Brytyjscy naukowcy: Po pierwszej dawce szczepionki przeciw COVID-19 wciąż istnieje ryzyko zachorowania

Zbigniew Wojtasiński/PAP/MJM
opublikowano: 13-01-2021, 09:32

Specjaliści brytyjscy ostrzegają, że po pierwszej dawce szczepionki wciąż istnieje ryzyko zachorowania na COVID-19. Przed otrzymaniem drugiej dawki należy nadal uważać, stosując wszelkie zasady bezpieczeństwa, tak jakby się nie było zaszczepionym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

BBC News poinformowało, że jedna z pielęgniarek Hywel Dda University Health Borad, która nie chciała ujawnić swojego nazwiska, zachorowała na COVID-19 trzy tygodnie po otrzymaniu pierwszej dawki szczepionki koncernu farmaceutycznego Pfizer oraz firmy biotechnologicznej BioNTech. Nie otrzymała ona jeszcze drugiej dawki preparatu, dającego większą gwarancję uzyskania odporności przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2.

Brytyjscy naukowcy ostrzegają, że po pierwszej dawce szczepionki przeciw COVID-19 wciąż istnieje ryzyko zachorowania
iStock

Szczepionka przeciw COVID-19: dopiero druga dawka skutecznie chroni przed zachorowaniem

Szczepionka Pfizera, podobnie jak inne preparaty tego typu, np. firmy Moderna, podawane są dwóch dawkach. Dopiero po ich otrzymaniu jest prawie 95-proc. gwarancja wywołania w układzie odpornościowym przeciwciał przeciwko koronawirusowi.

Druga dawka szczepionki Pfizera - według zaleceń producenta - powinna być podana po trzech tygodniach. Pewną ochronę można uzyskać najwcześniej po około 10 dniach od podania pierwszej dawki. Największa odporność jest jednak po upływie co najmniej tygodnia od podania drugiej dawki, czyli po miesiącu od dawki pierwszej.

Szczepionka przeciw COVID-19: między podaniem jednej a drugiej dawki może dojść do zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2

Brytyjscy specjaliści zwrócili uwagę, że między podaniem jednej a drugiej dawki może dojść do zakażenia, a nawet rozwinięcia się COVID-19. Preparat ma przede wszystkim uchronić przed rozwinięciem się ciężkiej postaci tej choroby.

Brytyjska pielęgniarka Hywel Dda University Health Board, która zachorowała na COVID, miała takie objawy, jak wysoka gorączka, kaszel oraz zaburzenia oddychania. Powiedziała, że zakażony został także jej partner oraz jedno z jej dzieci, co potwierdził test na SARS-CoV-2. U niej nie doszło jednak do ciężkiego przebiegu COVID-19. Sugeruje to, że do jej organizmu nie przeniknęła duża dawka koronawirusa SARS-CoV-2.

Zdaniem brytyjskich specjalistów przypadek ten potwierdza, że nie należy zbyt długo zwlekać z podaniem drugiej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 (zarówno w odniesieniu do preparatu Pfizera, jak i Moderny). Lekarze BMA Cymru Wales podkreślili, że nie ma dowodów, iż z drugą dawką można poczekać 12 tygodni, jak sugerują niektórzy specjaliści.

„Jest pewne ryzyko zakażenia COVID-19 zaraz po otrzymaniu pierwszej dawki, ale można się zainfekować także po tygodniu lub dwóch, zanim jeszcze uzyska się odpowiednią odporność” – przypomniał dr Philip Kloer, dyrektor medyczny Hywel Dda University.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Długoterminowe skutki zdrowotne COVID-19 [BADANIE]

Prof. Gut: każdy wzrost społecznej aktywności będzie łączył się ze wzrostem zakażeń SARS-CoV-2 i zachorowań na COVID-19

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.