Instytut Nenckiego PAN: testy grupowe na koronawirusa działają bez zarzutu

PAP/MJM
opublikowano: 04-12-2020, 14:04

W ramach projektu SONAR Anty-CoronaVirus przebadano już - w trzech turach - kilkuset pracowników i doktorantów Instytutu Nenckiego PAN w Warszawie. W badaniu zidentyfikowano zakażonych, którzy nie mieli o tym pojęcia. Badania dowodzą skuteczności testów grupowych na SARS-CoV-2 - komentują przedstawiciele instytutu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Opracowane w ramach projektu SONAR Anty-CoronaVirus procedury pozwalają szybko i oszczędnie testować duże grupy, na przykład ludzi pracujących w jednym zakładzie czy biurze - informuje w komunikacie Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie.

"To system przeznaczony do powszechnego testowania osób bezobjawowych, by wyeliminować z otoczenia tych, którzy sami nie chorując, zakażają innych. Tego dzisiaj najbardziej potrzebujemy w Polsce, by powrócić do sprawnego funkcjonowania gospodarki w czasie pandemii" – powiedziała cytowana w komunikacie prof. Agnieszka Dobrzyń, dyrektor Instytutu Nenckiego PAN, kierownik projektu SONAR Anty-CoronaVirus.

Badania dowodzą skuteczności testów grupowych na SARS-CoV-2.
Serhii Sobolevskyi

Grupowe testowanie na koronawirusa SARS-CoV-2: na czym polegają?

Opracowana przez jej zespół procedura testowania grupowego (tzw. pulowanie) polega na badaniu jednym testem genetycznym (PCR) 12 osób. Próbki pobiera się ze śliny, a nie z wymazu z nosa czy gardła. Każdy z uczestników umieszcza ślinę w sterylnej próbówce, którą się dezynfekuje, wkłada do plastikowej torebki i zanosi do punktu pobrań.

W ramach projektu opracowano również elektroniczną platformę rejestracji badanych - wywiad przeprowadza voicebot, który na podstawie rozmowy kwalifikuje osoby bez objawów COVID-19 do testów. Uczestnicy otrzymują kod QR, który jest powiązany z kodem kreskowym na próbówce. Dzięki temu są anonimowi.

Próbki są wysyłane do laboratorium diagnostycznego i każde 12 sztuk tworzy pulę. Jeśli wynik testu jest negatywny, oznacza to, że osoby, których próbki wchodziły w skład puli, nie są zakażone SARS-CoV-2. Pozytywny rezultat sprawia, że każda próbka z tego tuzina zostanie przetestowana oddzielnie.

Testy grupowe są w stanie wychwycić zakażonych wcześniej, niż pojawią się objawy COVID-19

W pierwszym badaniu, przeprowadzonym na początku listopada, w którym wzięło udział 227 osób, uzyskano trzy próby pozytywne, w drugiej turze przetestowano 332 osoby i otrzymano siedem wyników pozytywnych, a w trzecim przebadano 408 osób, wyniki wszystkich testów były negatywne.

Od drugiej tury testy objęły także rodziny pracowników i doktorantów instytutu. Okazało się, że 3 z 7 zakażonych to właśnie ich bliscy.

"Wyłapaliśmy wszystkich, których powinniśmy. To mnie nie dziwi, bo nad systemem testowania grupowego pracujemy od kwietnia, sprawdziliśmy go na milion różnych sposobów i wiemy, że działa. Niemniej jednak zawsze miło jest zobaczyć, że w bojowych warunkach tak dobrze funkcjonuje" – powiedziała prof. Dobrzyń.

Z siedmiu “wyłapanych” za drugim razem osób wszystkie były w trakcie badań bezobjawowe, ale jeden z pracowników instytutu oraz jego żona dzień po testach odnotowali pojawienie się symptomów choroby. Według prof. Dobrzyń oznacza to, iż testy grupowe są w stanie wychwycić zakażonych wcześniej, niż pojawią się objawy, i wyeliminować ich z puli osób przychodzących do pracy. Są więc skuteczniejsze niż testy antygenowe, które dają pozytywne wyniki jedynie w trakcie aktywnej, ostrej infekcji.

"Poprosiłam osoby, które uzyskały pozytywne wyniki w każdej turze testów, by zgłosiły je do sanepidu i udały się na trwającą 10 dni samoizolację. Pracownicy, którzy mieli z nimi kontakt, ale uzyskali negatywny wynik w testach SONAR, mogli normalnie przychodzić do pracy. Dzięki temu nie było potrzeby wysyłania na kwarantannę całych zespołów badawczych. Ta strategia okazała się słuszna - po odizolowaniu osób z pozytywnym wynikiem testu tydzień później żaden z pracowników i doktorantów instytutu nie był zakażony" – wyjaśnia prof. Dobrzyń.

Instytut Nenckiego: grupowe testy na COVID-19 są planowane co tydzień

Dyrektor planuje testowanie wszystkich pracowników i doktorantów Instytutu Nenckiego (oraz ich najbliższych) co tydzień, do czasu gdy epidemia zacznie wygasać. Instytut Nenckiego PAN jest pierwszą instytucją, której pracowników przebadano w ramach projektu SONAR Anty-CoronaVirus.

Implementację systemu testowania grupowego zamierza również wdrożyć 6 polskich uczelni medycznych. Instytut - jak wymieniono w komunikacie - podpisał już umowy z Gdańskim Uniwersytetem Medycznym, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, Collegium Medicum Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, Uniwersytetem Medycznym w Lublinie oraz Kolegium Nauk Medycznych w Rzeszowie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Masowe przesiewowe badania w Wuhanie pokazały 300 bezobjawowych infekcji SARS-CoV-2

Ponad 1/3 dzieci z COVID-19 nie wykazuje żadnych objawów [BADANIE]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.