Dr Gałązka-Sobotka: oparliśmy system na medycynie naprawczej

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 10-09-2021, 08:19

Oparliśmy system na medycynie naprawczej, tymczasem efektywny jest taki, który najpierw chroni zdrowie, a dopiero potem leczy choroby - uważa dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego i dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

- Gdzie mamy problem w ochronie zdrowia? Jest on już w samej strukturze. System oparty jest na lecznictwie szpitalnym, a ono - z punktu widzenia liczby obsługiwanych pacjentów i realizowanych procedur - zabezpiecza jedynie margines potrzeb zdrowotnych. Nie inwestowaliśmy w fundament zdrowia, jakim jest wyedukowany, świadomy swojej roli pacjent - wskazywała 6 września br. dr Małgorzata Gałązka Sobotka podczas konferencji "Jakość w miejsce bylejakości" zorganizowanej przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie.

Mamy odwróconą piramidę, naprawiamy choroby

Jak wskazywała Gałązka-Sobotka, owszem, w różnych postulatach pojawiają się kwestie edukacji zdrowotnej czy profilaktyki, ale tak naprawdę nie mamy w tym zakresie żadnych systemowych rozwiązań.

Na zdj. dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego i dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.
Fot. Archiwum

- Oparliśmy system na medycynie naprawczej, tymczasem efektywny jest taki, który najpierw chroni zdrowie, a dopiero potem leczy choroby. Mówimy "system ochrony zdrowia", a tak naprawdę powinniśmy mówić o systemie naprawiania, leczenia chorób - oceniła Gałązka-Sobotka.

Mamy więc - jej zdaniem - odwróconą piramidę, a do tego bardzo źle zorganizowane procesy, wynikające z braku kultury pracy zespołowej, o której tak naprawdę dopiero zaczynamy rozmawiać. - Dopiero zaczęliśmy uczyć na studiach medycznych kompetencji komunikacyjnych - wskazywała Gałązka-Sobotka.

Tłumaczyła, że pacjent jest na “ścieżce”, niosąc ze sobą zdrowie, o które powinien dbać, ale w jakimś stopniu motywowany i “couchowany” przez tych, którzy się na tym znają. - Musi też umieć poruszać się między rożnymi poziomami systemu ochrony zdrowia. Tymczasem dostawcy usług zdrowotnych w ogóle ze sobą nie rozmawiają - zaznaczała ekspertka.

Zwiększać nakłady, ale o ile i na co?

Jak mówiła Gałązka-Sobotka, w Estonii, która ma również system e-recepty, kilka lat temu stwierdzono, że skoro jest wiele chorób, populacyjnych takich jak np. astma, których schemat leczenia można by było opisać algorytmem zapisanym w systemie, to warto dać lekarzowi rodzinnemu prawo do wglądu w ten schemat. - Leki na astmę są często nadużywane, więc gdy lekarz rodzinny wypisuje e-receptę, może dostać alert - tłumaczyła.

- Od dekad poszukujemy odpowiedzi - zwiększać nakłady czy naprawiać system ochrony zdrowia? Nie ma takiej możliwości, by naprawić, zwiększyć efektywność OZ bez zwiększenia nakładów i inwestycji - mówiła.

Podkreślała jednak, że najpierw, by odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wysokie powinny być te nakłady, trzeba wiedzieć, jakich zasobów potrzebujmy, na jakie procesy te zasoby chcemy przeznaczyć, jak chcemy dany proces zorganizować i jaki chcemy osiągnąć wynik.

- Dopiero wówczas - jak się to "zepnie" - można określić, ile potrzeba pieniędzy. Tymczasem w ochronie zdrowia próbuje się odwrócić kolejność - podsumowała ekspertka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zarobki medyków. Kto zarabia najwięcej? Wynagrodzenia zależą także od płci

Niedzielski zapowiada wzrost wycen i wynagrodzeń. Chodzi o szpitale i AOS

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.