Zwykła maska chirurgiczna wystarczająco chroni przed grypą

Paweł Wernicki (PAP)
opublikowano: 05-09-2019, 15:55

Tanie maski chirurgiczne równie skutecznie chronią przed zakażeniem grypą i innymi wirusowymi chorobami układu oddechowego, co droższe maski ochronne z wentylkami i filtrami – informuje pismo „JAMA”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od dawna trwają spory, czy zwykła maska chirurgiczna chroni pracowników ochrony zdrowia przed grypą i innymi wirusami atakującymi drogi oddechowe równie skutecznie, co droższe i bardziej wyrafinowane jednorazowe maski ochronne.

Z badań przeprowadzonych w USA  wynika, że zwykłe maski chirurgiczne chronią przed wirusami grypy równie dobrze jak droższe maski ściśle przylegające do twarzy.
Zobacz więcej

Z badań przeprowadzonych w USA  wynika, że zwykłe maski chirurgiczne chronią przed wirusami grypy równie dobrze jak droższe maski ściśle przylegające do twarzy. iStock

Amerykański zespół naukowców pod kierownictwem doktor Trish Perl z University of Texas Southwestern porównał wszechobecną maskę chirurgiczną, która kosztuje około dziesięciu centów, z rzadziej stosowaną, wyposażoną w wentylek maską o nazwie N95, której koszt to około dolara. W badaniu stwierdzono „brak znaczącej różnicy w skuteczności” obu masek w zapobieganiu grypie lub innym wirusowym chorobom układu oddechowego.

„To odkrycie jest ważne z punktu widzenia polityki publicznej, ponieważ informuje o tym, co powinno być zalecane i jaki rodzaj odzieży ochronnej powinien być dostępny na wypadek epidemii” – powiedziała dr Perl.

Personel medyczny - w szczególności pielęgniarki, lekarze i inne osoby mające bezpośredni kontakt z pacjentem - są narażeni na ryzyko podczas leczenia pacjentów z chorobami zakaźnymi, takimi jak grypa.

Duże badanie przeprowadzone w nowojorskim systemie szpitalnym po wybuchu epidemii „świńskiej grypy” H1N1 w roku 2009 r. wykazało, że prawie 30 proc. pracowników służby zdrowia na oddziałach ratunkowych zapadło na tę chorobę. Podczas tej pandemii amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) zaleciły stosowanie masek N95, zaprojektowanych tak, aby ściśle przylegały do nosa i ust i filtrowały co najmniej 95 procent unoszących się w powietrzu cząstek, zamiast luźniej dopasowanej maski chirurgicznej. Jednak niektóre placówki miały problemy z uzupełnianiem zapasów masek N95. Ponadto istniały obawy, że pracownicy ochrony zdrowia mogą być mniej czujni podczas noszenia tych masek, ponieważ wielu uważało je za mniej wygodne, utrudniające oddychanie i ogrzewające twarz.

Nowe badanie zostało przeprowadzone w wielu placówkach medycznych w siedmiu miastach, w tym w Houston, Denver, Waszyngtonie i Nowym Jorku, przez naukowców z University of Texas, CDC, Johns Hopkins University, University of Colorado, Children's Hospital Colorado, University of Massachusetts, University of Florida oraz kilku szpitali Departamentu ds. Weteranów.

Naukowcy zgromadzili dane podczas czterech sezonów grypowych w latach 2011-2015, badając występowanie grypy i ostrych chorób układu oddechowego u prawie 2400 pracowników ochrony zdrowia, którzy ukończyli badanie. Ostatecznie, zgodnie z raportem, w grupie N95 wystąpiło 207 potwierdzonych laboratoryjnie zakażeń grypą w porównaniu z 193 wśród osób noszących maski medyczne. Ponadto w grupach N95 wystąpiły 2734 przypadki objawów grypopodobnych, potwierdzonych laboratoryjnie chorób układu oddechowego oraz ostrych lub wykrytych laboratoryjnie zakażeń układu oddechowego (w których pracownik mógł nie czuć się źle) w porównaniu z 3039 takimi zdarzeniami wśród osób noszących zwykłe maski chirurgiczne.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Paweł Wernicki (PAP)

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.