Chirurgia robotowa w urologii: "postęp dziejowy" czy fanaberia?

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 13-08-2021, 15:53

W 2020 roku 45 operatorów przeprowadziło w Polsce 1700 operacji w asyście robota chirurgicznego. Najczęściej wykonywana była prostatektomia. - Z całą pewnością jest to metoda, którą należy wybrać jako pierwszą w raku gruczołu krokowego wysokiego ryzyka - podkreśla prof. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jakie jest miejsce chirurgii robotowej w Polsce? To efekt postępu technicznego czy może fanaberia? Jakie są zalety używania robota w urologii? - m.in. takie pytania padły podczas piątkowej (13 sierpnia) sesji “Chirurgia robotowa w onkologii: toys for boys, czy istotny postęp?” w ramach XI Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy zorganizowanej przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera.

4,5 tys. operacji robotem w 20 polskich szpitalach

Krzysztof Jakubiak z Modern Healthcare Institute pozycję chirurgii robotowej w Polsce przedstawił, podając najistotniejsze dane liczbowe.

- W ubiegłym roku w Polsce wykonano 1700 operacji w asyście robota chirurgicznego. Ich liczba bardzo dynamicznie wzrasta od roku 2017, od momentu, kiedy w naszym kraju działały dwa roboty - mówił.

Wyliczał, że w roku 2020 “publicznych” było 519 operacji, zaś komercyjnych: 1180. - Szacuje się, że w roku 2021 wszystkich takich operacji będzie ponad 2,5 tys., z czego publicznych ma być ok. 1100, a komercyjnych 1400. W roku 2022 ich liczba może osiągnąć trzy tysiące, a stosunek publiczne/prywatne ulegnie zrównaniu (1500/1500) - wskazywał.

Najczęściej wykonywaną w Polsce operacją w asyście robota jest prostatektomia.
Fot. materiały prasowe (zdj. ilustracyjne)

Jakubiak, powołując się na "Raport 2021: chirurgia robotowa w Polsce" poinformował, że operacje w asyście robota wykonuje 20 szpitali, 45 operatorów i do tej pory zrealizowano ich 4,5 tysiąca. - Najwięcej ośrodków jest w Warszawie i okolicach, ale właściwie nie ma już większego obszaru w Polsce, gdzie nie byłoby robota chirurgicznego - zaznaczył.

Już w ubiegłym roku liczba robotów w szpitalach publicznych (9) przewyższyła liczbę robotów w placówkach prywatnych (8). Rok 2021 ma się zamknąć 20 robotami - 8 w placówkach publicznych i 12 w prywatnych.

Robot w prostektomii: statystyka, zalety

Najczęściej wykonywaną w Polsce operacją w asyście robota jest prostatektomia. Operuje się w ten sposób głównie w ośrodkach komercyjnych, ponieważ w tym przypadku wycena NFZ nie zależy od metody wykonywania operacji. Mimo to z użyciem robota w roku 2020 wykonano w Polsce aż 17 proc. prostatektomii.

- Ten odsetek należałoby porównać do odsetka operacji radykalnych wykonywanych w asyście robota w krajach rozwiniętych, do których chcielibyśmy należeć również w obszarze ochrony zdrowia. Wynosi on w Niemczech ok. 85 proc., a w USA - 98 proc. - zwrócił uwagę prof. Artur Antoniewicz z oddziału urologicznego Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie urologii.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Umieralność z powodu raka gruczołu krokowego w Polsce nie spada, wręcz odwrotnie

Prof. Antoniewicz ocenił, że “chirurgia robotowa, będąca przecież z definicji operacją laparoskopową, to kolejny postęp dziejowy”. - Precyzja, z jaką te operacje się wykonuje, głównie kontrola pola operacyjnego które można znacząco zmniejszyć, przenosi się na korzyści dla chorego. Rodzi się oczywiście pytanie, czy przy określonych nakładach finansowych te wydatki są racjonalne w stosunku do zalet. Wydaje się, że obecny obraz popularności metody robotowej w urologii jednoznacznie wskazuje, że odpowiedź brzmi “tak” - mówił profesor.

Jak podkreślał, udowodniono naukowo, że chorzy krócej przebywają w szpitalu, mniejsza jest utrata krwi i ryzyko transfuzji, krótszy jest powrót do pełnej aktywności życiowej, niższy jest odsetek powikłań wczesnych i śródoperacyjnych, że także wyniki czynnościowe, szczególnie określane w pierwszym roku po operacji, są lepsze. Na tym jednak nie koniec. - W odniesieniu do radykalnej porostatektomii to przede wszystkim kontrola trzymania moczu, która jest czynnikiem newralgicznym po operacjach otwartych i laparoskopowych. To samo dotyczy - w wybranych przypadkach - funkcji seksualnych mężczyzny, gdzie po zastosowaniu technologii oszczędzającej pęczki naczyniowo-nerwowe efekty czynnościowe w kategorii powrotu do funkcji erekcyjnej są znacząco wyższe - wyliczał specjalista.

To potrzeby chorych determinują stosowanie robotyki

- Autentyczne oczekiwanie ze strony chorych tego rodzaju oferty zmusza świadomych urologów do sięgania po nią nawet w tak trudnych warunkach jakie mamy w Polsce - zwrócił uwagę konsultant krajowy.

Zdaniem profesora w przypadku chorych na raka gruczołu krokowego można polemizować, czy stosować tę metodę w raku niskiego ryzyka, ale już w raku pośredniego ryzyka jest ona sprawdzona, a “z całą pewnością należy ją wybrać jako pierwszą w raku wysokiego ryzyka, o ile oczywiście chory nadaje się do tego typu leczenia”.

Zabieg radykalnej prostatektomii z wykorzystaniem robota polega na wprowadzeniu do ciała chorego precyzyjnych narzędzi laparoskopowych oraz kamery wizyjnej, a następnie usunięcie zajętego chorobą gruczołu stercza i - gdy są wskazania - także węzłów chłonnych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prostatektomia 10 lat temu versus operacje robotyczne

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.