Friediger: szpitale nie otrzymały rekompensaty kosztów podwyżek płac

opublikowano: 28-09-2021, 08:03

Nieszczęściem jest przyjęta ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, która wyraźnie dyskryminuje pracowników o dłuższym stażu pracy. W ustawie zupełnie pominięto też pracowników kontraktowych - wskazuje Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ostatnio w debacie publicznej wracają tematy dotyczące liczby samych szpitali, ale też rosnących nakładów ich funkcjonowanie i ewentualnej reformy sektora szpitalnego. Ministerstwo Zdrowia wskazuje na stale podnoszone finansowanie placówek szpitalnych. Czy jednak wzrost ten jest dostosowany do potrzeb?

Pieniądze nie nadążają za nowymi obowiązkami

Zdaniem dra n. med. Jerzego Friedigera, dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie i członka Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, nie ulega wątpliwości, że polskie szpitale pozostają placówkami niedofinansowanymi, a ich sytuacji finansowa systematycznie się pogarsza.

- Dotyczy to w szczególności szpitali finansowanych przez NFZ, a więc ze środków publicznych, na które nakładane są coraz to nowe obowiązki. Dobrym przykładem takiego działania jest nocna i świąteczna pomoc lekarska, która nie powinna mieć nic wspólnego z działalnością szpitala. Co więcej, nowe obowiązki nie wiążą się z przekazaniem środków mających umożliwić ich realizację - wskazuje dr Jerzy Friediger.

iStock

Na ten problem nakładają się coraz dotkliwiej odczuwane braki kadrowe. Chodzi nie tylko o realizację grafiku dyżurów, ale też o fakt, że medyków jest w tej chwili tak niewielu, że placówki wzajemnie sobie ich podkupują. Winduje to wysokość wynagrodzeń do poziomu, jaki jest dla szpitali często trudny do udźwignięcia.

Oddział przyjmujący 300 porodów rocznie nie ma racji bytu

Czy wobec tego szpitali jest po prostu za dużo? W ocenie dra Friedigera jednoznaczne opowiedzenie się po jednej lub drugiej stronie sporu o liczbę szpitali nie jest proste. Zapewne z części placówek należałoby zrezygnować, ale takie działania powinny być poprzedzone bardzo rzetelną analizą realnych potrzeb zdrowotnych na danym terenie.

- Nie ulega wątpliwości, że oddział ginekologiczno-położniczy przyjmujący 300 porodów rocznie, a więc nawet nie jeden poród dziennie, nie ma racji bytu. Podobnie rzecz się ma z oddziałami chirurgicznymi. Takie oddziały są po prostu za drogie w utrzymaniu. Trzeba jednak pamiętać, że poza stroną kosztową, należy również uwzględnić społeczną i ze względu na ten aspekt być może część i takich oddziałów powinna nadal funkcjonować - uważa ekspert.

Jego zdaniem z taką sytuacją wiąże się jeszcze jedno zagrożenie. Personel medyczny zatrudniony w oddziale nie realizującym odpowiedniej liczby świadczeń traci nabyte w trakcie kształcenia umiejętności, co bezpośrednio przekłada się na jakość leczenia i bezpieczeństwo pacjentów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Grodzki: w Polsce powinno być 130 szpitali. Nie on pierwszy chce likwidować nierentowne placówki

Polityka płacowa a finansowanie szpitali

Jak zauważył ekspert, w najtrudniejszej sytuacji finansowej są podmioty publiczne, zdane wyłącznie na finansowanie z NFZ. Zagrożeniem dla stabilności finansowej wielu z nich było wprowadzenie ustaw o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, ponieważ wraz z obowiązkiem pokrycia wyższych płac, nie poszło zabezpieczenie pieniędzy na ten cel. W efekcie szpitale zaczęły się lawinowo zadłużać.

- Nie potrafimy się przyznać, że od jakiegoś czasu nie można już mówić o finansowaniu szpitalu w ramach systemu ubezpieczeń społecznych. W tej chwili mamy raczej do czynienia z budżetowaniem szpitali. Placówki nie otrzymały rekompensaty, które pokrywałyby koszty podwyżek płac. Część pochodnych muszą pokrywać z tzw. własnych środków, których nie mają. Dość znacznie podniesiono wynagrodzenia rezydentów, przez co wzrosły także stawki dyżurowe. Po czterech latach rezydentury lekarzowi należy się dodatek za wysługę lat. Podobnie jak koszty dodatków nocnych i świątecznych również koszt dodatku za wysługę lat nie jest rekompensowany - mówi dr Jerzy Friediger.

Co więcej, wycena świadczeń szpitalnych nie pokrywa ich kosztów. Koszty pracy uwzględnione w wycenach są znacznie niższe niż w rzeczywistości, co więcej nie uwzględniono w nich kolejnych podwyżek płac, inflacji, wzrostu cen energii czy utylizacji odpadów medycznych.

Obniżka minimalnego wynagrodzenia lekarzy

- Nieszczęściem jest przyjęta ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, wyraźnie dyskryminuje ona pracowników o dłuższym stażu pracy, którzy zdobywali wykształcenie w innych warunkach niż ich młodsi koledzy, szczególnie widać to w przypadku personelu pielęgniarskiego. (…) W ustawie zupełnie pominięto pracowników kontraktowych, a to właśnie w oparciu o umowy cywilnoprawne jest zatrudniona większość lekarzy, ratowników medycznych i część pielęgniarek. Zabrakło również przepisów regulujących kwestię podwyżek dla pracowników administracyjnych, obsługi i technicznych. (…) Szpitale nie mają skąd wziąć dla nich pieniędzy - mówi dr Friediger.

Najwięcej przekłamań, jak zwrócił uwagę, narosło wokół wynagrodzeń lekarzy. Przyjęta ustawa zafundowała im obniżkę minimalnego wynagrodzenia w relacji do średniej krajowej, przez co zatrudnienie w szpitalu publicznym staje się coraz mniej atrakcyjne.

Tymczasem to właśnie w warunkach szpitalnych odbywa się większość procedur diagnostycznych i leczniczych oraz kształcenie kadr medycznych. Co więcej, szpitalne oddziały ratunkowe są utrzymywane niemal wyłącznie przez szpitale publiczne, które już teraz zmagają się z wysokimi kosztami ich prowadzenia i brakami kadrowymi. Bardzo krytycznie ekspert ocenił ostanie ruchy MZ w zakresie podniesienia wynagrodzeń dla ratowników medycznych w karetkach z pominięciem tych zatrudnionych w SOR. Jego zdaniem to głupia decyzja, która spowoduje rezygnację ratowników z pracy na SOR-ach.

Na podstawie XX edycji konferencji "Polka w Europie" pt. „Nie tylko COVID-19! Medycyna w dobie pandemii koronawirusa”.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.