Nauka i badania
Agata Łapińska-Smolińska: nagrody są dla nas znakiem, że idziemy w dobrym kierunku
Opublikowano:
Fot. Naukowa Fundacja Polpharmy
Wzruszające jest uświadomienie sobie, że mamy realny wpływ na kształtowanie przyszłych naukowców – mówi prezeska zarządu Naukowej Fundacji Polpharmy Agata Łapińska-Smolińska, podsumowując najważniejsze osiągnięcia tej organizacji w 2025 r.
Czytaj więcej o:
Podsumowanie 2025 rokuGłównym celem Fundacji jest finansowanie projektów badawczych. Przykładają państwo ogromną wagę do odpowiedniego przygotowania konkursu o grant Fundacji, tak dobierając tematy, aby zgłoszone projekty w jak w największym stopniu służyły pacjentom, były aplikacyjne i wpływały na system ochrony zdrowia. Jak udaje się spełnić te założenia?
Jako prywatna jednostka, która przyznaje granty na projekty badawcze, musimy niezmiennie kierować się obiektywizmem i uniwersalnymi wartościami, które służą polskiemu środowisku naukowemu ale też polskiemu społeczeństwu. Skupiamy się więc na tym, co nowego dzieje się w medycynie i do tego odnoszą się nasze propozycje tematów konkursowych, które też muszą być interesujące dla naszych odbiorców, a są nimi coraz młodsi naukowcy. W tym roku temat Grantu Fundacji dotyczy nowoczesnych technologii dla poprawy zdrowia psychicznego Polaków, co odzwierciedla wyjątkową wagę tego zagadnienia dla współczesnego społeczeństwa – w obliczu dynamicznych zmian i wyzwań, troska o dobrostan psychiczny stała się niezbędnym elementem zdrowia każdego z nas.
To rzeczywiście bardzo ciekawy temat. Chciałabym zapytać, w jaki sposób rodzą się pomysły na tematykę kolejnych konkursów grantowych Fundacji? Czy mogą Państwo przybliżyć, jak wygląda ten proces decyzyjny?
Ogromnym wsparciem w tym procesie jest Rada Naukowa Fundacji, w skład której wchodzą osoby będące autorytetami w swoich dziedzinach medycyny. Jest to bardzo inspirujące, gdy przy jednym stole spotykają się wybitny okulista z wybitnym alergologiem, pulmonologiem, kardiologiem i razem dyskutują na temat trendów w medycynie, a nie swojej specjalizacji. Staramy się wybrać taki temat, który będzie odnosił się do wszystkich obszarów medycyny.
To jest dla nas wyzwanie, ale też ciekawa przygoda, w którą zabieramy również naszych liderów opinii. Ustalanie tematu zawsze odbywa się w grudniu, w bardzo burzliwej i ciekawej dyskusji, skupionej wokół potrzeb pacjentów i potrzeb młodych naukowców. Zarząd i Rada Naukowa przedkładają także swoje propozycje i zawsze spotykamy się gdzieś pośrodku, wybierając temat, który będzie obowiązujący w następnym roku.
Ale działania Fundacji to nie tylko konkurs grantowy…
Tak, współuczestniczymy również w przyznawaniu Nagrody i Medalu im. Romana Kaliszana za wybitne osiągnięcie naukowe w dziedzinie nauk biomedycznych lub biofarmaceutycznych. Wspólnie z Uniwersytetem Medycznym w Gdańsku oraz Gdańskim Towarzystwem Naukowym staramy się wybrać spośród wielu nadesłanych zgłoszeń naukowca, który stworzył projekt, opracował terapię bądź rodzaj produktu, mające wpływ obecnie lub za jakiś czas na zdrowie i życie pacjentów. Udział w przyznawaniu tego wyróżnienia jest dla nas równie ważny.
Współpraca Fundacji ze środowiskiem akademickim rodzi też nowe, ciekawe inicjatywy, doceniane nie tylko przez osoby, którym są dedykowane, ale zauważane i nagradzane także przez inne gremia. Czy spodziewaliście się takiego sukcesu?
Oczywiście, nie spodziewaliśmy się. Cztery lata temu postawiliśmy sobie nowe cele oparte na idei zbliżenia i staramy się je do dzisiaj realizować. Skoncentrowaliśmy się na strategii, nie myśląc o tym, czy zostaniemy docenieni. To stało się jakby przy okazji i jesteśmy z tego bardzo, bardzo dumni.
Momentem, w którym zdałam sobie sprawę, jak długą drogę przeszliśmy, była gala Złotego Skalpela 2025, gdy na scenie kolejno pojawiali się nie tylko członkowie Rady Naukowej Fundacji, ale też do niedawna studenci, a dzisiaj już naukowcy – absolwenci Medical School of Your Future. To było wzruszające, bo uświadomiło mi, że mamy realny wpływ na kształtowanie przyszłych naukowców.
Medical School of Your Future to nasze dziecko, z którego jesteśmy niesamowicie dumni. W tym roku odbyła się trzecia edycja skierowana do studentów medycyny i pierwsza skierowana do studentów farmacji. Spotkanie w ramach Medical School of Your Future trwa tylko tydzień, ale w rozmowach z uczestnikami słyszę, że ten tydzień dodał im skrzydeł, dał wiarę we własne możliwości, przekonał ich, że zaangażowanie się opłaca. Poznali kolegów, którzy myślą inaczej niż oni, ale też dodali im tej wiary, pokazali im drogę. Studenci mogli czerpać z doświadczenia spotkanych tu autorytetów, którzy im powiedzieli: „idź dalej, rozwijaj się, zrób to!”.
Napęd do działania daje nam również to, że ci młodzi ludzie pamiętają o szkole, chętnie o niej mówią, piszą w swoich mediach społecznościowych. Jedna z naszych studentek wyjechała do Harvardu i podzieliła się z nami swoim doświadczeniem, chciała współdzielić z nami swój sukces.
I to jest dla nas nawet bardziej budujące niż nagrody i wyróżnienia, które otrzymujemy jako fundacja. Oczywiście bardzo je doceniamy i jesteśmy wzruszeni kiedy możemy odebrać nagrodę taką jak tegoroczne „Innowatory” redakcji tygodnika WPROST. Nagrody są też dla nas znakiem, że idziemy w dobrym kierunku, że strategia, którą przyjęliśmy, sprawdza się i że jesteśmy zauważani. Wyróżnienia motywują do tego, żeby być lepszym, robić nowe rzeczy, znowu czymś zachwycić, pokazać coś nowego, może rozwiązać jakiś problem, nad którym pochylają się naukowcy. My ciągle pojawiamy się w nowych obszarach i musimy wręcz siebie hamować w liczbie pomysłów, które chcemy zrealizować, ponieważ na wszystko potrzebny jest czas, także członków Rady Naukowej, a on jest bardzo cenny.
Dzielenie się wiedzą jest jednym z wyzwań podejmowanych przez Fundację. W dzisiejszych czasach docieranie z rzetelną wiedzą medyczną do odbiorców jest niezwykle ważne, ale też niezmiernie trudne.
To wyzwanie wymagające elastyczności. Do tej pory uważaliśmy, że wiedzę należy promować w mediach papierowych, w mediach ogólnie dostępnych, że Fundacja powinna być widoczna na portalach uczelnianych. Dzisiaj już wiemy, że aby dotrzeć do młodych naukowców, nie może nas zabraknąć w mediach społecznościowych. I rzeczywiście duży nacisk położyliśmy na to, by być ciągle obecni w tych mediach, uczyć się ich.
Drugim sposobem promowania wiedzy jest oddanie głosu odbiorcom: kierownikom klinik, praktykującym lekarzom, którzy mogą podzielić się swoimi wnioskami, przekazać merytoryczne informacje podczas organizowanych przez nas debat. Najważniejszą z nich jest ta, w której podsumowujemy miniony rok, mówiąc o tym, co nowego wydarzyło się w każdym z obszarów terapeutycznych. A że Naukowa Fundacja Polpharmy korzysta z wiedzy ekspertów z różnych dziedzin, to myślimy, że organizacja takiego spotkania stała się naszą powinnością.
Wielu lekarzy jest ciekawych opinii członków naszej Rady Naukowej, przedstawiających, co nowego dokonało się w danym roku w dziedzinie, którą ta osoba reprezentuje. Są to skompilowane wykłady na temat nowych wytycznych, terapii, badań klinicznych. W syntetyczny sposób prezentowane są najważniejsze z publikowanych z tego zakresu dokumentów. Te debaty mają największe zasięgi.
Do pacjentów docieramy poprzez organizację debat poświęconych kontrowersjom medycznym, które kierujemy do przedstawicieli mediów. Staramy się w ten sposób rozwiewać największe lęki społeczne związane z terapiami niezbędnymi dla zdrowia i życia, a jednocześnie często przedstawianymi w negatywnym świetle. Naszym celem jest dostarczenie rzetelnych informacji, które pomogą przełamać uprzedzenia oraz budować zaufanie do nowoczesnych metod leczenia.
Jakie inne obszary działalności, poza organizacją konkursu grantowego, są dla Fundacji szczególnie istotne i na jakich inicjatywach obecnie się Państwo koncentrują?
Tak jak wspomniałam staramy się śledzić wszystkie trendy, znajdować nisze, które nie zawsze są zagospodarowane przez instytucje finansujące badania naukowe.
Takim innowacyjnym i atrakcyjnym dla młodego odbiorcy tematem jest wykorzystanie medycznych baz danych. Na tym polu jest w Polsce jeszcze wiele do zrobienia. Mamy nadzieję przyczynić się nie tylko do zrozumienia, jak wiele można zyskać dzięki dobrze prowadzonym i zarządzanym bazom, ale też do uporządkowania wiedzy na temat baz danych w naszym kraju. Na tym wyzwaniu skupiamy się przez ostatnie dwa lata, nie tylko w ramach konkursu grantowego.
Fundacja nie tylko proponuje swoje programy, ale też wspiera inicjatywy innych. Czy ma pani poczucie jednoczenia wszystkich, którym bliskie jest hasło zawarte w misji Fundacji „Pomagamy ludziom nauki”?
Jesteśmy na początku tej drogi, ale cieszę się, że tak można nas odbierać. Chcielibyśmy współpracować z wieloma organizacjami, podmiotami, które prowadzą konkursy dla najlepszych polskich naukowców, bo wydaje nam się, że nasza misja: „Pomagamy ludziom nauki” nas do tego zobowiązuje. To hasło powinno wszystkich jednoczyć wokół nauki.
W przyszłym roku Fundacja skończy 25 lat. Na pewno jeszcze za wcześnie, aby przedstawić program obchodów jubileuszu, ale poprosiłabym o kilka słów refleksji nad czasem, który poświęciła pani pracy w Fundacji.
W Fundacji pracuję od 2003 r., więc nie od samego początku, choć rzeczywiście długo. Fundacja została powołana w zupełnie innych czasach. Była jedyną instytucją, która wspierała polskich naukowców budżetem zgromadzonym ze środków prywatnych i inwestowała tylko i wyłącznie w nauki podstawowe. Teraz jest bardzo dużo różnych podmiotów wspierających. Całą energię skupiamy na tym, aby nasza oferta była atrakcyjna dla naukowców, żeby nadsyłano do nas wiele prac. I udaje nam się to, ponieważ w ostatnich latach wpłynęła na konkurs rekordowa ich liczba.
Jedno na pewno nie zmieniło się przez 25 lat – to transparentność przy wyborze nagradzanych projektów. Jest ona gwarantowana przyznawaniem punktacji przez zewnętrznych recenzentów.
Moim osobistym marzeniem jest, aby Medical School of Your Future, czyli nasza wakacyjna szkoła dla najzdolniejszych studentów, była organizowana nie tylko dla lekarzy i farmaceutów, ale w przyszłości także dla biotechnologów. I żeby stała się też takim miejscem, gdzie będziemy szukać młodych, przyszłych naukowców i pomagać im się rozwijać. Mamy nadzieję, że nasze plany na przyszłość będą mogły zaistnieć w świadomości naukowców w kolejnych latach.
Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk
Udostępnij artykuł: