Choroby zakaźne
Eksperci WIM: W czasie epidemii nie zapominajmy o pacjentach z chorobami serca
Opublikowano:
iStock
Mimo uzasadnionego lęku przed koronawirusem nie bagatelizujmy groźnych objawów chorób serca. Niezależnie od pandemii choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym choroba niedokrwienna, nadal pozostają pierwszą przyczyną zgonów w Polsce - apelują specjaliści z Wojskowego Instytutu Medycznego.
Pacjenci z chorobami serca stanowią grupę zwiększonego ryzyka objawowego przebiegu zakażenia koronawirusem i są zagrożeni cięższym przebiegiem COVID-19. Mimo to, choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym przede wszystkim choroba niedokrwienna serca, są i najpewniej nadal pozostaną pierwszą przyczyną zgonów w Polsce.
Nie tylko koronawirus
Dyrektor WIM gen. dyw. prof. dr hab. med. Grzegorz Gielerak zauważa, że od czasu rozpoczęcia epidemii COVID-19 obserwowana jest w Polsce niepokojąca tendencja zmniejszenia liczby pacjentów zgłaszających się do szpitala z zawałem serca i zaostrzeniem innych chorób kardiologicznych.
"Pandemia COVID-19 nie 'uleczyła' chorych kardiologicznych! Obawiamy się, że pozostają oni w domu zbyt długo, mimo istotnych dolegliwości. Najpewniej odczuwają lęk przez zakażeniem koronawirusem w czasie hospitalizacji. Jest on na pewno zrozumiały, ale niestety może mieć groźne konsekwencje" - zaznacza gen. Gielerak.
Nie bagatelizujmy objawów, które mogą świadczyć o zawale serca
Kierownik Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych WIM płk dr hab. med. Paweł Krzesiński podkreśla, że pacjenci kardiologiczni, nawet w dobie epidemii, nie mogą być pozbawieni dostępu do nowoczesnych terapii.
"Zaniechanie lub opóźnienie zgłoszenia się do szpitala z objawami zawału serca, zaostrzenia niewydolności serca lub groźnej arytmii może skończyć się tragicznie. Pacjenci z potwierdzonym wcześniej zakażeniem koronawirusem powinni być transportowani do szpitala jednoimiennego, jeżeli tylko ośrodek ten jest w stanie udzielić im należnej pomocy. Niemniej, nadal większość pacjentów kardiologicznych nie ma objawów COVID-19 i może być ratowana w każdym ośrodku z całodobowym dyżurem hemodynamicznym, takim jaki jest zapewniony w WIM" - przekonuje.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Piotr Ponikowski apeluje: W stanach nagłych pacjenci powinni zgłaszać się do szpitali
Udostępnij artykuł: