Choroby zakaźne
Prof. Krzysztof Pyrć: przed indyjską mutacją SARS-CoV-2 mogą zabezpieczyć jedynie szczepienia
Opublikowano:
iStock
Przed wariantem indyjskim koronawirusa mogą zabezpieczyć nas jedynie szczepienia – ocenił prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, komentując informacje Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.
EG/PAP/Monika Witkowska
Czy indyjska mutacja SARS-CoV-2 jest groźniejsza?
"Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób European (Centre for Disease Prevention and Control, ECDC) uznało kilka dni temu jedną z odmian wariantu indyjskiego: B.1 617.2. za szczególnie niebezpieczną ze względu na jego większą transmisyjność niż wariantu podstawowego, a także, dlatego, że jest w stanie w pewnym stopniu unikać naszego układu odpornościowego. Nie stwierdzono natomiast, by był on bardziej zjadliwy" – powiedział prof. Pyrć.
Dodał, że już wcześniej na listę wariantów niebezpiecznych wprowadziła go Wielka Brytania.
Prof. Krzysztof Pyrć, powołując się na badania opublikowane w "British Medical Journal", wskazał, że "szczepionki, którymi dysponujemy, są w stanie zapewnić odporność na tego wirusa, pod warunkiem że przyjmiemy obie dawki w przypadku preparatów dwudawkowych".
Dodał, że "jeśli chodzi o ozdrowieńców, to istnieje pewne ryzyko, że przy kontakcie z tą odmiana wirusa może dochodzić do reinfekcji". Wskazał jednak, że "nie znaczy to, że nasze obrony zostały przełamane".
“Dla ozdrowieńców niebezpieczny jest w większym stopniu wariant P.1 (brazylijski) czy B.1.351 (południowoafrykański). Sugeruje się, że wariant P.1 odpowiada w pewnym stopniu za rozwój epidemii w Ameryce Południowej" - powiedział prof. Krzysztof Pyrć.
W Polsce mutacja indyjska nadal jest rzadka
Światowa Organizacja Zdrowia podała, że wariant koronawirusa B.1.617 został znaleziony w co najmniej 17 krajach. Oprócz Indii występuje w USA i w Singapurze. Według danych z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób European(ECDC) wariant indyjski został znaleziony w krajach europejskich takich, jak: Belgia, Niemcy, Irlandia, Holandia, Szwajcaria i Wielka Brytania. Zachorowania na COVID-19 wywołane przez B.1.617 wystąpiły na francuskiej wyspie Gwadelupa.
"W Polsce mamy coraz więcej przypadków tego wirusa, jednak w dalszym ciągu są to przypadki sporadyczne. W bazie danych mamy obecnie informacje o 32 przypadkach. Pozostaje pytanie, na ile faktycznie pojawienie się tego wariantu zmieni sytuację epidemiczną w Polsce. Wiadomo, że w Wielkiej Brytanii zaczyna powoli wypierać wariant brytyjski B.1.1.7, odpowiedzialny za wywołanie trzeciej fali zachorowań, więc na pewno wymaga uwagi" – powiedział prof. Pyrć.
W Polsce wykonano ponad 18,3 mln szczepień przeciw COVID-19, a w pełni zaszczepionych jest ponad 6 mln osób.
Udostępnij artykuł: