Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Choroby zakaźne

Leszek Borkowski: pacjent powinien przyjść na zabieg porządnie wykąpany

Opublikowano:

FOT. Pixabay

Patogeny - wirusy, grzyby, bakterie - migrują i wyczuwają miejsca przerwania ciągłości tkanek. Dlatego trzeba zadbać o higienę tuż przez planowymi operacjami, jak i po nich. To podstawowa zasada - mówi dr n. farmaceutycznych Leszek Borkowski.

Czytaj więcej o:

FarmakologiaChoroby zakaźne

MS/PAP


Ekspert przypomina, że bakterie mają zdolność do migracji. Jak wyjaśnia, jeżeli mamy chory paznokieć i paznokieć jest super czysty, ale dłoń jest brudna, to te patogeny - wirusy, grzyby, bakterie - migrują tam, gdzie czują pożywienie.

Umyty musi być nie tylko chirurg, ale też pacjent

- Rana jest takim pożywieniem. Patogeny wyczuwają miejsca, gdzie się pożywią, czyli miejsca, gdzie nastąpiło przerwanie ciągłości tkanek - wyjaśnia.

Dr Borkowski dodał, że w Polsce filozofia przygotowania pacjenta do planowanego zabiegu jest inna, niż na przykład w Niemczech. Często nie przykłada się wagi do higieny przedoperacyjnej pacjenta. Przypomniał zasadę prof. Henryka Skarżyńskiego - światowej sławy otochirurga i specjalisty z otorynolaryngologii, audiologii i foniatrii.

- Wprowadził on prostą rzecz. Pacjent, który jest operowany, musi mieć umytą głowę kilka razy płynem antyseptycznym tuż przed operacją. Daje to dobre efekty - powiedział.

Oszczędzamy na antybiotykach a zapominamy o środkach antyseptycznych

Dodał, że jest to banalne zalecenie, bo na rynku jest obecnie bardzo wiele preparatów, które są połączeniem płynu do kąpieli na przykład z poliheksanidyną czy oktenidyną.

Zwrócił też uwagę, że specjaliści dyskutują bardzo często o oszczędnościach w antybiotykoterapii.

- Ta dyskusja wszędzie jest taka sama - nie stosujemy antybiotyku B, bo jest drogi, ale stosujemy antybiotyk A, bo jest tani. Natomiast nie mówi się o higienie pracy i higienie pacjenta, które są też bardzo istotne. Chirurdzy z długoletnim doświadczeniem pamiętają zalecenia lat 60. czy 70. Wtedy pacjenta przed operacją kąpało się w wannie w wodzie z szarym mydłem i potem dopiero operowało - przypomniał.

- Nieżyjący już prof. Jan Nielubowicz, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, chirurg i transplantolog oraz wybitny nauczyciel akademicki promował to bardzo, bo wiedział, że jest skuteczne. Wywodzi się to od Pasteura. To on zalecił mycie rąk chirurgom zanim zbliżą się do pacjenta - dodał dr Borkowski.

Pacjent wykąpany przed zabiegiem

Jego zdaniem w XXI wieku każdy pacjent powinien wiedzieć, że przychodzi na zabieg planowany porządnie wykąpany. To proste zalecenie powinno być zawarte - jego zdaniem - w każdej informacji, którą pacjent otrzymuje z placówki.

- Jeśli nie jest porządnie wykąpany, to po operacji też się tego nie zrobi. Najczęściej jest unieruchomiony przez kilka godzin, dni. To okres trudny higienicznie. Rana zabliźnia się i by ten proces pooperacyjny przebiegał prawidłowo, pacjent musi też być przygotowany pod względem higieny - zaznaczył.

Jednocześnie powiedział, że mężczyźni przychodzący do szpitala powinni być bez zarostu, najlepiej krótko ostrzyżeni.

Działanie antyseptyczne ma “zwykły” ocet

Równocześnie zwrócił uwagę na to, że po powrocie pacjenta po operacji do domu, powinny być utrzymane zasady higieny osobistej i prowadzona regularna dezynfekcja pomieszczeń. Wytłumaczył, że dezynfekcja polega na zmniejszeniu populacji drobnoustrojów, a nie na zabiciu ich wszystkich.

- Ryzyko zakażenia jest wprost proporcjonalne do masywność populacji patogenów - zaznaczył.

- Bardzo istotne jest, by po przyjściu bliskiej osoby po operacji dom i pomieszczenia, w którym ona przebywa, były odpowiednio czyszczone i dezynfekowane. Jest wiele różnych środków, którymi można to robić, ale tak naprawdę najprostszym jest ocet. On specyficznie pachnie, ale na chwilę taka osoba może przejść do innego pokoju i wtedy należy wymyć podłogę, meble i potem wywietrzyć - poradził.

Dodał, że Brytyjczycy opisali tę prostą metodę w naukowym piśmie "Lancet".

- Napisali, że to właśnie ocet jest świetnym środkiem dezynfekcyjnym. Było to m.in. w kontekście powtrzymania epidemii koronawirusa w krajach, których nie stać na inne substancje, które są równie skuteczne jak ocet. Ocet przecież jest tani i ogólnodostępny - zaznaczył ekspert.

Higiena szpitali też pozostawia wiele do życzenia

Jak zauważył, nadal w wielu placówkach nie przestrzega się podstawowych zasad dotyczących sprzątania sal - nie wylewa się brudnej wody do specjalnego zlewu, w którym nie myje się rąk. Wynika to często z tego, że usługi sprzątające świadczy firma zewnętrzna.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rekomendacje sanitarne dla szkół: jak od września będzie wyglądała nauka?

Zapalenie przyzębia zwiększa zagrożenie chorobami sercowo-naczyniowymi

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


WHO: już ponad 800 osób zmarło w Afryce z powodu małpiej ospy

Choroby zakaźne

W tym roku w Afryce z powodu małpiej ospy zmarło już co najmniej 800 osób, odnotowano też prawie 30 tys. przypadków tej choroby - poinformowała...