Choroby zakaźne
Prof. Flisiak o trzeciej dawce dla osób 50+: daleko idąca, ale dobra decyzja
Opublikowano:
iStock
Najbardziej zagrożone są osoby powyżej 60. roku życia. Osobiście rekomendowałem, żeby objąć szczepieniami przede wszystkim osoby 70 plus, ale nie martwi mnie to, że obniżono tę poprzeczkę - ocenia prof. Robert Flisiak.
EG/PAP
21 września premier Morawiecki poinformował, że Rada Medyczna przyjęła rekomendację zgodnie z którą trzecią dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 będzie można stosować po 6. miesiącach od pełnego zaszczepienia. Rejestracja na szczepienie ma ruszyć 24 września. Od 1 września trzecią dawkę mogą przyjmować osoby z poważnymi zaburzeniami odporności.
Trzecia dawka dla osób 50 plus to dobry ruch
Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował w środę 22 września, że skierowania dla osób 50 plus na trzecią dawkę szczepionki będą automatycznie wystawiane według numerów PESEL. Trzecią dawkę mogą przyjmować osoby, w przypadku których minie minimum pół roku od pełnego zaszczepienia.
- Tak naprawdę to są właśnie te trzy grupy (50 plus, medycy, osoby z poważnymi zaburzeniami odporności - PAP), o których dodatkowe szczepienie apelowałem już ze dwa miesiące temu i Rada Medyczna już od ponad miesiąca naciskała (na to) w oparciu o publikacje, doniesienia - mówił prof. Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, w Polskim Radiu Białystok.
Jako "bardzo daleko idącą" ocenił decyzję, aby dodatkową dawkę szczepionki mogły przyjąć osoby po 50. roku życia.
- Według naszych danych najbardziej zagrożone są osoby powyżej 60. roku życia. Osobiście początkowo rekomendowałem, żeby objąć przede wszystkim osoby 70 plus, ale, szczerze mówiąc, nie martwi mnie to, że obniżono tę poprzeczkę - mówił Flisiak.
Jak dodał, szersze podanie trzeciej dawki będzie miało także tę zaletę, że zmniejszy obłożenie szpitali, a więc odciąży medyków, których i tak jest w systemie niewielu.
- To jest takie nasze dodatkowe zabezpieczenie w świetle tego co widzimy, co się dzieje w Europie. A tam widzimy, że już jest po czwartej fali - ocenił.
Prof. Flisiak: wśród chorych dominują osoby niezaszczepione
Prof. Flisiak przestrzega, że chorych będzie coraz więcej, zwłaszcza na wschodzie kraju, gdzie zaszczepionych - w porównaniu z innymi regionami - jest najmniej.
- Zwłaszcza w naszym regionie musimy się tego spodziewać. W skali kraju nie spodziewam się wysokiej fali, nie spodziewam się tych trzydziestu tysięcy, które deklarują niektóre ośrodki prognozujące. To jest mało prawdopodobne, natomiast myślę, że kilka tysięcy dziennie będziemy rejestrować - powiedział Flisiak.
Ekspert dodał, że w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku jest obecnie ok. 30 chorych na COVID-19.
- To są praktycznie wyłącznie osoby niezaszczepione - podkreślił.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Marczyńska o trzeciej dawce już dla 50-latków. “Aby nie było dyskusji, że ktoś został pominięty“
COVID-19: przy zakażeniu wariantem Delta dominują inne objawy
Udostępnij artykuł: