Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Praca i kariera

Kielce: protest ratowników medycznych w obronie zwolnionych kolegów

Opublikowano:

Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl

150 ratowników medycznych z całej Polski protestowało w Kielcach w obronie pięciu kolegów, którzy zostali dyscyplinarnie zwolnieni z pracy. Dyrekcja pogotowia zarzuca im m.in. działanie na szkodę firmy oraz rażące naruszenie zasady zaufania.

Czytaj więcej o:

Praca i karieraWydarzenia

PAP


Trzech pracowników ze Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego (ŚCRMiTS) w Kielcach zostało dyscyplinarnie zwolnionych tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, dwóch kolejnych w ciągu następnych dwóch tygodni.Dyrektor ŚCRMiTS Marta Solnica, w oświadczeniu wysłanym w styczniu do kieleckich mediów podkreśliła, że "pracownicy ci zostali zwolnieni dyscyplinarnie za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i rażące naruszenie zasady zaufania oraz lojalności w stosunkach pracowniczych"."W listopadzie ubiegłego roku do Ministerstwa Zdrowia, Wojewody, Marszałka oraz NFZ wpłynęły anonimy, w których postawiono dyrekcji Pogotowia zarzuty, niemające nic wspólnego z prawdą, o tak dużej wadze, że uznałam je za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia czynności służbowych" - czytamy w oświadczeniu.Marta Solnica poinformowała też, że "z uwagi na powagę stawianych tam kłamliwych twierdzeń sprawa skierowana została do Prokuratury Rejonowej w Kielcach o ściganie sprawców anonimów". Z zarzutami nie zgadzają się zwolnieni ratownicy, którzy zapewniają, że żadnych anonimów nie wysyłali.Jeden z pięciu zwolnionych ratowników Sebastian Wosik odniósł się także do prywatnych rozmów na portalu społecznościowym zapewniając, że "w rozmowach z kolegami nigdy nie padło nic, co by mogło w jakiś sposób szkalować dobre imię, czy podważać w jakiś rażący sposób decyzje dyrekcji". "Tylko i wyłącznie chodziło o dobro wszystkich pracowników i rozmawialiśmy na temat pieniędzy, które zostały nam zabrane w ostatnim czasie" – dodał.Odniósł się również do zarzutów dyrektor, która w przesłanym do mediów oświadczeniu napisała, że wszystkie działania mające na celu jej znieważanie i zdyskredytowanie oraz destabilizację pracy pogotowia, zbiegły się z terminem zakończenia jej kadencji i ogłoszenia nowego konkursu na dyrektora."Nigdy nikogo nie dyskryminujemy, nie jesteśmy żadnym ugrupowaniem politycznym czy społecznym. Pomagamy każdemu i nigdy nie bylibyśmy w stanie komuś zaszkodzić w taki bezpośredni sposób. Nie zajmujemy się polityką, chcemy po prostu dobrego zarządcę, który poprowadzi dużą grupę ludzi" – wyjaśnił Wosik.W poniedziałkowym proteście przed Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach, gdzie odbywała się sesja Sejmiku (samorząd województwa jest organem prowadzącym dla ŚCRMiTS), uczestniczyli przedstawiciele Polskiego Związku Ratowników Medycznych. Do Kielc przyjechali ratownicy m.in. z Warszawy, Leżajska, Rzeszowa i Sanoka.Przedstawiciele protestujących ratowników spotkali się m.in. z marszałkiem Adamem Jarubasem, aby porozmawiać o zaistniałej sytuacji i przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie. Wręczyli także petycję, w której domagają się przywrócenia do pracy zwolnionych kolegów oraz apelują o przyjrzenie się działalności dyrekcji ŚCRMiTS.Po spotkaniu marszałek Adam Jarubas w rozmowie z dziennikarzami zapewnił, że w najbliższym czasie po raz kolejny podejmie próbę rozmowy i wyjaśnienia tej sytuacji z dyrektor Solnicą. "Mamy świadomość tego, że dzisiaj obie strony tracą" – podkreślił.Zapewnił, że żadna z osób uczestniczących w pikiecie "nie będzie represjonowana". "Jeśli będzie rozstrzygnięcie sądu pracy, które oczyści ich (ratowników) z tych zarzutów, to będą mogli w niepogorszonych warunkach powrócić do swojej pracy i będzie to rękojmia ze strony przedstawicieli sejmiku. Będziemy o tym rozmawiać z dyrekcją" – dodał Jarubas.Marszałek zapowiedział, że w środę po raz kolejny spotka się z przedstawicielami ratowników. "Być może do tego czasu uda się uzyskać kolejne informacje" – zaznaczył.

Dodał, że "to pani dyrektor ponosi pełną odpowiedzialność prawną za zaistniałą sytuację". "Jeśli podjęła tak drastyczne rozstrzygnięcie to musi przedstawić bardzo poważne dowody" – zaznaczył Jarubas. Pomimo prób PAP nie udało się w poniedziałek skontaktować z dyrektor ŚCRMiTS .W marcu odbędzie się pierwsza rozprawa w sądzie pracy ws. zwolnionych ratowników medycznych.

ŚCRMiTS obejmuje pomocą ratunkową pacjentów z terenu całego województwa świętokrzyskiego. Każdego dnia dyżuruje 10 ambulatoriów ogólnych oraz 58 zespołów wyjazdowych. (PAP)

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Współpraca ABM i NCN w zakresie rozwoju nauk biomedycznych

Wydarzenia

4 września w Krakowie prof. Krzysztof Jóźwiak, dyrektor Narodowego Centrum Nauki (NCN) i prof. Wojciech Fendler, prezes Agencji Badań Medycznych ABM), podpisali porozumienie ws. organizacji...