Zdrowie na Wiejskiej: Taryfy pod lupą komisji

Jerzy Papuga,komentator parlamentarny, specjalizujący się w opisie prac komisji sejmowych i senackich oraz procesu ustawodawczego.
opublikowano: 21-02-2018, 00:00

Pisać o metodologii taryfikacji świadczeń medycznych to prawie tak samo, jak jeździć styropianem po szkle — nawet ministerialne opracowanie przesłane do Komisji Zdrowia o tym zaświadcza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W części opisowej ma co prawda tylko 8 stron, za to tabele wypełniają aż 47 (z 530 pozycjami), nie licząc załącznika nr 2, skrupulatnie wyliczającego realizację planu taryfikacji w latach 2015-2017. Łącznie jest to dość gruba księga, ważna nie tylko dla księgowych z NFZ, lecz całego środowiska lekarskiego i medycznego. 

Jerzy Papuga
Zobacz więcej

Jerzy Papuga

Komisja Zdrowia chciała się jej wnikliwie przyjrzeć głównie od strony wyceny świadczeń, ale coraz bardziej bezzębna opozycja nie wiedziała, jak ostatecznie dokument potraktować: przyjąć, odrzucić czy oprotestować? Nastał bowiem czas rosnącego zaufania do ministra Łukasza Szumowskiego, który cieszy się tym handicapem jak żaden inny nowy minister zdrowia (przynajmniej za mojej pamięci). Dyskusja poselska o taryfikacji była więc na posiedzeniu komisji dość krótka i nadspodziewanie spokojna. A jeśli miejscami najeżona, to tylko w pytaniach przewodniczącego Bartosza Arłukowicza, który skrupulatnie wyszukał przykłady spadku wycen i tym nieco szokował. Było także pytanie ściśle personalne: o zasiadanie jednej osoby w Radzie Taryfikacji… i na tym koniec. 

Odpowiadał wiceminister Zbigniew Król, starając się rozwikłać skomplikowane działania służące uśrednieniu wycen i określaniu tabelarycznym, co i ile ma kosztować. Odbywa się to na podstawie danych statystycznych spływających ze szpitali i innych placówek. To dość kosztowna procedura, bo w całym kraju obowiązują różne systemy informatyczne służące ogarnięciu wszelkiej statystyki chorobowej, zdrowotnej i medycznej. Przyznał to uczciwie wiceminister Król, dlatego priorytetem resortu jest uruchomienie ogólnopolskiego systemu informatycznego, który na bieżąco raportowałby także wszelkie dane kosztowe. 

Jest to rola nowego wiceministra, speca od informatyki, któremu dano zadanie proste jak instrukcja użycia cepa. Ma z wielu nieźle działających systemów stworzyć jeden, ogarniający całość zdarzeń w służbie zdrowia, zarówno na potrzeby agencji oceny, płatnika, jak i samego ministerstwa. Jeśli tego dokona, to powinien na Miodowej mieć zaułek swojego imienia, bo nikomu do tej pory nie udało się tego zrobić, mimo hucznych zapowiedzi, nieprzekraczalnych terminów i wydania wora publicznych pieniędzy. A bez takiego systemu, mimo istniejącej sprawozdawczości i wysiłków AOTMiT, żeby wyceny „nie były spod dużego palca” (poseł Gelert) wiedza o zdarzeniach i kosztach nadal będzie obarczona dość dużym marginesem błędu. Zależy bowiem w znacznej mierze od szefów placówek, a ich pozycja jest przecież wprost uwarunkowana finansowaniem przez płatnika i koło się zamyka. 

Co prawda w teren wysyłani są ankieterzy, ale kto będzie na tyle uczciwy, żeby swojej placówce zgotować finansową krzywdę? Poseł Sośnierz nazwał taki system „prawdą objawioną” i uznał, iż byłoby dobrze, aby policzalny był wreszcie koszt pracy rezydentów, aparatury medycznej sprezentowanej przez samorządy czy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, jak również marże na sprzęt i usługi zewnętrzne. Zaś poseł Hrynkiewicz pytała o miejsce pacjenta w tych zestawieniach, posiłkując się przykładami krzywd, zgłaszanych jej na dyżurach poselskich. „Chodzi o to, aby pacjent był wyleczony, a efektywność systemu mierzona obiektywnymi kryteriami” — argumentowała. Zdaniem wiceministra Króla, taryfy są na tyle zobiektywizowane, na ile to dziś możliwe, a wyceny bywają przez płatnika modyfikowane, na co jest wiele przykładów. Generalnie nie obniżono taryf, ale w części procedur (najlepiej zbadanych i raportowych) jest modyfikacja kosztów i wycen. A jak mnie pamięć nie myli, chyba dokładnie o to chodziło u zarania systemu… 

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jerzy Papuga,komentator parlamentarny, specjalizujący się w opisie prac komisji sejmowych i senackich oraz procesu ustawodawczego.

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.