetencji. Ośrodki kompetencji powinny zapewnić całość postępowania diagnostycznego i terapeutycznego, w tym również rehabilitację. Obecne rozproszenie ścieżek diagnostycznych i terapeutycznych chorych na wiele nowotworów spowalnia postępowanie i – często – powoduje niewykorzystywanie optymalnych możliwości, co jest główną przyczyną różnic pod względem wskaźników przeżycia chorych w Polsce i innych krajach.

Nie ma wątpliwości, że w ośrodkach kompetencji uzyskiwane są lepsze efekty?

Znaczenie ośrodków kompleksowego postępowania dla rokowania chorych zostało udowodnione w przypadku wielu nowotworów i w różnych systemach organizacyjno-finansowych ochrony zdrowia. Niezrozumiałe jest opóźnienie w zakresie wprowadzania wymienionych ośrodków w Polsce – zainwestowanie w utworzenie ośrodków kompleksowego postępowania będzie opłacalne w nieodległej perspektywie.

W leczeniu zaawansowanych nowotworów duże znaczenie ma dostępność do najnowszych terapii lekowych. To kosztowne terapie, ale dla niektórych chorych to ogromna szansa na przedłużenie życia, a czasami nawet na wyleczenie.

W ostatnich kilku latach bardzo zmienił się wzorzec przeciwnowotworowego leczenia farmakologicznego, co wynika z wprowadzenia leków ukierunkowanych na cele molekularne oraz nowoczesnej immunoterapii. Nieuniknione zwiększenie odsetka chorych z nowotworami rozpoznawanymi w stadium zaawansowanym spowoduje poszerzenie korzystania z wymienionych metod leczenia – ważne jest jednak, aby leki ukierunkowane i immunoterapia były wykorzystywane racjonalnie z uwzględnieniem wskazań rejestracyjnych oraz również indywidualnej charakterystyki klinicznej chorych.

Największym wyzwaniem są wciąż nowotwory płuca, będące najczęstszą przyczyną zgonów. Nadal późno się je wykrywa, a pandemia jeszcze to pogorszyła. W tym nowotworze jest podobno największy dług zdrowotny.

Rak płuca jest nowotworem, którego dotyczą problemy wymienione wcześniej. Program wczesnego wykrywania – uruchomiony w styczniu ubiegłego roku – nie działa proporcjonalnie do możliwości.

Diagnostyka w oddziałach pneumonologii została bardzo znacznie ograniczona z powodu przekształceń w jednostki zajmujące się wyłącznie chorymi na COVID-19, a następstwem były opóźnienia w rozpoznawaniu i określaniu zaawansowania raka płuca. Wydłużył się czas od rozpoznania do przeprowadzenia resekcji miąższu płucnego. Nie ulega istotnej poprawie wskaźnik wykorzystania radiochemioterapii jednoczesnej, a odsetek chorych leczonych z wykorzystaniem immunoterapii lub leków ukierunkowanych molekularnie nie jest wystarczający.

Wprowadzenie ośrodków kompleksowego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w nowotworach płuca z pewnością poprawiłoby sytuację.

PRZECZYTAJ TAKŻE:Parlament Europejski chce skuteczniejszej unijnej strategii walki z rakiem

Prof. Rutkowski: diagnozujemy raka płuca w stadium, którego nie widzieliśmy od lat 90-tych

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Niepokój środowisk medycznych. PTG-E i TChP ostrzegają: ograniczenie diagnostyki opóźni rozpoznanie nowotworów

Finanse

Nowotwory przewodu pokarmowego rozwijają się latami bez wyraźnych objawów. Nowe regulacje Narodowego Funduszu Zdrowia mogą jednak znacząco ograniczyć dostęp do badań umożliwiających ich wczesne wykrycie.