Zmutowany gen BRCA1 groźniejszy przy doustnych środkach antykoncepcyjnych

Monika Wysocka
opublikowano: 18-12-2002, 00:00

Kobiety, nosicielki zmutowanego genu BRCA1, które przed 25 rokiem życia stosowały doustne środki antykoncepcyjne są niemal w stu procentach zagrożone zachorowaniem na raka piersi - wykazały badania, których wyniki ogłoszono w amerykańskim ,Journal of National Cancer Institute".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. Jan Lubiński, szef Ośrodka Nowotworów Dziedzicznych w Szczecinie wraz z prof. Stevenem Narodem z Uniwersytetu w Toronto przeanalizowali zależność między stosowaniem doustnych środków antykoncepcyjnych a ryzykiem wystąpienia raka piersi u nosicielek zmutowanego genu BRCA1 (odpowiedzialnego właśnie za rozwój raka piersi i jajnika).
Badania przeprowadzono w 54 ośrodkach na świecie, w sumie u 5 tys. kobiet. ,Okazało się, że u kobiet, które stosowały doustne środki antykoncepcyjne przed 25 lub 30 rokiem życia odnotowano 35-proc. wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że u nosicielek mutacji BRCA1 wyjściowe ryzyko zachorowania na raka piersi wynosi od 50-80 proc. i do tego dołożymy jeszcze te 35 proc. to ryzyko zachorowania jest niemal stuprocentowe" - podkreśla prof. J. Lubiński.
Wskazywały na to już wcześniejsze badania, jednak na tak dużą skalę, w tak precyzyjnie dobranej grupie wykonano je po raz pierwszy. ,Wcześniej były przesłanki, by podejrzewać, że środki antykoncepcyjne zwiększają ryzyko wystąpienia raka piersi i to w młodym wieku. Tego jednak nie da się bezpośrednio przełożyć na całą populację, a jedynie na grupę zwiększonego ryzyka" - wyjaśnia prof. J. Lubiński.
Każda kobieta, która w młodym wieku - po trzydziestce nie ma już takiego zagrożenia - chce stosować środki antykoncepcyjne, szczególnie gdy pochodzi z rodziny obciążonej rakiem piersi, powinna zrobić sobie test na BRCA1. Można go wykonać w każdej Onkologicznej Poradni Genetycznej, których jest już kilkanaście w całym kraju. Podczas konsultacji lekarz oceni, czy są medyczne wskazania do przeprowadzenia takiego badania (wystąpienie w rodzinie raka piersi lub jajnika u kobiety poniżej 50 r. ż.). Prof. J. Lubiński zaleca jednak zrobienie tego badania, nawet jeśli nie ma konkretnych wskazań. Zdarza się bowiem, że predyspozycje przenosi mężczyzna i nie objawiało się to wcześniej zachorowaniami w rodzinie. Nie jest to tanie badanie, ale 400 zł za spokój i zdrowie to - zdaniem profesora - cena nie wygórowana.



Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.