Zdrowie na Wiejskiej: Na marginesie sejmowego protestu

Jerzy Papuga,komentator parlamentarny, specjalizujący się w opisie prac komisji sejmowych i senackich oraz procesu ustawodawczego.
opublikowano: 15-05-2018, 14:22
aktualizacja: 15-05-2018, 14:29

Jak burza przeszedł przez procedury sejmowe pakiet ustaw pomocowych dla dorosłych niepełnosprawnych. Przez grupę ich przedstawicieli oraz opiekunów, protestujących od paru tygodni w Sejmie, regulacje te oceniane są co najwyżej jako doraźne, przez rząd zaś jako pewne i hojne, aczkolwiek na miarę obecnych możliwości budżetowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak burza przeszedł przez procedury sejmowe pakiet ustaw pomocowych dla dorosłych niepełnosprawnych. Przez grupę ich przedstawicieli oraz opiekunów, protestujących od paru tygodni w Sejmie, regulacje te oceniane są co najwyżej jako doraźne, przez rząd zaś jako pewne i hojne, aczkolwiek na miarę obecnych możliwości budżetowych. Debata plenarna (nad drukami sejmowymi nr 2472, 2469, 2488, 2479 i 2489) odbyła już po pracach komisyjnych, projektom nadano ekspresowe tempo, chcąc nadrobić czas przeszły dokonany i przytłumić wyrzuty sumienia. Jest niemal pewne, że ustawy trafią do prezydenta jeszcze w maju i zostaną szybko ogłoszone.

Taka sprawczość może imponować, ale mimo wszystko nie jest to dobra metoda pracy, choć dziś lepsza taka niż żadna. Jak zwykle w takich przypadkach, odgłosów bicia we własne piersi raczej nie było słychać, ale nie o bilans win i zaniedbań tu chodzi. W sumie każdy rząd niewiele uczynił, aby tej grupie faktycznie ulżyć, a problem jest zarówno medyczny, jak i społeczny. Socjalny rząd premier Beaty Szydło uczynił kardynalny błąd, pomijając tę grupę społeczną w programach z cyklu 500 plus, mimo głośnych wyznań, iż każde życie się liczy i wymaga wsparcia. Okazuje się, że dorośli niepełnosprawni byli dotąd pozbawieni oczywistych wydawałoby się przywilejów kolejkowych w służbie zdrowia, nie wspominając o ulgach na leki czy materiały medyczne. Kolejnym kapitalnym problemem jest rehabilitacja i jej koszty…

Protest sejmowy unaocznił, że medycyna może uratować każde nowo narodzone życie, ale państwo wcale nie chce ponosić kosztów jego dalszego utrzymania. Dziś doskonale widać, że obrona życia to nie puste hasło, którym można szermować w walce ideologicznej, ale zobowiązanie, wymagające konkretnych nakładów na rzecz wielkiej grupy ludzi. Z tego punktu widzenia protest jest słuszny i być może zmobilizuje świat polityczny do działania, mimo wypowiedzi niektórych posłów o „żywych tarczach”.

Moim zdaniem, pierwszym krokiem, który należałoby uczynić, powinno być przejrzenie rozwiązań funkcjonujących w innych krajach. Doskonale sprawdzi się w tym zadaniu Biuro Analiz Sejmowych, które ma zasoby i możliwości, aby taką kwerendę solidnie przeprowadzić. Na przykład w Holandii opieka nad niepełnosprawnymi jest zarówno zobowiązaniem rodziców, państwa i służby zdrowia, jak i społeczności lokalnej oraz wspólnot wyznaniowych (a współfinansują ją m.in. firmy ubezpieczeniowe). Akcent położony jest tu szczególnie na integrację, przełamywanie barier i włączanie ludzi do normalnego życia, także zawodowego i towarzyskiego.

W Danii system opieki zdrowotnej priorytetowo nakierowany jest na ochronę grup niesamodzielnych i najsłabszych, a opieka medyczna, w tym pielęgniarska, jest skoordynowana z wiekiem osoby niepełnosprawnej. Uwzględnia zarówno pełną refundację leków, rehabilitacji, odpoczynku rodziców od codziennej opieki, jak i potrzeb zupełnie w Polsce pomijanych, a związanych z dojrzewaniem i wchodzeniem w dorosłość. Nikogo tam nie szokuje działalność asystentów medycznych, zajmujących się problemami seksualności osób niepełnosprawnych, tymczasem w Polsce zgłaszane w tym względzie postulaty były potępiane nie tylko z ambony. Przykładów pożytecznych rozwiązań można mnożyć tysiące, nadszedł czas, aby je wreszcie zacząć wcielać u nas w życie. Oby jednak nie skończyło się jedynie na wyjazdach studyjnych komisji sejmowych, bo były już takie przypadki w poprzednich kadencjach Sejmu i nie przyniosły większych pożytków.

I jeszcze osobista refleksja. Od wielu lat podziwiam i w miarę swoich możliwości współuczestniczę w trudzie wchodzenia w dorosłość i samodzielność osoby z porażeniem mózgowym. Ojciec tego młodzieńca prowadzi doskonale prosperującą firmę, a jednak nakłady na kolejne operacje syna i rehabilitację poważnie obciążają domowy budżet, który jest przecież wyższy od przeciętnego. Dodatkowo postanowiono finansować działania grupy osób niepełnosprawnych, aby ich los uczynić lepszym. Może warto o tym pamiętać i takie postawy szczególnie uwzględnić wprowadzając podatek solidarnościowy, zapowiedziany przez premiera Matusza Morawieckiego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jerzy Papuga,komentator parlamentarny, specjalizujący się w opisie prac komisji sejmowych i senackich oraz procesu ustawodawczego.

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.