Jak zadbać o somatyczne i psychiczne zdrowie Polaków po pandemii COVID-19

Emilia Grzela
opublikowano: 02-03-2021, 15:26

O krótko- i długoterminowych skutkach epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 dla szeroko pojętego zdrowia: somatycznego, psychicznego oraz publicznego dyskutowali eksperci podczas XV Forum Organizacji Pacjenckich, które odbyło się 11-12 lutego w formule online.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Choć do ostatecznego zwycięstwa nad COVID-19 jeszcze daleko, to realizacja masowych szczepień, oczywiście nie bez pewnych trudności, postępuje. Globalny i krajowy system ochrony zdrowia, mimo ogromnego obciążenie, nadal funkcjonuje. Czas więc zacząć rozmawiać o tym, jaki wpływ na szeroko pojęte zdrowie Polaków miała pandemia i jak zaradzić jej ukrytym kosztom zdrowotnym.

Choroby przewlekłe nie zanikły

Warto przypomnieć, że za 90 proc. zgonów w Polsce odpowiadają choroby niezakaźne, podobnie jak w populacji światowej. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, nieinfekcyjne choroby przewlekłe zabijają rocznie 41 mln osób z populacji ogólnej. Prym w tym niechlubnym zestawieniu wiodą schorzenia sercowo-naczyniowe, z powodu których każdego roku umiera nawet 17,9 mln, drugim „zabójcą” są nowotwory (9 mln), trzecie miejsce należy do chorób przewlekłych układu oddechowego (3,9 mln).

„W 2018 r. Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała kolejną prognozę dotyczącą potencjalnych przyczyn zgonów do 2040 r., choć oczywiście żaden z ekspertów nie spodziewał się, że przyjdzie nam zmierzyć się z COVID-19. Z wyjątkiem wypadków samochodowych i infekcji dolnych dróg oddechowych, w zestawieniu znalazły się niemal wyłącznie nieinfekcyjne choroby przewlekłe” — wskazał prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie.

Na dotychczasowe statystyki dotyczące śmiertelności nałożyły się spowodowane pandemią ograniczenia w dostępie do systemu opieki zdrowotnej. W ocenie prof. Andrzeja Fala, w największym stopniu ucierpiała dostępność do świadczeń rehabilitacyjnych, leczenia nadciśnienia tętniczego, onkologicznego, terapii schorzeń metabolicznych (głównie cukrzycy) i przewlekłych obturacyjnych chorób układu oddechowego. Efektem tych dwóch zjawisk jest nadmiarowa umieralność. Zdaniem prof. Fala, może ona sięgać, w zależności od kraju, od 20 do nawet 30 proc. w porównaniu z poprzednimi latami.

Wielotorowe działania resortu

Ministerstwo Zdrowia zapowiada plan odbudowy zdrowia Polaków po pandemii COVID-19. Ma on obejmować: dalsze wdrażanie Krajowej Sieci Onkologicznej (zgodnie z deklaracjami resortu, ma ona objąć cały kraj w styczniu 2022 r.), pilotaż Krajowej Sieci Kardiologicznej w województwie mazowieckim, zniesienie limitów w lecznictwie specjalistycznym, rozwój rehabilitacji dla pacjentów po przebytej infekcji COVID-19 i program profilaktyki 40 plus.

„Wyjście ochrony zdrowia z pandemii COVID-19 będzie miało dwa wymiary. Pierwszy, bezpośredni, to rehabilitacja postcovidowa. Obszarem, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę, jest z pewnością psychiatria, bo choć tam nie widać negatywnych skutków zdrowotnych od razu, to z czasem z pewnością odnotujemy wzrost zachorowalności, szczególnie w populacji dzieci i młodzieży. (…) Wspólnie z premierem przygotowaliśmy plan odbudowy zdrowia Polaków, na który składa się pięć głównych działań, ale nie są one jedyne” — zapewnił minister zdrowia Adam Niedzielski, wskazując jako przykład toczącą się reformę psychiatrii dzieci i młodzieży.

Dodał, że same rozwiązania systemowe nie wystarczą: konieczne są ponadto akcje społeczno-edukacyjne, które przekonają Polaków do szukania pomocy i wsparcia specjalistów w razie odczuwania problemów natury emocjonalnej i psychicznej. Polskie społeczeństwo nadal bowiem przejawia skłonność do ich bagatelizowania.

35,6 mln - na tyle oszacowano koszty pilotażu Krajowej Sieci Kardiologicznej, który ma trwać 18 miesięcy.

Co i kiedy będzie odbudowywane

Jak zapowiada minister Niedzielski, już w marcu ma zostać opinii publicznej zaprezentowany projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Szef resortu zdrowia zapewnił, że konsultacje będą przebiegały w normalnym, a nie przyspieszonym trybie — to odpowiedź na częstą w środowisku krytykę ekspresowego przyjmowania przepisów dotyczących walki z COVID-19.

Krajowa Sieć Onkologiczna ma wytyczyć ścieżkę dla podobnego rozwiązania w kardiologii. Jak deklaruje Adam Niedzielski, nad przebiegiem pilotażu Krajowej Sieci Kardiologicznej będzie czuwała powołana rada, w której mają zapewnione miejsce również przedstawiciele organizacji pacjenckich.

„Wykorzystując doświadczenie ośrodka w Głuchołazach, chcemy rozbudować system rehabilitacji postcovidowej, tak aby nie miał on wyłącznie zasięgu lokalnego. Skala tego problemu jest, moim zdaniem, ogromna, więc odpowiedzią na problem nie może być kilka wyspecjalizowanych ośrodków. Rozwiązanie, nad którym obecnie pracujemy w Departamencie Lecznictwa, zagwarantuje powszechną dostępność. Zaprezentujemy je do końca lutego” — doprecyzował Adam Niedzielski.

Jednym z fundamentów planu odbudowy zdrowia Polaków jest zniesienie limitów w specjalistyce. Chodzi o poszerzenie dostępu polskich pacjentów do opieki specjalistycznej oraz położenie większego nacisku na profilaktykę, czego wyrazem mają być bilanse zdrowia osób powyżej 40. roku życia.

W onkologii czeka nas fala późnych rozpoznań

Pandemia COVID-19 nie tylko odbiła się na tempie wdrażania Krajowej Sieci Onkologicznej, ale również znacząco spowolniła diagnostykę nowotworów. Wpłynęło na to z jednej strony zamrożenie ochrony zdrowia, a z drugiej zachowania samych pacjentów, którzy z obawy przed zakażeniem SARS-CoV-2 unikali kontaktu z lekarzami.

„Dane zebrane w wielu krajach Europy świadczą o tym, jak wielkie wyzwanie nas czeka. Z analiz przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że 70 proc. pacjentów z rozpoznaniem nowotworu miało w okresie ostatnich kilku, a nawet kilkunastu miesięcy znacząco utrudniony dostęp do opieki. Z kolei dane zebrane w krajach Beneluksu wskazują, że rozpoznawalność nowotworów zmniejszyła się o ok. 30-40 proc.” — poinformował prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.

Zdaniem specjalisty, nie ma żadnego powodu, by wątpić, że sytuacja w Polsce odbiega od tej w innych krajach Europy. Jak ocenia prof. Krzakowski, bardzo potrzebnym krokiem było zadeklarowane przez resort przyspieszenia prac nad wdrożeniem Krajowej Sieci Onkologicznej, czyli przejście z fazy pilotażu do wprowadzenia systemu na terenie całego kraju.

„Jaka jeszcze lekcja dla polskiej onkologii wynika z pandemii COVID-19? Oczywiście, należy poprawić dostępność, ale również dostosowalność. Musimy mieć możliwość szybkiego reagowania na nagłe, kryzysowe sytuacje, takie jak choćby pojawienie się wirusa SARS-CoV-2. Kolejne konieczne działanie to położenie większego nacisku na jakość, a nie tylko ilość realizowanych świadczeń, na co wreszcie daje nadzieje Krajowa Sieć Onkologiczna” — stwierdził prof. Krzkowski.

Profilaktyka potrzebuje nie słów, ale czynów

Od lat eksperci związani z medycyną i systemem ochrony zdrowia podkreślają znaczenie profilaktyki jako skutecznej i tańszej niż późniejsze leczenie odpowiedzi na zagrożenia zdrowotne. Lata dyskusji nie przekształciły się niestety w realne działania, które wzmacniałyby pozycję profilaktyki i zdrowia publicznego.

„Musimy powiedzieć sobie jasno: w ostatnich latach nie osiągnęliśmy spektakularnego sukcesu w zakresie zdrowia publicznego. W polskiej populacji wzrasta średni wskaźnik Body Mass Index — coraz większym problemem stają się nadwaga i otyłość. Ich cechy ma dziś aż 70 proc. osób z przedziału wiekowego 45-65 lat. Wzrasta spożycie alkoholu, nastąpiło także zatrzymanie pozytywnej tendencji spadku liczby osób palących papierosy” — wymienił zaniedbania prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

W ocenie eksperta, największym sukcesem w dziedzinie zdrowia publicznego w ostatnich 20-30 latach jest znaczący wzrost oczekiwanej długości życia, szczególnie na początku lat 2000. Jak podkreślił prof. Samoliński, dane wskazują jednak na wyhamowanie, a w przyszłości być może nawet odwrócenie tego pozytywnego trendu.

Ogromnym ukrytym kosztem zdrowotnym COVID-19 będą konsekwencje wymuszonej obostrzeniami zmiany codziennych nawyków i charakteru pracy na zdalny. Dodatkowo czasowe zamrożenie ochrony zdrowia sprawiło duże utrudnienia w realizowaniu profilaktyki drugo- i trzeciorzędowej. Propozycją rozwiązania tego problemu jest, w ocenie eksperta, zapowiadane przez resort zdrowia zniesienie limitów ze specjalistyki (być może już od kwietnia).

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

„Drugim koniecznym działaniem jest, poza zapewnieniem szerszej dostępności, profesjonalizacja. Niezwykle ważna w tym kontekście jest podstawowa opieka zdrowotna, której funkcjonowanie w pandemii niestety się załamało. (…) Podobne zjawisko zaobserwowaliśmy również w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej” — dodał prof. Samoliński.

29 proc. kobiet oraz 24 proc. mężczyzn znajdowało się w grudniu 2020 r. w grupie ryzyka klinicznego nasilenia objawów depresji (badanie Wydziału Psychologii UW).
iStock

Konsekwencje życia w stresie

Podczas trwającej blisko rok pandemii niemal ciągle mamy do czynienia z sytuacją stresową. Oddziaływanie stresora jest nieustające, trudno bowiem precyzyjnie określić, kiedy wreszcie sytuacja epidemiologiczna i społeczne funkcjonowanie wrócą do względnej normalności. Warto jednak pamiętać, że przewlekły stres wpływa negatywnie nie tylko na kondycję psychiczną, ale ma realne przełożenie na zdrowie somatyczne jako czynnik ryzyka wielu chorób przewlekłych i tych określanych jako cywilizacyjne.

„Następuje mobilizacja części współczulnej układu wegetatywnego, wzrost ciśnienia, tętna i napięcia mięśni. Ponadto zachodzi mobilizacja układu immunologicznego w kierunku prozapalnym, a także aktywacja osi podwzgórze-przysadka-nadnercza, przez co wydziela się kortyzol, zwany hormonem stresu. Gdy kortyzol styka się z receptorem komórki, jej mitochondrium zaczyna szybciej pracować, co zwiększa ilość zużywanego tlenu. Część tlenu „ucieka” z łańcucha oddechowego w postaci anionorodników ponadtlenkowych, czyli reaktywnych form tlenu, których wydzielanie przyspiesza starzenie się komórek” — wyjaśniał prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii.

Poprzez mobilizację części współczulnej układu wegetatywnego i immunologicznego przewlekły stres sprzyja rozwojowi: cukrzycy typu 2, otyłości, nadciśnienia tętniczego oraz innych schorzeń sercowo-naczyniowych. Ponadto jest to czynnik pogarszający przebieg chorób przewlekłych i autoimmunologicznych. Przewlekły stres odbija się, oczywiście, na kondycji psychicznej, co przekłada się na wzrost liczby przypadków zaburzeń lękowych. Jeśli nie będą one prawidłowo zdiagnozowane i zaopatrzone psychoterapeutycznie lub farmakologicznie, może to sprzyjać pojawieniu się epizodów depresyjnych.

„W mojej ocenie, szczyt zachorowań na depresję będzie miał miejsce po pandemii COVID-19. Dziś, gdy nadal ona trwa, nie możemy zapominać o leczeniu przewlekłych zaburzeń psychicznych. Warto sięgać po szybko udostępnioną przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia teleporadę” — zaleca prof. Piotr Gałecki.

Grupy najbardziej zagrożone

Jakie grupy społeczne są najbardziej zagrożone negatywnymi skutkami pandemii dla zdrowia psychicznego?

„Szczególną troską należy otoczyć osoby młode, w okresie adolescencji, oraz te w wieku podeszłym. Okres adolescencji sam w sobie jest trudny, ponieważ młody człowiek płynnie przechodzi z etapu pewnej zależności od rodziców i najbliższego otoczenia do etapu większej indywidualności. Prawidłowy przebieg tego procesu jest ważny ze względu na wchodzenie w zdrowe relacje interpersonalne i kształtowanie osobowości. Policyjne dane statystyczne dotyczące zamachów samobójczych wskazują, że ich liczba w 2020 r. się zmniejszyła. Wyjątkiem była populacja osób poniżej 20. roku życia: w porównaniu z 2019 r. w tej grupie wiekowej liczba prób samobójczych wzrosła” — powiedział prof. Piotr Gałecki.

Eksperci zgodnie przyznali, że COVID-19 pogłębił ograniczenia opieki psychiatrycznej i psychologicznej nad populacją dzieci i młodzieży. Podkreślili, że w obliczu niemal całkowitego zniesienia nauki w warunkach stacjonarnych w większym stopniu niż ma to obecnie miejsce należy położyć nacisk na psychologa jako integralnego członka zespołu opiekującego się młodą osobą z problemami psychicznymi. Jednym z działań powinno być zniesienie obowiązku posiadania skierowania na wizytę u psychologa w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, także po ustaniu pandemii COVID-19.

Naturalną grupą ryzyka są seniorzy — już przed pandemią wielu ekspertów alarmowało, że doświadczeniem wielu starzejących się osób są rozluźnione więzy rodzinne i społeczne oraz samotność. Pandemia jedynie to niepokojące zjawisko wzmocniła. Na ten obraz nakłada się dodatkowo problem uzależnień. W Polsce nadal dominuje uzależnienie od alkoholu, ale coraz powszechniejsze stają się uzależnienia behawioralne oraz od leków.

Czym jest mgła covidowa

Wirus SARS-CoV-2 i wywoływana przez niego infekcja, choć wiemy o nich coraz więcej, nadal stanowią pod wieloma względami dla specjalistów zagadkę. Eksperci wskazują, że przechorowanie COVID-19 może nieść ze sobą długoterminowe skutki zdrowotne: neurologiczne, kardiologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Czy przebycie infekcji wpływa natomiast na zdrowie psychiczne, a jeśli tak, to w jakim wymiarze?

„Dotychczas nie posiadaliśmy wielu dowodów na to, że wirus SARS-CoV-2 uszkadza układ nerwowy. W tym aspekcie warto więc podkreślić, że koronawirus jest wirusem niezwykle toksycznym, uszkadzającym ośrodkowy układ nerwowy, a konkretnie mózg. Fakt pojawiania się pewnych dolegliwości neurologicznych oraz zaburzeń psychicznych zarówno w przebiegu COVID-19, jak i po przechorowaniu tej choroby (nawet po kilku tygodniach lub miesiącach od wyzdrowienia), został już udokumentowany. Do charakterystycznych objawów uszkodzenia układu nerwowego należą zaburzenia smaku i utrata węchu, także już dawno w przebiegu COVID-19 opisane. Badania pokazują, że ponad jedna trzecia pacjentów doświadcza bólów głowy, mięśni oraz objawów encefalopatii. Wszystko to wskazuje jasno, że podczas infekcji zaatakowany zostaje także układ nerwowy. Nie jest to konsekwencją jedynie obecności wirusa w układzie oddechowym, ale też następstwem przenikania SARS-CoV-2 poprzez opuszkę węchową” — wyjaśnił prof. dr hab. n. med. Marcin Wojnar, 
kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak podkreślił ekspert, nauka stale dostarcza dowodów na to, że przechorowanie COVID-19 ma dla zdrowia psychicznego i układu nerwowego bardzo konkretne następstwa. Uszkodzenie nie dotyczy jedynie dróg oddechowych czy drobnych naczyń krwionośnych, o czym mówiło się dotychczas najwięcej, ale też struktur mózgu (zwłaszcza w przypadku osób przechodzących infekcję ciężko).

„W przypadku takich chorych rozwija się encefalopatia, czyli zaburzenie funkcji mózgu. Stąd biorą się przypadki pacjentów przebywających na oddziałach intensywnej opieki medycznej, u których rozwijają się dodatkowo zaburzenia świadomości, a po ich ustąpieniu często długotrwale utrzymują się zaburzenia pamięci i funkcji poznawczo-intelektualnych. (…) Objawy te zazwyczaj ustępują stopniowo. Coraz bardziej utrwala się więc pojęcie tzw. mgły covidowej” — dodał prof. Wojnar.

Szacuje się, że mgła covidowa może dotykać nawet jedną trzecią chorych na COVID-19. Do psychicznych i neurologicznych konsekwencji infekcji możemy także zaliczyć zaburzenia snu, podwyższone ryzyko rozwoju zaburzeń lękowych i depresyjnych oraz zespołu stresu pourazowego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Diagnoza psychologiczna może stanowić uzupełnienie całości procesu diagnostycznego zaburzeń psychicznych

Problemy ze snem biorą się dziś z niezdrowego stylu życia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.