Choroby cywilizacyjne u zakażonych HIV

Rozmawiała Monika Rachtan/Materiał partnera
opublikowano: 02-07-2021, 15:45

Dzięki lekom antyretrowirusowym łatwiejsze jest obecnie leczenie osób zakażonych HIV, co pozwala im na prawie normalne funkcjonowanie i długość życia porównywalną z populacją bez tej infekcji. „W Polsce jednak od wielu lat borykamy się z ogromnym problemem, jakim są późne rozpoznania zakażenia HIV” — mówi prof. Alicja Wiercińska-Drapało.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA

Prof. dr hab. n. med. Alicja Wiercińska-Drapało jest specjalistą w dziedzinie chorób wewnętrznych i chorób zakaźnych, kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak obecnie jest postrzegany pacjent zakażony HIV?

Osoba zakażona HIV to jeden z przeciętnych obywateli, nieróżniący się od pozostałej populacji ani wyglądem, ani zachowaniem. Pacjenci z HIV mają te same problemy, co osoby, które nie są zakażone tym wirusem. Mogą zgłaszać się do lekarza z powodu przeziębienia, grypy czy COVID-19. Osoby te cierpią także na schorzenia przewlekłe: cukrzycę, nadciśnienie tętnicze czy z powodu chorób nowotworowych. Pacjenci zakażeni HIV, będący pod opieką poradni chorób zakaźnych, z większością problemów zdrowotnych zgłaszają się do lekarzy opiekujących się nimi na stałe.

To jest oczywiście pewien standard, ale nie zawsze pacjent ma dostęp do specjalistycznych ośrodków leczenia chorób zakaźnych. Jeżeli mieszka w dużej odległości od takiego ośrodka i musiałby, np. z powodu błahej infekcji, jechać kilkadziesiąt kilometrów, aby otrzymać poradę specjalisty, to pozostaje pod opieką lekarza rodzinnego. Do poradni chorób zakaźnych trafia w momencie pojawienia się poważniejszych problemów zdrowotnych. W codziennej praktyce lekarz musi pamiętać, że pacjent nie zawsze poinformuje go o fakcie zakażenia HIV. Takie zakażenie powinno być przez lekarza zawsze brane pod uwagę.

Obecnie jednak w praktyce największym problemem nie jest pacjent zakażony HIV, zgłaszający się do lekarza. Taki pacjent jest na ogół na tyle uświadomiony przez lekarzy leczących zakażenie HIV co do postępowania w przypadku problemów zdrowotnych, że wie, jak w danej sytuacji powinien się zachować, konsultuje się, choćby telefoniczne. Lekarze, którzy podejmują się leczenia pacjentów z HIV, w zasadzie leczą też większość ich chorób przewlekłych, zarówno nadciśnienie, jak i cukrzycę, a także wszystkie inne, które z biegiem lat u nich występują.

Co jest zatem istotnym problemem w leczeniu zakażeń HIV?

Obecnie największy problem w leczeniu osób zakażonych HIV stanowią chorzy tzw. niedodiagnozowani. To pacjenci, u których nie podjęto diagnostyki w kierunku HIV, a doszło u nich do zakażenia wirusem. Nierozpoznane zakażenia są znacznym problemem zdrowotnym, który jeszcze bardziej uwidocznił się w dobie pandemii. W Polsce od wielu lat borykamy się z ogromnym problemem, jakim są późne rozpoznania zakażenia HIV.

Diagnostyka w kierunku HIV to bardzo ważny element, szczególnie gdy pacjent zgłasza lekarzowi objawy, które trudno przyporządkować do określonego schorzenia. Jeśli zdecydujemy się na diagnostykę i rozpoznamy zakażenie HIV, to poznamy przyczynę objawów, a wtedy znacznie łatwiej prowadzić takiego pacjenta. Dlatego apeluję do lekarzy wszystkich specjalności: gdy pojawiają się problemy z postawieniem rozpoznania, w panelu badań diagnostycznych musi znaleźć się test w kierunku zakażenia HIV. Jeśli lekarz nie chce bezpośrednio kierować pacjenta na to badanie, to może mu zasugerować jego wykonanie — jest anonimowe i bezpłatne.

Tymczasem niejeden pacjent idzie do lekarza, być może podświadomie przeczuwając, że jest zakażony HIV, i oczekuje właściwej diagnostyki. Lekarz zleca jednak wykonanie podstawowych badań, morfologii i na tym koniec. Pacjent często opowiada nam potem, że był u lekarza, który zlecił mu „jakieś” badania, ale nie test na HIV. A niezdiagnozowane zakażenie postępuje, z czasem ujawniają się nowe choroby, nierzadko trudne do leczenia albo wiążące się z niepełnosprawnością. Zakażenie HIV nie jest częste wśród populacji polskiej, nie na tyle, aby lekarze mieli z nim często do czynienia w swojej praktyce. Dlatego powinni je wykluczać i zrobić kolejny krok diagnostyczny.

Na ile pandemia zmieniła możliwości diagnozowania i leczenia pacjentów z HIV?

Rozpoznanie zakażenia HIV w dobie pandemii stało się wyjątkowo trudne. Kieruję kliniką chorób zakaźnych, która jako jedyna w Polsce nie została przekształcona w szpital leczący chorych na COVID-19. W czasie pandemii trafiali do nas głównie pacjenci z AIDS, przyjmowaliśmy ich bardzo dużo. Wydawało się, że jest ich więcej niż zwykle, ale może było tyle samo, co w poprzednich latach, tylko wszyscy skupili się w jednym miejscu, a wcześniej byli rozproszeni w wielu placówkach leczących AIDS. Wiele rozpoznań, które postawiliśmy w ostatnim czasie, dotyczyło chorych z późno zdiagnozowanym zakażeniem HIV, można powiedzieć, że były to zakażenia zaniedbane. Niedawno zajmowaliśmy się pacjentem, który zgłaszał biegunki. Wykonano u niego mnóstwo różnych badań, tylko nie w kierunku zakażenia HIV. My je potwierdziliśmy.

Czy otrzymanie skierowania na test w kierunku HIV jest wstydliwą sprawą dla pacjenta? Czy osoby, którym lekarz sugeruje wykonanie badania w kierunku zakażenia HIV, mają do lekarza pretensje?

Wydaje mi się, że są to nieczęste sytuacje. Nie jestem przekonana, aby pacjenci obrażali się na lekarza, ale może to się zdarzać. Przez lata wiele mówiło się o HIV i AIDS. W kampaniach edukacyjnych podkreślano, że zakażony HIV może być każdy. To zakażenie nie jest powodem stygmatyzacji, jak było jeszcze kilka lat temu. O ile sam lekarz nie ma problemu z kierowaniem pacjenta na test w kierunku HIV i bez negatywnych emocji podchodzi do tego tematu. Jeśli wytłumaczy pacjentowi, że w procesie diagnostycznym wykluczamy zakażenia wirusowe, np. HCV czy HPV i wykonujemy także test w kierunku HIV, to pacjent troszczący się o swoje zdrowie powinien zrozumieć tę sytuację. Ja ciągle ubolewam nad tym, że diagnostyka w kierunku zakażeń wirusowych nie jest standardem w praktyce lekarza POZ oraz lekarzy innych specjalności.

Często zgłaszają się do nas pacjenci zakażeni wirusem HCV. Wirusowe zapalenie wątroby typu C łatwo się leczy, a bez leczenia często kończy się marskością tego narządu. Ostatnio trafił do nas młody człowiek z marskością wątroby. Był pod opieką poradni, ale nikt nie zlecił mu wykonania badania w kierunku HCV. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

Warto zauważyć, że zakażenie HIV nie przenosi się w nadzwyczajny sposób, lecz podczas stosunku płciowego. Jeśli więc rozmawiamy z dorosłym człowiekiem, który zna konsekwencje swoich zachowań, jest świadomy, że stosunek płciowy może wiązać się z zakażeniem HIV, szczególnie jeśli nie zastosowano właściwego zabezpieczenia, to zakładamy, że skierowanie go na test powinno być dla niego zasadne.

Osoby zakażone HIV mogą być bardziej narażone na zachorowania na określone choroby cywilizacyjne?

Niestety tak. Samo zakażenie HIV powoduje aktywność immunologiczną i zapalną, która sprzyja występowaniu chorób powszechnie spotykanych w populacji, takich jak: cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze oraz schorzenia układu sercowo-naczyniowego. W przebiegu zakażenia HIV podwyższeniu ulega także stężenie cholesterolu. Te wszystkie czynniki modyfikowalne i niemodyfikowalne powodują, że u osób zakażonych HIV choroby cywilizacyjne występują znacznie wcześniej.

Niedawno ukazała się analiza obejmująca bardzo dużą liczbę pacjentów, wskazująca, że osoby zakażone HIV, leczone antyretrowirusowo, żyją tak samo długo, jak osoby niezakażone, ale zdecydowanie wcześniej, nawet o kilkanaście lat, zaczynają chorować na choroby nerek, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze. Życie człowieka zakażonego HIV jest tak samo długie, jak osoby niezakażonej, ale zakażony będzie znacznie wcześniej żył z obciążeniami związanymi z rozwojem chorób cywilizacyjnych. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznanie zakażenia. Jeśli wiemy, że pacjent jest zakażony HIV, możemy prowadzić go tak, aby wcześniej zdiagnozować cukrzycę, odpowiednio wcześnie wprowadzić terapię, by powikłania choroby były jak najmniejsze.

Czy leczenie chorób cywilizacyjnych u osób zakażonych HIV różni się od standardowego?

Lekarze posiadają odpowiednią wiedzę i potrafią leczyć osoby zakażone HIV. Czy choroby cywilizacyjne u naszych pacjentów leczy się standardowo? To bardzo indywidualna sprawa. Niezmiernie ważne jest, aby pacjent powiedział lekarzowi, jakie leki przyjmuje, ze względu na interakcje, które mogą nastąpić po połączeniu określonych substancji. Takich sytuacji chcemy uniknąć, ale tu również istotna jest współpraca z pacjentem. Nie powinno się leczyć zakażonych HIV bez odpowiedniej wiedzy, bo można doprowadzić do niekorzystnych interakcji lekowych. Może np. okazać się, że lek antyretrowirusowy, po włączeniu innego leczenia, będzie nieskuteczny z powodu za dużego lub za małego stężenia. Albo odwrotnie — lek, który mamy zaordynować pacjentowi, będzie nieskuteczny. To jest najważniejszy punkt w prowadzeniu terapii pacjenta — lekarze innych specjalności, którzy leczą zakażonych HIV, powinni zwracać uwagę na interakcje lekowe.

Czy lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mogą jeszcze wykazywać obawę przed leczeniem pacjentów z HIV?

Odnoszę wrażenie, że nie mamy problemów z leczeniem pacjentów z HIV przez lekarzy innych specjalności. W swojej praktyce współpracujemy ze specjalistami i jeśli potrzebujemy, kierujemy do nich naszych chorych. Od dawna nie słyszałam, aby pacjent został źle potraktowany przez specjalistę, do którego został skierowany.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.