Medycy zaczną wypowiadać kontrakty i umowy opt-out? Ptok: “wszyscy widzieli, jak zadziałali ratownicy“

  • Marzena Sygut
opublikowano: 29-09-2021, 12:48

Nie chcemy narażać pacjentów, ale też nie chcemy być zakładnikami systemu. To minister zdrowia poniesie odpowiedzialność za to co się stanie, jeśli nie dojdziemy do porozumienia - mówi Krystyna Ptok.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok, goszcząc w środę (29 września) na antenie TVN24, zapowiedziała, że dziś Komitet Protestacyjno-Strajkowy Ochrony Zdrowia przyjmie przygotowany wcześniej schemat działań, dotyczący dalszych form protestu.

Nie podała szczegółów, ale podkreśliła, że “wszyscy widzieli, jak zadziałali ratownicy”.

– Nie wszyscy pracownicy medyczni mają umowy o pracę. Są tacy, którzy mają umowy zlecenia, inni kontrakty. Mamy też umowy opt-out. Widzieliście państwo, co się działo, jak lądowały helikoptery w w Warszawie? - pytała Krystyna Ptok na antenie TVN24.

29 września ma zapaść decyzja, jaką formę przybierze protest pracowników ochrony zdrowia.
Fot. iStock

Za działania medyków odpowiada rząd i minister

Dodała: - Moderatorem tych działań jest polski minister zdrowia, polski rząd i pan premier.

W ten sposób szefowa OZZPiP odniosła się do pytania prowadzącego, co się stanie, jeśli komitet nie dojdzie do porozumienia z ministrem zdrowia.

Jak wyjaśniała, z tak funkcjonującej ochrony zdrowia niezadowoleni są nie tylko pracownicy medyczni, ale też pacjenci.

- Większość z nich zaczyna płacić za leczenie w prywatnej ochronie zdrowia. Tymczasem wszyscy mamy konstytucyjnie zagwarantowaną publiczną ochronę zdrowia. Mówimy dziś, że ona kona. Widzimy dywersyfikację personelu medycznego do prywatnego sektora. Dlatego walczymy o to, żeby zadowolenie z publicznej ochrony zdrowia było i po stronie pacjentów, i personelu - tłumaczyła

Komitet ma plan działań, dziś zamierza go zatwierdzić

Podkreśliła: - Nie chcemy być zakładnikami tego systemu. My rozmawiamy z ministrem zdrowia o naszej pracy po 300 godzin. To powoduje, że jesteśmy niewydolni psychicznie.

Jak wyjaśniała, to ogromne obciążenie, a ryzyko niepożądanych błędów medycznych przy takiej pracy zwiększa się o 300 proc.

– Nie chcemy narażać pacjentów, a niedogadanie się ministra zdrowia z komitetem protestacyjnym, który zrzesza ok. 540 tys. pracowników ochrony zdrowia, oznacza również, że minister poniesie odpowiedzialność za to, co będzie się działo w momencie nieuzyskania porozumienia - zaznaczyła.

Powtórzya: - Mamy opracowany schemat dalszych działań i dziś go przyjmiemy.

Kością niezgody głównie kwestie finansowe

Krystyna Ptok wyjaśniła, że obecnie nie widać chęci porozumienia po stronie ministra zdrowia.

- Warunki przedstawiane nam przez ministra są zgoła odmienne od naszych. Mamy wrażenie, że ministrowi nie zależy na porozumieniu z nami, chociaż mówi, że jest gotowy to porozumienie zawrzeć. Niestety rozmowy dotyczące naszych kluczowych postulatów, jak np. zmiany w ustawie o wynagrodzeniach, która spowodowała ogromną krzywdę wielu tysięcy osób, nie idą w dobrym kierunku - mówiła.

Wyjaśniła, że zrozumienia u szefa resortu zdrowia nie znajduje też kolejny postulat, jakim jest ponowna wycena świadczeń i jej realny wzrost.

– Postulujemy np. 30 proc. wzrost wyceny świadczeń w Państwowym Ratownictwie Medycznym. Jednak w obszarach dotyczących finansowania nadal nie ma porozumienia. Nadal nie zbliżamy się wycenami dlatego, że resort pokazuje stare dane, które były dyskutowane jeszcze na zespole trójstronnym w lutym tego roku. My tej ustawy nie poparliśmy - przypomina.

Minister gra na czas

Przyznała, że obszar dotyczący rozwiązań formalno-prawnych, jak urlopy zdrowotne, ustawy dotyczące medycyny laboratoryjnej i innych zawodów medycznych znajdują zrozumienie, ale odczucie jest takie, że tempo pracy jest zbyt powolne.

Krystyna Ptok podkreśliła też, że słuchając komunikatów płynących “na zewnątrz” po spotkaniu z szefem resortu ma wrażenie , że komitet i minister “byli na dwóch odrębnych spotkaniach”.

– Nie widzimy zbliżenia się stron w kluczowych postulatach. Określiliśmy termin na zakończenie rozmów. Ministerstwo, uważam, gra z nami w grę “przeciąganie rozmów, rozmywanie tematów”. Tak wszyscy to odbieramy. Dzisiaj na technicznym spotkaniu komitetu przeanalizujemy wczorajszą propozycje ministra dotyczącą ograniczenia katalogu osób uprawnionych do korzystania z ustawy o najniższych wynagrodzeniach - mówi.

I przypomina: - Do dzisiaj nie otrzymaliśmy ze strony resortu zdrowia kontrpropozycji do naszej propozycji. Usłyszeliśmy w przestrzeni publicznej, że koszt naszych postulatów to 104 mld zł, ale do dzisiaj nie otrzymaliśmy założeń, wyliczeń.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ptok: zbliżyliśmy się tylko w “punktach bezkosztowych” dla ministerstwa

Medycy: resort nie jest zainteresowany szybkim zakończeniem protestu

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.