Lekarze
Prezes Bulsa do Tuska: po polityku europejskiego formatu spodziewaliśmy się większej powściągliwości
Opublikowano:
Dr Michał Bulsa, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie. Fot. Archiwum
Słowa Donalda Tuska wpisują się w nienawistną i hejterską retorykę wobec lekarzy i lekarzy dentystów - uważa prezes OIL w Szczecinie Michał Bulsa. "Jako lekarze chcemy współpracować z rządem tak szeroko, jak to tylko jest możliwe, dzieląc się wiedzą i doświadczeniem. Prosimy jednak o to, by była to współpraca w duchu szacunku i zrozumienia" - zaapelował w liście do premiera.
Nie cichną echa wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który poinformował w środę (23 lipca), że Jolanta Sobierańska-Grenda zastąpi Izabelę Leszczynę na stanowisku ministra zdrowia. Tusk zapowiedział, że resort zdrowia przejdzie „w ręce wyłącznie fachowców” od zarządzania systemem ochrony zdrowia, a jedynym celem będzie poprawa sytuacji pacjentów. - Powiem bardzo też brutalnie, nie poprawa sytuacji lekarzy, tylko poprawa sytuacji pacjentów - dodał szef rządu.
Oburzenie słowami premiera wyraził m.in. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Związek zaznaczył, że to nieakceptowalna retoryka, która po raz kolejny próbuje zrzucić winę za „dramatyczny” stan ochrony zdrowia na środowisko lekarskie.
- Słowa premiera o lekarzach odbieram jako niepotrzebne antagonizowanie medyków i pacjentów. A to nigdy nie kończyło się dobrze ani dla pacjentów i lekarzy, ani dla polityków. Bez lekarzy nie będzie miał kto leczyć pacjentów. Politycy nie powinni patrzeć na pensje lekarzy, pielęgniarek czy innych medyków wyłącznie jako na koszt - komentował rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
Według Porozumienia Rezydentów słowa premiera oznaczają, że rząd nie ma żadnego pomysłu na opiekę zdrowotną. "Jeśli musi sięgać do takich prostych chwytów jak antagonizowanie lekarzy i pacjentów, to z przykrością należy stwierdzić być może oczywiste fakty. Brak jest identyfikacji kluczowych problemów w systemie, nie wspominając nawet o spójnej wizji przyszłości polskiej ochrony zdrowia - oceniają rezydenci.
Prezes OIL: słowa premiera wpisują się hejterską retorykę wobec lekarzy
Do krytyki wypowiedzi premiera Tuska dołączył też prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Michał Bulsa, który podkreśla, że od wielu miesięcy jesteśmy świadkami postępującej nagonki na lekarzy i lekarzy dentystów przestrzeni publicznej.
"Nie minęło jeszcze pół roku od tragicznego ataku na naszego kolegę z Krakowa doktora Tomasza Soleckiego, gdy jego pacjent zadał mu śmiertelne ciosy nożem. Po tym zdarzeniu nie uspokoiły się ataki na medyków, ostatnio w województwie zachodniopomorskim miał miejsce atak na lekarkę w Koszalinie, a także kilka incydentów. Wszystkie te sytuacje słusznie oburzały klasę polityczną w Polsce i stawały się przyczynkiem do tego, by dyskutować o bezpieczeństwie medyków podczas pracy. Tyle w teorii. Jak się okazuje, teoria z praktyką ma niewiele wspólnego" - napisał w liście otwartym do Donalda Tuska, stwierdzając, że słowa premiera wpisują się w "nienawistną i hejterską retorykę wobec lekarzy i lekarzy dentystów".
"Zauważamy daleko idącą niekonsekwencję w Pana działaniu. Z jednej strony zaledwie niecały rok temu mówił Pan, że zdymisjonowałby ministra, który krytycznie wypowiada się o lekarzach, a z drugiej strony sam Pan stosuje negatywny wobec lekarzy przekaz mówiąc, że ministra zdrowia ma działać tak, by „dobrze żyło się pacjentom, a nie lekarzom”. Jakie wnioski ma wyciągnąć opinia publiczna z tego nieodpowiedzialnego cytatu? Że pacjentom żyje się źle przez lekarzy? Jesteśmy źródłem problemów w ochronie zdrowia? Za bardzo pokazujemy niedoskonałości systemu? Jesteśmy niewygodni? Już czekają na nas "kamasze"? Będą nam sprawdzać garaże? (...) Po polityku formatu europejskiego, do którego Pan się zalicza, spodziewaliśmy się większej powściągliwości" - wytyka prezes szczecińskiej OIL.
I podkreśla, że temat ochrony zdrowia należy "raz na zawsze" wyciągnąć poza obszar dyskursu politycznego i bieżącej walki politycznej.
"Jako medycy jesteśmy realnymi beneficjentami złości, niezadowolenia i agresji pacjentów na to, jak funkcjonuje system ochrony zdrowia, którego architektem od 13 grudnia 2023 roku jest rząd, któremu Pan przewodzi. Jako lekarze chcemy współpracować z rządem tak szeroko, jak to tylko jest możliwe, dzieląc się wiedzą i doświadczeniem. Prosimy jednak o to, by była to współpraca w duchu szacunku i zrozumienia" - zaapelował.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Marek Balicki: w resorcie zdrowia potrzebny jest jednak polityk, nie technokrata
"Liczymy na konstruktywny dialog z nową minister zdrowia"
W osobnym liście skierowanym do nowej minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy prezes Bulsa zadeklarował wsparcie merytoryczne oraz zaangażowanie "w nasze wspólne projekty". Wyraził też nadzieję, że nowa szefowa resortu zdrowia będzie głosem środowiska medycznego, a nie wykonawczynią woli polityków, którzy powołali ją na to stanowisko.
"Liczymy, że będzie Pani chętnie z nami rozmawiać, a zamiast na oszczędnościach, optymalizacji i redukcji skupimy się na rozwijaniu ochrony zdrowia i poszukiwaniu satysfakcjonujących rozwiązań" - napisał prezes OIL w Szczecinie.
Na liście priorytetów wymienił prace nad zwiększeniem finansowania ochrony zdrowia, zwiększeniem finansowania ochrony stomatologicznej w Polsce, kontynuację prac nad ustawą lex szarlatan oraz wzbogacenie jej o zakaz promocji treści antymedycznych np. w placówkach publicznych jak urzędy pocztowe oraz wdrożenie rozwiązania systemu no-fault w Polsce.
Udostępnij artykuł: