Lek. Tomasz Karauda: obowiązek szczepień mógłby jeszcze bardziej zniechęcić nieprzekonanych

EG/Gazeta Wyborcza
opublikowano: 23-08-2021, 14:13

– Poziom zakażeń nie jest na tyle wysoki, żeby rozważać obowiązek szczepień, biorąc pod uwagę emocje, jakie mogłoby to wywołać - mówi “Gazecie Wyborczej” lek. Tomasz Karauda z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Barlickiego w Łodzi.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wraz ze spadkiem tempa szczepień coraz głośniej wybrzmiewa postulat wprowadzenia obowiązku zaszczepienia się przeciwko COVID-19.

Obowiązek szczepień - więcej szkody niż pożytku?

Jak przyznał w niedawnej rozmowie z TVN24 prof. Andrzej Horban, Rada Medyczna stoi na stanowisku, iż należy wprowadzić obowiązek szczepień dla m.in. medyków, pracowników gastronomii, kasjerek, ale na razie rząd takiej decyzji nie podjął.

– Przyjdzie na to pora, jak tylko wzrośnie (liczba wykrywanych zakażeń – red.), zaczniemy się szczepić przymusowo najprawdopodobniej. Jeszcze troszkę. Mam nadzieję, że rząd podejmie taką decyzję, że szczepienia będą obowiązkowe – powiedział ekspert.

Są jednak i tacy specjaliści, w których ocenie na tak drastyczny krok jest jeszcze za wcześnie.

“Poziom zakażeń nie jest na tyle wysoki, żeby rozważać obowiązek szczepień, biorąc pod uwagę emocje, jakie mogłoby to wywołać. Żyjemy wszyscy od dłuższego czasu w realiach, które pozwalają nam zapomnieć o koronawirusie. (...) Gdyby doszło do potężnej czwartej fali, należy w ogóle do tematu obowiązkowych szczepień wrócić. Teraz uważam raczej, że powinno się dać seniorom oraz osobom, które z różnych powodów mają obniżoną odporność, możliwość - ale jeszcze nie obowiązek - szczepienia trzecią dawką - powiedział na łamach ”Gazety Wyborczej“ lek. Tomasz Karauda.

Specjaliści przewidują, że czwarta fala pandemii COVID-19 dotknie przede wszystkim osoby niezaszczepione.
iStock

Obowiązek - nie, obostrzenia dla niezaszczepionych - tak

Jego zdaniem trzecia dawka powinna być podawana osobom z grup ryzyka po upływie ok. 8 miesięcy od podania drugiej dawki. Badania udowodniły już, że skuteczność preparatów spada z czasem. Jak wskazał ekspert, na wypadek znacznego wzrostu zakażeń jesienią warto także rozważyć wprowadzenie obostrzeń wyłącznie dla osób niezaszczepionych, choć z pewnością spotka się to z negatywną reakcją społeczeństwa. Należy tu jednak wziąć pod uwagę, że to głównie osoby niezaszczepione są obecnie hospitalizowane z powodu COVID-19. Gdyby więc doszło do czwartej fali, można prognozować, że to najpewniej koronasceptycy zapełnią szpitalne oddziały. To właśnie ta grupa będzie więc odpowiedzialna za potencjalną utratę wydolności przez ochronę zdrowia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: COVID-19: nawet 15 tys. zakażeń dziennie. Czarny scenariusz na jesień 2021

Dr Aneta Afelt: epidemia COVID-19 potrwa jeszcze 3-5 lat

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.