Dr Paweł Grzesiowski: Bez szczepionki jesteśmy skazani na kolejny lockdown

  • PAP
opublikowano: 27-10-2020, 14:02

To nie jest pierwszy i ostatni lockdown. Dopóki nie będzie szczepionki, jesteśmy skazani na pulsacyjne odmrażanie i zamrażanie życia społecznego, przy ciągłej kontroli liczby przypadków zakażeń oraz miejsc w szpitalach – uważa dr Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog, ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dr n. med. Paweł Grzesiowski zwrócił uwagę, że wszystkie modele matematyczne obrazujące stan epidemii pokazują tendencję wzrostową. Wyjaśnił, że mamy wciąż większość osób nieskontaktowanych z wirusem i zakażenie szerzy się właściwe bez żadnej kontroli, a w związku, z tym, że wskaźnik R reprodukcyjności wirusa jest na poziomie 2, to z każdej osoby chorej mamy po tygodniu, dziesięciu dniach - dwie kolejne, co powoduje, że liczba zakażonych rośnie w tempie wykładniczym.

Dr n. med. Paweł Grzesiowski
Archiwum

Epidemia COVID-19 w Polsce: matematyczny model epidemii na razie się nie sprawdził

"W związku z tym, jeżeli nie powstrzymamy tego procesu niepełnym lockdownem, to prognoza jest zła, czyli będzie coraz więcej przypadków [zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 - przyp. red.]" - zwrócił uwagę immunolog.

W ocenie eksperta, gdybyśmy nie powstrzymali wykładniczego wzrostu zakażeń, wówczas za kilka dni moglibyśmy mieć nawet ok. 20 tys. przypadków.

Zwrócił uwagę, że analiza danych z kilku ostatnich dni pokazuje, że skala zachorowań nieco się wypłaszczyła.

"Wystarczy spojrzeć na dane z 15 października, kiedy mieliśmy 8099 nowych przypadków i nie zrealizowały się ówczesne prognozy. Możemy zatem powiedzieć, że w pewnym zakresie ograniczenia związane z ograniczaniem międzyludzkich kontaktów, które zostały wprowadzone w czerwonych strefach już dwa tygodnie temu - przynoszą pewne efekty, bo matematyczny model epidemii na razie nie sprawdził się w zakresie wzrostu, jaki był planowany" - powiedział dr. Grzesiowski.

"W tym tygodniu zobaczymy, jaki będzie efekt zamknięcia szkół" - dodał.

Epidemia COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń szybko nie spadnie

Wskazał jednocześnie, że w związku z tym, że nie został wprowadzony całkowity lockdown, nie możemy spodziewać się tak szybkiego spadku zakażeń, jaki obserwowaliśmy w Polsce w maju i czerwcu.

"Być może sytuacja ustabilizuje się na poziomie 1-2 tys. dziennych zakażeń. To jest taka liczba, która pozwala zapanować nad liczbą chorych w szpitalach" - powiedział immunolog i oceniał, że w tej chwili głównym problemem nie jest ogólna liczba zachorowań, tylko dzienna liczba nowych osób przyjmowanych do szpitali i podłączanych do respiratorów.

"Już widzimy, że rezerwy systemu się wyczerpały i w niektórych województwach nie ma gdzie przesyłać pacjentów, w konsekwencji pozostają w szpitalach pierwszego stopnia zabezpieczenia, czyli leżą w szpitalach powiatowych pod respiratorami, mimo że to nie są szpitale covidowe".

"Jeżeli zakażeń będzie dalej przybywać w tym tempie, to będziemy mieli przed sobą w kraju poważny kryzys opieki zdrowotnej" - ostrzegł ekspert.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Horban: Wydolność polskiego systemu ochrony zdrowia to maks. 30 tysięcy zakażeń

Epidemia COVID-19 w Polsce: sytuację może poprawić szczepionka przeciw SARS-CoV-2

Dr Grzesiowski podkreślił, że sytuacja może ulec zmianie, dopiero kiedy zostanie wynaleziona szczepionka.

"Leki przeciwwirusowe są często mało skuteczne w sytuacji, kiedy u danej osoby wirus się już rozwinie. Poza tym, taki człowiek zaraża innych, więc nie uda się powstrzymać wirusa lekiem. Dzięki niemu możemy jedynie zminimalizować śmiertelność wśród chorych" - wyjaśnił immunolog.

Wspomniał, że pewnym rozwiązaniem mógłby być lek profilaktyczny, którego zażywanie chroniłoby organizm przed zakażeniem np. przez tydzień czy dwa po jego przyjęciu.

"Niestety, czegoś takiego jeszcze naukowcy nie wynaleźli i pewnie szybko się to nie uda” - stwierdził dr Grzesiowski.

W ocenie eksperta jesteśmy skazani na pulsacyjne odmrażanie i zamrażanie życia społecznego - przy ciągłej kontroli liczby przypadków zakażeń i miejsc w szpitalach. "Tego musimy nauczyć całe społeczeństwo. To nie jest pierwszy i nie ostatni lockdown. Wszystko będzie zależało od wydolności ochrony zdrowia" - powiedział immunolog.

Wyjaśnił, że skuteczny lockdown przynosi efekty już po dwóch, trzech tygodniach.

"Cykl powinien wynosić ok. dwóch miesięcy - lockdown dwa tygodnie i spadek zachorowań, potem odmrażamy, puszczamy dzieci do szkół - powoli rozpowszechnienie wirusa wzrasta i ponownie robimy lockdown. Takich powtarzających się cykli może być jeszcze wiele przed nami. Lepiej żeby były wprowadzane wcześniej, ale były łagodniejsze, żeby nie wpływać zbyt negatywnie na gospodarkę" - powiedział ekspert.

CZYTAJ TEŻ: Dlaczego prace nad szczepionką przeciw koronawirusowi SARS-COV-2 przebiegają szybciej niż w przypadku HIV i HCV?

Epidemia COVID-19 w Polsce: przyczyny obecnego wzrostu zakażeń

Mówiąc o przyczynach obecnej skali zakażeń, dr Grzesiowski stwierdził, że od maja wirus został "puszczony na żywioł".

"W związku z tym potrzeba teraz bardzo głębokiego lockdownu, żeby go zatrzymać. Gdybyśmy byli bardziej przewidujący i mniej liberalni między majem a lipcem, to obecnie nie trzeba byłoby zrobić tak dotkliwego lockdownu" - wytłumaczył dr Grzesiowski.

"Ci, którzy są zarażeni, mimo że dziś mają ujemny wynik, to za tydzień okażą się dodatni, więc im lockdown nic nie pomoże" - dodał.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Andrzej Matyja o rządowej strategii walki z COVID-19: Obostrzenia należało wprowadzić wcześniej

Epidemia COVID-19 w Polsce: kolejne zakażenia będą generować protesty i wizyty na cmentarzach

W ocenie dr. Grzesiowskiego cmentarze powinny zostać zamknięte 1 listopada.

"W szczycie epidemii pozwalanie ludziom na bliskie kontakty to dolewanie benzyny do ognia. Lepiej będzie dopiero po 15 listopada, jeśli zadziała lockdown" - powiedział.

Podkreślił, że obserwowane w ostatnich dniach protesty, które gromadzą tłumy, będą generować kolejne zakażenia.

"Przebywanie w tłumie nawet przy noszeniu maseczki jest ryzykowne" - stwierdził ekspert.

PRZECZYTAJ TAKŻE: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Magdalena Gronek/PAP/MJM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.