Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Kardiochirurgia

Kardiochirurg ze Lwowa: mimo alarmów przeciwlotniczych nie odchodzę od pacjenta, tylko operuję dalej

Opublikowano:

iStock

Kiedy syreny zawyły w mieście po raz pierwszy, to był to dla nas szok i szukaliśmy piwnicy, żeby się schronić. Teraz nawet kiedy ogłaszane są alarmy przeciwlotnicze, nie przerywam pracy. Nie mogę przecież odejść od stołu – powiedział w rozmowie z PAP kardiochirurg prof. Lubomir Kułyk ze Szpitala Klinicznego we Lwowie.

Czytaj więcej o:

Kardiochirurgia

KM/PAP


– Pacjent jest najważniejszy w naszym życiu i zawsze tak było. Operujemy na okrągło 24 godziny, 7 dni w tygodniu i od początku tej wojny zostaliśmy jedynym ośrodkiem kardiochirurgicznym na zachodnią Ukrainę – podkreślił.

Do obwodowego Szpitala Klinicznego we Lwowie trafiają pacjenci z całego kraju, rocznie przeprowadza się tu ponad 600 skomplikowanych operacji serca.

– W innych szpitalach koncentrują się na rannych żołnierzach albo na nich czekają i tylko my operujemy pacjentów w stanie ciężkim. Czasem to pacjenci w podeszłym wieku, czasem musimy wymienić zastawki, aorty. To są ciężkie operacje – wyjaśnił Kułyk.

Z jednej sali operacyjnej do drugiej

Według profesora bywa tak, że chirurg wychodzi z jednej sali operacyjnej i wchodzi na następną, bo czeka kolejny pacjent.

– To ciężka praca całego zespołu, nie tylko lekarza, ale też pielęgniarek, anestezjologa – podkreślił.

W mieście obowiązuje godzina policyjna i często zdarza się, że pielęgniarki nie mogą wrócić do domu, bo mieszkają poza Lwowem. Zostają na noc w szpitalu i dalej pomagają.

– Kiedy syreny zawyły w mieście po raz pierwszy, to był to dla nas szok i szukaliśmy piwnicy, żeby się schronić. Moja żona, która pracuje w położnictwie, opowiadała, że jednego dnia było pięć alarmów i mnóstwo kobiet z noworodkami wynoszono kilka razy dziennie do piwnicy i z powrotem – powiedział. Dodał, że teraz strachu już nie ma.

“Dziwny jest ten świat”

– Nawet kiedy ogłoszone są alarmy przeciwlotnicze, to nie przerywamy pracy i nadal operujemy. Włączamy sobie Niemena "Dziwny jest ten świat" albo Lennona, nie mogę przecież odejść od stołu, pracujemy dalej" – podkreślił.

Profesor Kułyk po dyżurach w szpitalu nie wraca do domu, przebiera się w mundur i razem z innymi ochotnikami z obrony terytorialnej patroluje miasto.

– Mamy punkty kontrolne, mamy flagę Ukrainy, to nasza misja, nie może być inaczej. Jeżeli w Polsce by się tak stało, jak u nas teraz, czego nie życzę, to na pewno Ukraińcy dobrowolnie przyjdą i będą bronić Polski, bo to jest to samo – podsumował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Burmistrz bombardowanej Ochtyrki za dnia broni miasta, a nocą operuje pacjentów

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Pierwsze w Polsce nieoperacyjne zamknięcie przetrwałych przewodów tętniczych

Kardiochirurgia

Specjaliści z Kliniki Kardiologii Wieku Dziecięcego i Pediatrii Ogólnej UCK WUM zastosowali jako pierwsi w kraju nowe zintegrowane systemy do nieoperacyjnego zamykania przetrwałych przewodów tętniczych.