Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Choroby zakaźne

Rzecznik MZ: mimo wzrostu zakażeń, o 30-40 proc. mniej zajętych łóżek covidowych niż rok temu

Opublikowano:

Fot. iStock

Mimo dużych dobowych wzrostów zakażeń koronawirusem, resort zdrowia przygląda się głównie obłożeniu w szpitalach i od niego uzależnia ewentualne zaostrzenie obostrzeń.

Czytaj więcej o:

Choroby zakaźne

KM/PAP


Zgodnie ze środowymi danymi Ministerstwa Zdrowia w szpitalach jest 2013 osób z COVID-19, w tym 190 pacjentów podłączonych do respiratorów. Tydzień temu, 29 września, hospitalizowanych było 1566 osób z COVID-19, w tym 174 pod respiratorami, a dwa tygodnie temu, 22 września - 1179 osób hospitalizowanych i 124 pod respiratorami.

MZ poinformowało, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 7096 łóżek i 733 respiratory.

28 proc. zajętych łóżek covidowych w skali kraju

Resort zdrowia uspokaja jednak, że mimo dość gwałtownego wzrostu liczby zakażeń koronawirusem wzrost zajętości łóżek covidowych nie jest aż tak duży, co odróżnia tę falę od fal poprzednich.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz zaznaczył na środowym briefingu, że głównym wyznacznikiem czwartej fali jest poziom zajętych łóżek szpitalnych. Ocenił, że przebiega ona inaczej niż poprzednie, co – jak stwierdził – jest zasługą szczepień".

– Ponad 60 proc. dorosłej populacji jest zaszczepionych. Oczywiście zawsze może być więcej, moglibyśmy osiągać progi 80 proc., ale już przy 60 proc. wyszczepialności mniej o 30-40 proc. pacjentów trafia do szpitala – powiedział rzecznik MZ.

Wskazał, że chociaż "na Lubelszczyźnie obłożenie jest na poziomie 55 proc. zajętych łóżek, to w skali kraju mamy zajętych 28 proc. łóżek. To jest o 1700 mniej niż w porównywalnym okresie roku ubiegłego“ – zwrócił uwagę Andrusiewicz.

– Ważna jest – jeszcze raz podkreślę – liczba zajętych łóżek. Ona wygląda mniej więcej o 30-40 proc. lepiej niż w ubiegłej fali, czyli o 30-40 proc. powinniśmy mieć mniej hospitalizacji, co nam daje pewne pole do działania – uspokajał.

Szczyt czwartej fali na przełomie listopada i grudnia

Rzecznik resortu zdrowia ocenił, że trzeba się liczyć z tym, że pod koniec października będzie ok. 5 tys. zakażeń dziennie.

– Szczyt czwartej fali może nastąpić na przełomie listopada i grudnia. W zależności od tego, jak my jako społeczeństwo będziemy reagowali. Nie mówię tylko o szczepieniach, które powinny zdecydowanie przyśpieszyć, ale również o zachowywaniu dystansu i o noszeniu maseczek – powiedział rzecznik MZ.

– W zależności do tego, jak my się zachowamy, fala wyniesie w szczytowym momencie albo 15-20 tys. zakażeń, albo nawet do 40 tys. zakażeń - dodał.

“Na razie nie ma mowy o wprowadzaniu jakichkolwiek obostrzeń”

Andrusiewicz pytany był na środowym briefingu o plany dotyczące wprowadzenia ewentualnych obostrzeń 1 listopada, w okresie Wszystkich Świętych, oraz czy jest brane pod uwagę zamknięcie szkół.

– Na dziś nie ma mowy o wprowadzaniu jakichkolwiek obostrzeń – odpowiedział rzecznik MZ.

Andrusiewicz tłumaczył, że przy podejmowaniu ewentualnych decyzji w sprawie obostrzeń brany jest pod uwagę m.in. wskaźnik zakażeń koronawirusem na 100 tysięcy mieszkańców. Zauważył, że liczba zakażeń "przynajmniej w 9 powiatach predestynowałaby je do wprowadzenia do strefy żółtej, a jeden powiat nawet do strefy czerwonej".

– Ale my obserwujemy zajętość łóżek i to zajętość łóżek będzie decydowała o tym, czy jakieś obostrzenia wprowadzać, czy nie – zaznaczył.

– Bufor łóżkowy jest znaczący, więc nie ma potrzeby wprowadzania obostrzeń – podkreślił.

Andrusiewicz powiedział również, że "szkoły to jest na pewno ostatnia dziedzina naszego życia społecznego, w której chcielibyśmy wprowadzać jakiekolwiek obostrzenia".

– Co do Wszystkich Świętych, to wszystko wskazuje, że będą to normalne święta spędzone na grobach, na otwartym powietrzu. Przypominam – zakażamy się mniej, a obecna fala pod tym kątem – osób trafiających do szpitala – w tej chwili nie powoduje konieczności wprowadzania obostrzeń – podkreślił.

Andrusiewicz pytany był też o zainteresowanie dodatkowym szczepieniem przeciw COVID-19. Dodatkową uzupełniającą dawkę przyjęło 90 tys. osób z upośledzoną odpornością, a dawkę przypominającą 220 tys. osób powyżej 50 lat i ze służby zdrowia lub z nią związanych.

ZOBACZ TAKŻE:COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

Dawka przypominająca szczepionki przeciw COVID-19: dla kogo, kiedy, jakiej firmy [SCHEMAT SZCZEPIENIA]

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


WHO: już ponad 800 osób zmarło w Afryce z powodu małpiej ospy

Choroby zakaźne

W tym roku w Afryce z powodu małpiej ospy zmarło już co najmniej 800 osób, odnotowano też prawie 30 tys. przypadków tej choroby - poinformowała...