Zielone światło dla wydruków serca 3D w kardiochirurgii dziecięcej

Maja Marklowska-Dzierżak
opublikowano: 15-05-2018, 14:59
aktualizacja: 15-05-2018, 15:04

„Możliwość obejrzenia detali anatomicznych wady serca i ich relacji przestrzennych na wydrukowanym przed operacją modelu 3D serca naturalnej wielkości jest dla kardiochirurga nie do przecenienia” – podkreśla dr n. med. Jacek Pająk, wyróżniony w konkursie Złoty Skalpel 2017.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dr Jacek Pająk jest kardiochirurgiem dziecięcym pracującym na stanowisku adiunkta w Klinice Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Od kilku lat wykorzystuje trójwymiarowe obrazowanie w diagnostyce wrodzonych wad serca. „Chodzi nie tylko o szeroki dostęp do trójwymiarowych, obrazowych rekonstrukcji badań diagnozowanych pacjentów, ale, co dla mnie szczególnie cenne, o możliwość wydrukowania modelu serca 3D dotkniętego taką wadą” – mówi dr Pająk.

OBRAZ 3D pierścienia naczyniowego w postaci nieprawidłowo przebiegającej aorty
Wyświetl galerię [1/2]

OBRAZ 3D pierścienia naczyniowego w postaci nieprawidłowo przebiegającej aorty Archiwum

Złożona wada serca lepiej uwidoczniona

Dlaczego wydruk serca 3D jest dla kardiochirurga tak cenny? „Ponieważ uwidocznia szczegóły anatomiczne serca naturalnej wielkości, i to zarówno te znajdujące się na zewnątrz, jak i w środku tego narządu. Taki model można przeciąć w dowolnym miejscu i zajrzeć do wnętrza. Umożliwia to precyzyjne zaplanowanie operacji, skrócenie czasu niedokrwienia serca oraz pozwala uniknąć, niekiedy ciężkich, powikłań” – tłumaczy kardiochirurg.

Jedną z pacjentek dr. Pająka była 10-letnia dziewczynka z dwuujściową prawą komorą serca – bardzo złożoną, wrodzoną wadą, która została skorygowana już w okresie niemowlęcym w Katowicach, ale wymagała ponownej operacji naprawczej.

Za pierwszym razem lekarze wytworzyli tunel wewnątrz prawej komory serca, którym krew z lewej komory płynęła przez ubytek międzykomorowy do aorty, natomiast krew z prawej komory płynęła do wychodzącej z niej tętnicy płucnej. Jednak w miarę intensywnego wzrostu dziecka zmieniały się relacje przestrzenne wewnątrz serca. Struktury prawej komory i ubytku międzykomorowego tak bardzo się przemieściły względem siebie, że powstały zwężenia w drodze wypływu krwi z lewej komory do aorty oraz z prawej komory do tętnicy płucnej. 

Serce dziewczynki pracowało coraz ciężej. Potrzebna była kolejna korekta wady. Jej trudność, jak wspomina dr Pająk, polegała na tym, że z powodu nadmiernego obciążenia obu komór, serce dziecka bardzo się rozrosło i zbliżyło do klatki piersiowej, doszło również do przerostu tkanek mięśniowych obu komór.

„Myśląc o powtórnej operacji, zawsze trzeba mieć na uwadze, że część serca przyrosła już do przedniej ściany klatki piersiowej, a my musimy się dostać do środka właśnie przez tę ścianę. Istnieje więc realne niebezpieczeństwo, że w czasie operacji może dojść do uszkodzenia struktur serca” – tłumaczy dr Jacek Pająk.

Spotkali się pasjonaci wydruków 3D

Zdając sobie z tego wszystkiego sprawę, dr Pająk rozpoczął intensywne poszukiwania kogoś, kto byłby w stanie wydrukować trójprzestrzenny model serca 10-latki. Nawiązał kontakt z firmami specjalizującymi się w wydrukach 3D, m.in. z Belgii i Holandii. Za taki wydruk trzeba by jednak zapłacić od 500 do ponad 800 euro. Kto miałby pokryć tak wysokie koszty: rodzice chorego dziecka, szpital? NFZ na pewno by ich nie zwrócił.

Szukając dalej, dr Pająk odświeżył wiele swoich kontaktów jeszcze z czasów, kiedy pracował w innych ośrodkach kardiochirurgicznych. Jeden z kolegów skierował go do Wojciecha Wojtkowskiego, pasjonata wydruków 3D serca. Jego syn zmarł z powodu ciężkiej wady serca i pan Wojciech postanowił pomóc innym chorym na serce dzieciom w odzyskaniu zdrowia. 

Na podstawie otrzymanych od dr. Pająka wysokiej jakości obrazów z badania tomografii komputerowej serca wykonał potrzebny wydruk. „Dzięki temu wydrukowi mogłem w detalach zaplanować bardzo złożoną operację, począwszy od niebezpiecznego otwarcia klatki piersiowej i podłączenia krążenia pozaustrojowego, na skorygowaniu wady kończąc. Operacja przebiegła szybko, precyzyjnie i bezpiecznie, a wynik leczenia dziecka był bardzo dobry” – wspomina dr Jacek Pająk.

Zespół Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej Dzieci WUM, którym kieruje prof. dr hab. n. med. Maciej Karolczak, kolejny pasjonat wizualizacji trójwymiarowej, robi wszystko, aby wydruk 3D serca z wrodzoną wadą stał się standardową metodą diagnostyczną. Daje to znacznie większe możliwości drobiazgowego zaplanowania operacji najbardziej złożonych wad serca u dzieci niż inne metody. 

Wydruki serca 3D – korzyści dla pacjentów, studentów i lekarzy

„Zastosowanie druku 3D serc z wrodzonymi wadami mogłoby również stać się narzędziem edukacyjnym dla studentów medycyny i specjalizujących się lekarzy. Planujemy stworzenie „biblioteki” takich wydruków. Oprócz tego, zainteresowani studenci mieliby dostęp online do trójwymiarowych wizualizacji z możliwością analizy anatomii poszczególnych wad i sugestiami dotyczącymi leczenia chirurgicznego” - mówi dr Pająk.

Wyróżniony w konkursie Złoty Skalpel 2017 projekt „Zastosowanie wydruku serca 3D w kardiochirurgii dziecięcej” spotkał się z ogromnym zainteresowaniem władz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. „Uzyskaliśmy zielone światło dla prowadzenia dalszych prac wraz z obietnicą wsparcia finansowego. Planowana jest również publikacja z wizualizacjami 3D wybranych wrodzonych wad serca” – dodaje kardiochirurg.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Kardiochirurgia / Zielone światło dla wydruków serca 3D w kardiochirurgii dziecięcej
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.