Bezoperacyjna elektryczna stymulacja pozwoliła sparaliżowanym poruszać nogami

MAT
opublikowano: 31-07-2015, 13:45

Choć do terapii jeszcze długa droga, to wyniki eksperymentu opisanego w "Journal of Neurotrauma" napawają nadzieją. Wszyscy z pięciu poddanych procedurze, sparaliżowanych mężczyzn zdołało wprowadzić nogi w zgodny z ich wolą, rytmiczny ruch.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Autorami doświadczenia są badacze z University of California, Los Angeles.

"Wyniki te mówią nam, że powinniśmy patrzeć na urazy kręgosłupa w nowy sposób." - mówi jeden z głównych autorów badania prof. Reggie Edgerton.

W ubiegłym roku uczony przeprowadził podobny eksperyment z użyciem wszczepianego stymulatora zewnątrzoponowego. Dzięki niemu czwórka sparaliżowanych od lat pacjentów mogła poruszać nogami, biodrami, stopami i palcami. Wcześniej w tym roku razem z rosyjskimi kolegami badacz pokazał też, że z pomocą nieinwazyjnego rodzaju stymulacji możliwe jest wywołanie u zdrowych osób niezależnych od woli ruchów odpowiadających krokom.

Te doświadczenia poprowadziły prof. Edgertona do najnowszego eksperymentu. Uczony poddał pięciu mężczyzn z całkowicie sparaliżowanymi dolnymi kończynami przezskórnej elektrycznej stymulacji odpowiednio dobranych punktów w okolicy dolnego kręgosłupa. Ochotnicy brali też udział w trwającym 18 tygodni programie treningowym i przyjmowali buspiron - środek stosowany w leczeniu zaburzeń lękowych. W wyniku tych zabiegów, uczestnicy doświadczenia zyskali zdolność rytmicznego poruszania nogami.

"Fakt, że tak szybko odzyskali oni zależną od woli kontrolę, musi oznaczać, że mieli połączenia nerwowe, które były uśpione, a teraz się uaktywniły." - tłumaczy prof. Edgerton. Badacz przyznaje, że podobnie jak inni eksperci zakładał, iż całkowicie sparaliżowane osoby nie mają już neuronalnych połączeń biegnących przez miejsce uszkodzenia kręgosłupa.

Uczeni nie wiedzą jeszcze, czy uda się nauczyć pacjentów utrzymania na nogach własnego ciała, ale łącznie z wcześniejszym eksperymentem z wszczepianym stymulatorem, uzyskali istotną pozytywną odpowiedź u 9 osób.

"Kilka lat temu wielu ludzi sądziło, że być może uzyskamy podobne wyniki u jednej osoby na sto, a mamy teraz wynik dziewięć na dziewięć." - mówi prof. Edgerton.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MAT

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.