Ginekologia i położnictwo
Obrót zewnętrzny płodu pozwala uniknąć cięcia cesarskiego [WYWIAD]
Opublikowano: Aktualizacja:
Lek. Miłosz Dymon jest specjalistą w dziedzinie położnictwa i ginekologii, koordynującym pracę Bloku Porodowego Warszawskiego Instytutu Zdrowia Kobiet. W ramach doskonalenia zawodowego lekarzy organizowanego przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego współprowadził kurs doskonalący „Obrót zewnętrzny płodu i ultrasonografia śródporodowa jako elementy współczesnej opieki okołoporodowej”, który odbył się w II Klinice Położnictwa i Ginekologii CMKP. Fot. Archiwum
Cięcie cesarskie to poważna operacja, która wiąże się z pewnym ryzykiem powikłań, zarówno okołooperacyjnych, jak i późniejszych, mogących mieć istotne znaczenie w przyszłości, np. związanych z poczęciem, utrzymaniem oraz rozwiązaniem kolejnej ciąży. Z tego względu, jeżeli nie ma innych przeciwwskazań do porodu naturalnego, warto spróbować zmienić położenie płodu za pomocą tzw. obrotu zewnętrznego. Polega on na ręcznej manipulacji w obrębie brzucha ciężarnej — mówi specjalista położnictwa i ginekologii Miłosz Dymon.
Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
Położenie płodu przed porodem to jedna z kluczowych kwestii w kontekście rozwiązania ciąży.
W znakomitej większości ciąż dominuje położenie główkowe, uważane za fizjologiczne, najbardziej optymalne dla porodu drogami natury. Niestety, istnieje pewien niewielki odsetek ciąż (3-4 proc.), w których położenie płodu przed porodem przyjmuje nieprawidłowy wariant.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Czytaj więcej
Niemal 50 proc. porodów w Polsce kończy się cięciem cesarskim. Jaki związek z decyzjami kobiet mają relacje z lekarzem, położną i lęk?
Ginekologia i położnictwo
Odsetek cięć cesarskich w Polsce sięgnął w 2024 roku aż 48 proc., znacząco przekraczając rekomendacje WHO i generując dodatkowe ryzyko powikłań matczynych i noworodkowych. Dynamiczny...
Udostępnij artykuł: