Jak witamina D pomaga w walce z COVID-19

Michał Rolecki
opublikowano: 12-03-2021, 17:47

Z komputerowych symulacji wynika, że witamina D blokuje białko kolca wirusa SARS-CoV-2, podobnie jak stosowane w leczeniu steroidy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od dawna wiadomo, że witamina D ma wpływ na układ odpornościowy. Jej niedobór uważano za jeden z czynników ryzyka zachorowania na gruźlicę, dlatego zalecano suplementację tej witaminy oraz kąpiele słoneczne jako kurację. Niedostateczna jej zawartość w organizmie ma też związek z zapadalnością na infekcje wirusowe, m.in. na grypę i inne zakażenia układu oddechowego. Częściowo wyjaśnia to sezonowość tych schorzeń, co wykazały wyniki badań systematycznych i metaanalizy opublikowane w 2017 r. w „British Medical Journal”.

Z komputerowych symulacji wynika, że witamina D blokuje białko kolca wirusa SARS-CoV-2, podobnie jak stosowane w leczeniu steroidy.
iStock

Niedobór witaminy D a COVID-19

Już na początku pandemii, w kwietniu 2020 roku ukazał się w „British Medical Journal” apel lekarzy, by zadbać o stężenie witaminy D u Brytyjczyków. Brytyjski rząd długo nie wydawał żadnych zaleceń w tej kwestii, a eksperci twierdzili, że brak jednoznacznych dowodów na efekty suplementacji. W obliczu pandemii zwykła witamina wydawała się błahostką, więc nie poświęcano jej zbyt wiele uwagi.

W szpitalach w brytyjskim Newcastle postanowiono jednak pacjentom z niedoborem witaminy D podawać jej wysokie dawki (nawet kilkaset razy większe od zalecanych). W czerwcu ubiegłego roku w „Clinical Endocrinology” opublikowano pracę na ten temat. Z badanej grupy 134 pacjentów przyjętych z powodu COVID-19 zmarło 16 osób, z czego większość z niedoborem tej witaminy (wśród zmarłych tylko 3 osoby miały jej wysoki poziom, ale były w podeszłym wieku lub złym stanie zdrowia). Badanie, choć niewielkie i bez grupy kontrolnej, skłoniło szpital do podawania wysokich dawek witaminy D pacjentom oraz personelowi (szerzej historię tę opisuje „The Guardian”).

COVID-19: zalecana suplementacja witaminy D

Dopiero w listopadzie 2020 roku opublikowano wyniki metaanalizy, które wykazały, że poziom witaminy D nie ma wprawdzie wpływu na niebezpieczeństwo zakażenia, ale jej niedobór jest istotnie związany z cięższym przebiegiem choroby oraz wyższym ryzykiem zgonu.

Jesienią 2020 r. wydano w Wielkiej Brytanii odpowiednie rekomendacje, a osoby z grup podwyższonego ryzyka dostają do domu darmowe dawki witaminy D. Suplementacja nie powinna zaszkodzić. Toksyczne skutki witaminy D, związane głównie z zaburzeniem gospodarki wapniowej, pojawiają się przy długotrwałym przyjmowaniu bardzo wysokich dawek, wielokrotnie przekraczających zalecane normy. Liczono natomiast na to, że uzupełnienie tej witaminy pomoże w ograniczeniu pandemii.

Jak witamina D pomaga w walce z COVID-19?

W jaki jednak sposób witamina D może działać, tego nikt nie wiedział. Światło na tę tajemnicę rzuciła dopiero praca chemików, opublikowana niedawno w „Angewandte Chemie”. To wyniki komputerowych symulacji, pokazujących jak ergokalcyferol, cholekalcyferol (obie formy witaminy D), retinoidy (pochodne witaminy A) oraz steroidy „pasują” do białka kolca wirusa.

Okazuje się, że białko kolca wirusa SARS-CoV-2, chemiczny klucz otwierający przed wirusem komórki organizmu, ma specyficzny kształt, do którego pasują cząsteczki cholesterolu. Ułatwiają one wirusowi wnikanie do zakażanych komórek, co mogłoby tłumaczyć, dlaczego otyłość stanowi czynnik ryzyka ciężkiego przebiegu choroby.

Co najciekawsze, rozpuszczalne w tłuszczach witaminy (A, D oraz K) i deksametazon, choć także pasują do białka kolca wirusa, gdy się z nim wiążą, sprawiają, że kolec traci swoje właściwości i chemiczny klucz zacina się w zamku. Wirusowi trudniej jest do komórek wniknąć. Z poprzednich badań tego samego zespołu Uniwersytetu Bristolu wynika, że podobne działanie ma także kwas linolenowy.

U osób otyłych stężenie witaminy D jest obniżone

„Nasze badania pozwalają pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego niektóre witaminy mogą odgrywać bardziej bezpośrednią rolę w walce z COVID-em niż tylko wspomaganie pracy układu odpornościowego” — wyjaśnia w komunikacie prasowym dr Deborah Shoemark. Brała ona udział w modelowaniu białka kolca koronawirusa SARS-CoV-2 i jest główną autorką pracy opublikowanej w „Angewandte Chemie”.

„Otyłość jest istotnym czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19. Witamina D, jako rozpuszczalna w tłuszczach, ma tendencję do odkładania się w tkance tłuszczowej. To obniża jej poziom dostępny dla organizmu u osób otyłych. Kraje, w których częściej występuje niedobór witamin, są też bardziej dotknięte pandemią. Nasze badania wskazują, że niektóre z witamin i kwasów tłuszczowych mogą utrudniać interakcję białka kolca z receptorami ACE2 (na powierzchni ludzkich komórek). Niedobór któregoś z tych związków może sprawić, że wirusowi jest łatwiej je zakażać” — dodaje dr Shomeark.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.