Choroby zakaźne
Ekspert o rosyjskiej szczepionce przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2: Brakuje publicznych danych dotyczących jej działania
Opublikowano:
iStock
"W światowym wyścigu o szczepionkę Rosja poszła drogą na skróty" - ocenił dr hab. Piotr Rzymski. Jako bulwersujące ocenia fakt, że w Rosji planuje się szczepienia przeciw COVID-19, przy braku publicznych danych, jak działa szczepionka.
11 sierpnia 2020 r. prezydent Władimir Putin poinformował, że w Rosji zarejestrowano szczepionkę na koronawirusa. Jest to preparat o nazwie Sputnik V, który podawany ma być w dwóch dawkach. Specyfik produkowany jest w centrum im. Nikołaja Gamelei, podległym ministerstwu zdrowia oraz przez firmę Binnofarm. Putin przekonywał, że szczeponka "działa dość skutecznie, wyrabia trwałą odporność i przeszła wszelkie niezbędne kontrole".
Z kolei rosyjski minister zdrowia Michaił Muraszko zapowiedział, że rozpocznie się stopniowe wprowadzenie szczepionki do obiegu cywilnego. Jako pierwsi - być może już w sierpniu i wrześniu 2020 r. - szczepieni mają być lekarze i nauczyciele. Z kolei władze Moskwy wymieniły, że 1 stycznia 2021 r. preparat ma być wporwadzony do powszechnego wykorzystania.
Rosyjska szczepionka przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2: brakuje publicznych danych dotyczących jej działania
"Bulwersujące jest to, że planuje się szczepić ludzi, gdy nie ma jeszcze żadnych publicznych danych, jak ta szczepionka działa" - ocenił w rozmowie z PAP dr hab. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu
Dodał, że Rosjanie wprawdzie prowadzą badania kliniczne preparatu, ale dostęp do wyników ma jedynie wąskie grono osób.
"Poza tym wiadomo tylko, że decyzję o wprowadzeniu szczepionki podjęto na podstawie pierwszej, najbardziej wstępnej i bardzo ograniczonej, fazy klinicznej. To absolutny i niebezpieczny precedens. Badania szczepionki powinny przebiegać trójfazowo, obejmować duże grupy wolontariuszy" - zaznaczył dr Rzymski.
Zwrócił również uwagę, że niewielka grupa osób wtajemniczonych w projekt zdecydowała, że szczepionka ma wejść do produkcji i być używana.
"To łamie procedury międzynarodowe związane z badaniami klinicznymi" - ocenił ekspert.
Szczepionka przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2: wyniki badań klinicznych powinny być opublikowane w recenzowanych czasopismach naukowych
Dr Rzymski wytłumaczył, że wyniki badań klinicznych - aby mogły być odpowiednio nadzorowane - powinny być opublikowane w recenzowanych czasopismach naukowych. Dzięki temu mogą być potem poddawane popublikacyjnej krytyce i oceniane przez osoby, które nie są związane z produkcją tej szczepionki - naukowców, ekspertów, immunologów.
Ekspert zwrócił uwagę, że zarówno społeczność międzynarodowa, jak i Rosjanie - jako obywatele - powinni znać wyniki badań, nim specyfik trafi na rynek.
"Tak jest w przypadku szczepionek przeciw COVID-19, nad którymi pracuje się w Ameryce, w Niemczech, w Wielkiej Brytanii" - powiedział dr Rzymski.
Dodał, że tamte badania są też oficjalnie rejestrowane w bazach badań, np. WHO. A to pozwala na monitorowanie tych badań - tak, by w proces ten nie były zaangażowane jedynie te osoby, które mają interes w tym, by preparat sprzedać, ale i osoby nadzorujące, instytucje, eksperci.
"Tymczasem w wypadku Sputnika V wiemy tylko, na czym bazuje preparat, że był testowany na niewielkiej grupie osób, a dyrektor projektu uważa, że specyfik ten jest bezpieczny. Z tych informacji nie mamy prawa wywnioskować, jak dobrano grupy badanych, jaka jest ich odpowiedź immunologiczna, ani jak trwała jest ochrona przez COVID-19 - bo od badań minęło jeszcze za mało czasu" - wymienił naukowiec.
Dr Rzymski wytłumaczył, że w badaniach klinicznych specyfik powinien być przetestowany na bardzo zróżnicowanych grupach osób.
"Jeżeli szczepionka miałaby być adresowana do osób starszych, to badania kliniczne są po to, żeby w kontrolowanych warunkach sprawdzić, jak te osoby na jej podanie zareagują" - zaznaczył ekspert.
"Trwa teraz na świecie wyścig o szczepionkę. A Rosja poszła na kompletne skróty. Może się okazać, że to będzie skuteczne. Ale w tej historii nie o to chodzi, by działać na chybił-trafił - może się uda, a może nie. Tak się nie powinno postępować ze zdrowiem własnych obywateli" - zauważył naukowiec.
Dr Rzymski o rosyjskiej szczepionce przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2: Ta sprawa kładzie się cieniem na idei szczepienia
Zdaniem dr. Rzymskiego decyzja władz Rosji, by już wkrótce udostępnić szczepionkę - najpierw personelowi medycznemu, a potem obywatelom - jest pochopna.
"Pośpiech nie jest dobrym doradcą. To się może potem zemścić" - powiedział.
"Ta sprawa kładzie się cieniem na idei szczepienia. Mamy teraz na świecie wzrost popularności ruchów antyszczepionkowych. Jeśli w Rosji coś pójdzie nie tak, to może być potem wykorzystywane do zwalczania w ogóle idei szczepienia ludzi" - powiedział dr Rzymski.
Zdaniem specjalisty to nie przypadek, że rosyjska szczepionka nazywa się Sputnik V. Naukowiec przypomina, że gdy w 1957 r. Związek Radziecki wystrzelił na orbitę Sputnika - pierwszego w historii satelitę Ziemi - było to wielkim zaskoczeniem dla Amerykanów. Wydarzenie to jednak rozpoczęło wyścig zbrojeń.
"Warto pamiętać, do czego ten wyścig zbrojeń doprowadził Związek Radziecki" - skomentował dr Rzymski.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Polska przystąpi do unijnego porozumienia ws. zakupu szczepionek przeciw COVID-19
GIS: Osoby, które się zaszczepią przeciw grypie, mogą być bardziej odporne na zakażenie SARS-CoV-2
Udostępnij artykuł: