Lekarze rodzinni przeciw decyzjom ministra. Zapowiadają kroki prawne

opublikowano: 16-02-2022, 13:50

Przygotowujemy prawne kroki, które mogą doprowadzić do tego, że ten akt zostanie uchylony - w ten sposób prezes PZ Jacek Krajewski odniósł się do rozporządzenia ministerstwa ws. zmiany Ogólnych Warunków Umów (OWU), które weszło w życia 9 lutego. Lekarze rodzinni protestują też przeciw nowym standardom opieki nad pacjentem z COVID-19.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
10 lutego Porozumienie Zielonogórskie poinformowało o swojej rezygnacji w dalszych pracach ministerialnego zespołu ds. reformy w POZ.
iStock

Na mocy rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia pacjentów powyżej 60. r. ż., skierowanych do odbycia izolacji z powodu COVID-19, ma zbadać lekarz rodzinny. Badanie ma nastąpić w ciągu 48 godzin - zależnie od stanu klinicznego, może odbyć się w poradni podstawowej opieki zdrowotnej albo podczas wizyty domowej w miejscu pobytu pacjenta. Środowisko przyjęło to rozwiązanie bardzo krytycznie. Między innymi to było powodem, dla którego Federacja Porozumienie Zielonogórskie zdecydowała o rezygnacji w pracach ministerialnego zespołu ds. reformy w podstawowej opiece zdrowotnej.

PZ: teleporada nie powinna być podstawową formą realizacji świadczeń

Na konferencji prasowej zorganizowanej przez Porozumienie Zielonogóskie 16 lutego prezes organizacji Jacek Krajewski podkreślił, że z powodu decyzji administracyjnej resortu lekarze rodzinni są zmuszeni odsuwać na później inne obowiązki - choć nie zawsze jest to klinicznie uzasadnione.

- Często osoby, które mają dodatni wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 to pacjenci w dobrym stanie. W rozmowach nierzadko wyrażają zdziwienie tym, że, mimo iż czują się dobrze, muszą przyjechać do przychodni lub to lekarz pojedzie do ich domu, jeśli mają kłopot z dojazdem, bo np. nie mają czym dojechać - powiedział prezes Krajewski.

Jak dodał, bardzo ograniczające są w tym kontekście ramy czasowe: często w ciągu 48 godzin trudno jest zbadać osobiście populację od kilku do nawet kilkudziesięciu pacjentów po 60. roku życia.

- Część pacjentów z chorobami infekcyjnymi jest więc przepisywana na inne późniejsze terminy, aby uzyskać w ogóle poradę. (…) W naszej ocenie wspomniane rozporządzenie jest po prostu niedostosowane do realiów praktyki lekarza rodzinnego. Często jest przecież tak, że choć nasze placówki są zakorzenione w lokalnej społeczności, to jednak są to małe przychodnie. Nierzadko prowadzone przez pojedynczego lekarza, wspomaganego w określonym, ograniczonym wymiarze czasowym przez innego specjalistę - przypomniał Jacek Krajewski.

Jego zdaniem to lekarz powinien decydować, jacy pacjenci mają w danym momencie priorytet, a podstawą tej oceny - także w chwili podejmowania decyzji o ewentualnej teleporadzie – powinien być zawsze stan kliniczny pacjenta.

- Większość z nas zdecydowanie optuje za tym, aby teleporada nie była podstawową formą realizacji świadczeń, ale służyła wstępnej ocenie stanu pacjenta. Z tym nie dyskutujemy - zapewnił prezes Krajewski.

Dominująca pozycja NFZ

10 lutego PZ poinformowało o swojej rezygnacji w dalszych pracach ministerialnego zespołu ds. reformy w POZ. Bezpośrednim powodem były przyjęcie dwóch rozporządzeń. Jedno zmienia rozporządzenie w sprawie standardu organizacyjnego opieki zdrowotnej nad pacjentem podejrzanym o zakażenie lub zakażonym wirusem SARS-CoV-2 (Dz. U. 2022, poz. 151), oraz drugie rozporządzenie ministra zdrowia z 28 stycznia 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. 2022, poz. 236). Jak podkreśla prezes Krajewski, PZ dowiedziało się o planowanych przez resort zmianach prawnych w kuluarach, a nie bezpośrednio od przedstawicieli MZ.

- Przyjęcie obu tych rozporządzeń spowodowało, że bardzo mocno zachwiała się nasza wiara w to, że zespół ds. zmian w POZ rzeczywiście jest tym gremium, które ma opracować i opiniować projekty dotyczące podstawowej opieki zdrowotnej - przyznał prezes Krajewski.

Jak dodał ekspert, żadna z ostatnich kontrowersyjnych zmian nie była dyskutowana z członkami zespołu.

- Odbyło się to na zasadzie „zespół sobie funkcjonuje, a pan minister wprowadza” - dodał Jacek Krajewski.

Podkreślił też, że 9 lutego 2022 roku weszło w życie rozporządzenie MZ w sprawie zmiany Ogólnych Warunków Umów (OWU), które przewidują, że zmiany zarządzeń prezesa NFZ będą automatycznie wiązać świadczeniodawców POZ bez konieczności aneksowania ich umów za zgodą obu stron.

- Rozporządzenie to dotyczy nie tylko podstawowej opieki zdrowotnej. Wprowadza ogromną nierównowagę, jeśli chodzi o strony umowy. Nie ma tam mowy o żadnym partnerstwie. Jak sobie później zażyczy NFZ, tak następnie ta umowa będzie sformułowana. Nie możemy zgodzić się na takie działania. Przygotowujemy prawne kroki, które mogą doprowadzić do tego, że ten akt zostanie uchylony. Oczywiście, droga jest daleka, musimy się do tego dobrze przygotować - zapewnił Jacek Krajewski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jakie zmiany przyniesie rok 2022 w podstawowej opiece zdrowotnej - wywiad z prof. Agnieszką Mastalerz-Migas

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.